fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Po Wielkim Bracie Wielka Mama

Co czwarte dziecko, w wieku od ośmiu do dziesięciu lat nigdy nie bawiło się na podwórku bez opieki rodziców lub innej osoby, wynika z sondażu brytyjskiego „Daily Mail”
AFP, Carl de Souza Carl de Souza
Dorośli chcą w każdej chwili wiedzieć, gdzie znajdują się ich dzieci. Wymyślają coraz to nowe gadżety, które mają im w tym pomóc. Najnowszy pomysł – zegarek z nadajnikiem GPS
Zasada działania Nu. M8 – bo tak nazywa się wynalazek – jest bardzo prosta. Dziecko zakłada go na rękę i od tej chwili znajduje się pod pełną kontrolą rodziców. Jeśli ktoś próbuje go zdjąć, rodzice natychmiast dostają esemesa.
Ale główną zaletą Nu. M8 jest to, że dzięki niemu mama lub tata w każdej chwili mogą sprawdzić, gdzie znajduje się ich dziecko. Nie tylko za pomocą telefonu komórkowego, ale również Google Maps w Internecie. Wystarczy na specjalnej, niedostępnej dla niepowołanych osób, stronie wpisać „wru” lub „where r you”, i zobaczymy na mapie nasze dziecko. Na ekranie komputera wyświetli się kompletny adres, a nawet kod pocztowy. Program pokazuje dziecko z dokładnością do trzech metrów.
Rodzice mogą też sami wyznaczyć tzw. bezpieczną strefę, w której może poruszać się ich syn lub córka. Jeśli dziecko przekroczy jej granicę, rodzice natychmiast zostaną zaalarmowani.
Zegarek już został zaprezentowany w Wielkiej Brytanii, lada dzień poznają go Amerykanie. Potem trafi do Australii. Już wywołuje kontrowersje.
– Nigdy nie założyłabym dziecku takiego zegarka. W ten sposób rodzice przekazują informację, że mu nie ufają, a świat, który go otacza, jest bardzo niebezpieczny. Jak dziecko ma dorosnąć, gdy rodzic nie pozwala mu popełniać błędów, nie daje poczuć, że jest niezależną istotą, i pokazuje, że mu nie wierzy? – mówi „Rz” Sue Atkins, szefowa brytyjskiej organizacji Positive Parents=Confident Kids. Ma dwoje dzieci w wieku 14 i 16 lat, które wyposażyła w telefony komórkowe. – I to wystarczy. Wiedzą, że mają zadzwonić, gdy pociąg się spóźni albo coś się stało. Ufam im. Trzeba dzieciom pokazywać, że nie wolno bać się życia, bo ono zawsze było i będzie niebezpieczne – dodaje.
[wyimek]Rodzice naruszają prywatność dzieci i pokazują, że im nie ufają – twierdzą przeciwnicy kontroli[/wyimek]
Brytyjczycy piszą w Internecie, że Nu. M8 to wynalazek dla paranoików. Inni przypominają, że obywateli Wielkiej Brytanii strzeże największa liczba kamer na świecie, a zegarek z GPS to kolejny zamach na wolność. „To gwóźdź do trumny dla najbardziej kontrolowanego społeczeństwa zachodniego świata” – pisze Austin z Iowa w USA. Niektórzy eksperci zauważają jednak, że co roku w Stanach Zjednoczonych ginie 800 tysięcy dzieci, a na Wyspach – 140 tysięcy. Brytyjski „Daily Mail” przypomina natomiast sondaże, z których wynika, że co czwarte dziecko w wieku od ośmiu do dziesięciu lat nigdy nie bawiło się na podwórku bez opieki rodziców lub innej osoby. „Teraz dzieci będą mogły mieć taką radość z zabawy, jakiej ja doświadczałem jako dziecko” – mówił gazecie Steve Salmon, przedstawiciel producenta zegarka Lok8u.
Pomysł kontrolowania dzieci za pomocą GPS nie jest nowy. Firma GTX. Corp ponad rok temu wymyśliła buty sportowe z nadajnikiem. Zasada działania była identyczna jak w przypadku zegarka.
W grudniu 2008 roku amerykańska firma Websafety zaprezentowała zaś nowe możliwości telefonów komórkowych, które np. są w stanie zawiadamiać rodziców, gdy aparat będzie się poruszał z prędkością ponad 10 km na godzinę (co może oznaczać, że dziecko jedzie samochodem) lub gdy dziecko porozumiewa się z kimś, kogo rodzice nie akceptują. – Nastolatek będzie wiedział, że rodzic go sprawdza. Jego prywatność będzie zatem w pewien sposób chroniona – zapewniał Chris Wylie, szef Websafety.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA