fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Z Almy do Vistuli

Jerzy Mazgaj wprowadził na polski rynek wiele luksusowych marek
PARKIET
Piotr Mazurkiewicz
Prezes i główny udziałowiec Alma Market. Poza stworzeniem sieci delikatesów wprowadził też do Polski znane marki odzieżowe, jak Ermenegildo Zegna, Burberry czy ostatnio Kenzo
Majątek Jerzego Mazgaja wyceniany jest na ok. 450 mln zł. Ostatnio jest o nim głośno głównie z powodu wejścia do akcjonariatu Vistuli. Po zakupie pakietu 7 proc. akcji dzięki sojuszowi z Wojciechem Krukiem decyduje o najważniejszych sprawach spółki, jest też szefem jej rady nadzorczej.
Biznesowa kariera Mazgaja jest długa, nie brakuje też w niej gwałtownych zwrotów akcji. Pewne jest, że handel zna od podszewki i jak dotąd w zasadzie wszystko, co zaplanował, udało mu się zrealizować. Zaczynał pod koniec lat 80. jako rezydent biur podróży – w Indiach zobaczył, jak wielki potencjał ma rynek towarów luksusowych. Z wykształcenia jest germanistą, i jak przyznaje, doskonała znajomość niemieckiego miała kluczowe znaczenie, gdy rozpoczął rozmowy o wprowadzeniu do Polski marki Hugo Boss.
Wtedy większość tego typu firm nawet nie chciała myśleć o wchodzeniu do biednej Polski. Mazgajowi udało się przekonać Niemców. Dzięki temu sukcesowi łatwiejsze były rozmowy z kolejnymi znanymi markami, których sklepy prowadziła należąca do Mazgaja spółka Paradise Group, w ubiegłym roku wchłonięta przez Almę.
Równolegle Mazgaj działał także w innych niszach rynku. Prawdziwą fortunę zbił na Krakchemii – jednym z największych obecnie krajowych dystrybutorów granulatów tworzyw sztucznych. Potem do imperium dochodzi Alma, sieć delikatesów, która ma już ponad 20 sklepów. Pod względem wyboru nie mają sobie równych – kawę, alkohole czy słodycze sprowadzają z całego świata. Także cygara, do których ma słabość, napisał o nich nawet książkę. To kolejna po markowej odzieży pasja, na której zarabia. Stworzył spółkę Premium Cigars, wiodącego importera cygar, głównie kubańskich.
Delikatesów przybywało, podpisywał kontrakty z kolejnymi markami, jak Emporio Armani, Kenzo czy Max & Co., ale najwidoczniej zaczęło brakować wyzwań. W lipcu 2008 r., niedługo po sfinalizowaniu przejęcia przez Vistulę kontrolnego pakietu w W. Kruk, pojawia się zaskakujący komunikat, że Alma Market ma niemal 6 proc. akcji odzieżowej spółki. Na dalsze zmiany nie trzeba długo czekać. Wojciech Kruk też kupuje pakiet akcji Vistuli i z Mazgajem nie tylko wymieniają niemal całą radę nadzorczą, ale i zarząd. – Mazgaj nigdy nie wchodzi w żadne interesy tylko na pokaz, jeszcze zobaczymy, na co go stać – mówi jeden z analityków.
Niektórym inwestorom finansowym nie podoba się sojusz dwóch biznesmenów, choć zapewniali, że akcje kupowali niezależnie. Na razie z powodu zawirowań na rynku i niepewnej koniunktury pewnie wstrzyma wprowadzanie kolejnych znanych marek, choć mówił choćby o pierwszym w Polsce sklepie DKNY czy Tiffany.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA