Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 11 na 12 kwietnia:

Fiasko amerykańsko-irańskich rozmów pokojowych

Amerykańska delegacja, na czele której stoi wiceprezydent J. D. Vance opuściła stolicę Pakistanu. Iran nie chciał zobowiązać się do bezwarunkowego wstrzymania rozwoju programu nuklearnego. Tymczasem Pakistan wzywa obie strony do utrzymania zawieszenia broni mimo fiaska negocjacji.

 - Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia i sądzę, że jest to zła wiadomość bardziej dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych  – poinformował po trwających niemal dobę rozmowach w Islamabadzie wiceprezydent USA. – Więc wracamy do USA bez osiągnięcia porozumienia. Postawiliśmy sprawę bardzo jasno, gdzie są nasze czerwone linie – dodał. 

- Potrzebujemy wyraźnego zobowiązania, że nie będą dążyć do posiadania broni atomowej i nie będą dążyć do posiadania narzędzi, które umożliwiłyby im szybkie pozyskanie broni atomowej – wyjaśnił JD Vance.

Iran oficjalnie zaprzecza jakoby dążył do budowy broni atomowej, ale nie chce zrzec się prawa do wzbogacania uranu, ponieważ jest to – jak twierdzi – mu potrzebne do rozwoju energetyki atomowej.

Nie jest jasne jak potoczą się losy zawieszenia broni zawartego zaledwie cztery dni temu. Miało ono obowiązywać przez dwa tygodnie i zapoczątkować proces pokojowy.

Wielkanocny rozejm w Ukrainie naruszany przez Rosjan

Przerwanie walk na półtorej doby, z okazji prawosławnej Wielkanocy weszło w życie w sobotę o 15 czasu polskiego. Rosjanie ograniczyli co prawda ataki na Ukrainę, ale nadal naruszają ogłoszone przez siebie zawieszenie broni.

W nocy Rosjanie osłabili ataki dronowe, choć pojedyncze drony widziano m. in. w obwodzie zaporoskim. Rosyjskie wojsko nie przestrzegało także zawieszenia broni na linii frontu. W sobotę po południu i w nocy Rosjanie złamali je ok. 500 razy, atakowali między innymi Ukraińców ewakuujących rannych żołnierzy.

Ukraińskie władze zapowiadały, że będą przestrzegać zawieszenia broni, jednak na ataki Rosjan będą odpowiadać w sposób lustrzany.

30 ofiar paniki na terenie atrakcji turystycznej na Haiti 

Co najmniej 30 osób zginęło w wybuchu paniki w północnej części Haiti. Liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć. Premier Haiti, Alix Didier Fils-Aimé, potwierdził, że zginęło i rannych jest "wielu młodych ludzi".

Do paniki doszło w Cytadeli Laferriere, fortecy z początku XIX wieku, która jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych kraju. W cytadeli znajdowały się tłumy turystów, którzy brali udział w odbywającej się tam uroczystości w związku corocznymi obchodami wpisania obiektu na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Nie wiadomo, co stało się powodem wybuchu paniki, a sytuację pogorszył ulewny deszcz.