fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Oferta coraz bardziej atrakcyjna

Na osiedlu Akacje 11 mieszkania kosztują 6050 – 7950 zł za mkw.
Materiały Inwestora
Czy dziś jest najlepszy moment na zakup mieszkania w dobrej cenie? Czy warto czekać na kolejne obniżki? Sami deweloperzy zapewniają, że stawki są najniższe od kilku lat i większych spadków nie będzie. Według analityków najsłabsze projekty mogą jeszcze nieco tanieć
Na stołecznym rynku do wzięcia jest ok. 20 tysięcy nowych mieszkań na różnym etapie budowy. W większości przypadków można liczyć na kilkunastoprocentowe zniżki. Na większe mogą zgodzić się firmy, które np. za późno wystartowały ze swoim projektem, gdy na rynku zapanowała już bessa, lub te, którym pozostały niesprzedane lokale w ukończonych projektach.
– Dzisiejszą ofertę na rynku pierwotnym można już uznać za atrakcyjną – uważa Piotr Wieszczyk, pośrednik z Maxon Nieruchomości. – Ciekawe lokale znikają więc bardzo szybko. Ich ceny oczywiście mogą być jeszcze niższe, tylko należy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy jak do tego dojdzie, to będą jeszcze dostępne nieruchomości, które nas interesują, czy będziemy musieli wybierać tylko z tych niechcianych, jakie zostaną na rynku.
Dziś nadal jest w czym wybierać, choć małych mieszkań szybko ubywa. – Najwięcej na rynku jest lokali dużych i średnich, najmniej dwupokojowych do 50 mkw. Sądzę, że w drugiej połowie roku o dobrą ofertę będzie znacznie trudniej niż dzisiaj, bo nowych lokali nie przybędzie – mówi Jerzy Sobański z firmy Akces Nieruchomości.
[srodtytul]Oferta topnieje[/srodtytul]
Przedstawiciele deweloperskich biur sprzedaży raczej zgodnie twierdzą, że obecne stawki nie powinny już spadać.
– Dziś nikt nie rozpoczyna nowych inwestycji, więc może się okazać, że przy wzroście zapotrzebowania na mieszkania ich ceny zaczną rosnąć z uwagi na małą ofertę mieszkań wprowadzonych do sprzedaży – prognozuje Radosław Bieliński z Dom Development.
Choć ofertowe ceny nowych mieszkań znacząco nie spadły, to deweloperzy otwarci są na negocjacje. Stawki transakcyjne są więc o 5 – 20 proc. niższe od wywoławczych.
– Wielu deweloperów oficjalnie lub nieoficjalnie obniżyło ceny, wielu proponuje różne inne formy zachęt dla klientów, np. wykończone mieszkanie w kilku wariantach, garaże lub komórki gratis, sprzęt AGD lub pożyczkę na wkład własny w banku – wymienia Jerzy Sobański.
– Na znalezienie okazji największe szanse mają inwestorzy dysponujący gotówką, którzy są w stanie szybko dokonać transakcji – dodaje Marzena Nawrocka, specjalista ds. sprzedaży w Home Invest.
[srodtytul]Dają obniżki[/srodtytul]
Na jakie obniżki decydują się deweloperzy? Np. w I etapie realizacji osiedla Wola Prestige, spółki Home Invest, mieszkania tańsze są dziś o 10 proc. w stosunku do pierwotnej oferty i kosztują 7,1 – 8,6 tys. zł za 1 mkw.
W realizowanym przez RED Real Estate Development osiedlu Alpha w Ursusie 1 mkw. kosztuje od 6,5 do 6,9 tys. zł i również jest tańszy o 10 proc. w odniesieniu do oferty wyjściowej.
– Chętnie przystąpimy do dalszych negocjacji, szczególnie w przypadku, jeśli klient byłby skłonny do wyższej niż 30-procentowa wpłaty po podpisaniu umowy – zapewniają przedstawiciele firmy RED.
W polnordowskim Królewskim Przedmieściu i Krysztale Wilanowa, powstającym w Miasteczku Wilanów, można kupić mieszkania z upustem 5 – 6 proc., ale i lokale z 10 –11-proc. rabatem. Natomiast w ramach indywidualnych negocjacji deweloper jest skłonny do dalszych obniżek, sięgających średnio 8 proc.
– Mieszkanie, które ma gorszą lokalizację, może liczyć na większy upust niż inne, pięknie położone, z dużymi oknami i atrakcyjnymi widokami. Podobnie jest, jeśli chodzi o mieszkania większe i mniejsze. Przy lokalu o powierzchni ponad 100 mkw. dopuszczamy większe upusty niż w przypadku mieszkań małych – wyjaśnia Jan Wagner z Polnordu.
Na dodatkowe zniżki mogą liczyć klienci, którzy wpłacą z góry całą kwotę. Np. spółka Włodarzewska oferuje mieszkania na Tarchominie, na osiedlu Słoneczne Przedmieście, ze sporymi rabatami.
– Nasza wiosenna promocja daje możliwość kupienia mieszkania dwupokojowego o 25 tys. zł taniej, trzypokojowego z rabatem 35 tys. zł, a za czteropokojowe zapłacimy aż 50 tys. zł mniej – zapewniają przedstawiciele spółki.
[ramka][b]Maciej Gnoiński - doradca zarządu J.W. Construction Holding SA[/b]
– Wśród części klientów panuje fałszywe przekonanie o możliwości kolejnych przecen ze strony deweloperów. Jeśli ktoś jest rzeczywiście zainteresowany zakupami, nie powinien czekać – może przegapić tak zwany dołek.
Obniżki cen nieruchomości, o których się ciągle mówi, osiągnęły najwyższy z możliwych poziomów. Deweloperzy nie mają już z czego schodzić. Nie ma przecież sensu sprzedawać poniżej kosztów. Właśnie dlatego część inwestycji została wstrzymana lub w ogóle nierozpoczęta. Na taki krok zdecydowało się wielu deweloperów. To rozwiązanie lepsze niż obniżanie cen poniżej kosztów wytworzenia.
Konsekwencje będą niedługo odczuwalne szczególnie dla konsumentów. Zmniejszona podaż doprowadzi do wzrostu cen. Dlatego właśnie teraz jest najlepszy moment na zakup mieszkania. Za kilka miesięcy może być po prostu drożej, a wybór na pewno będzie mniejszy.
—b.kal.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA