fbTrack

Banki

Niemcy uratują swojego kredytowego giganta

Niemiecki rząd i banki uzgodniły plan ratunowy dla Hypo Real Estate. Angela Merkel zapewniła, że obywatele nie poniosą kosztów jego ratowania
Upadek monachijskiego konsorcjum bankowego Hypo Real Estate specjalizującego się w komercyjnych kredytach hipotecznych mógłby rozchwiać cały system finansowy. Nie dopuścimy do tego – obiecała wczoraj kanclerz Merkel.
Ingerencja rządu okazała się konieczna, gdy z planu ratunkowego wycofały się pozostałe niemieckie banki i towarzystwa ubezpieczeniowe. Początkowo miały one przekazać na ratowanie giganta 35 mld euro. Dlaczego z tego zrezygnowały? Nie wiadomo. [wyimek]100 mld euro według „Welt am Sonntag” potrzeba, by uratować spółki[/wyimek]
W niemieckim Ministerstwie Finansów zwołano w niedzielę kryzysowe spotkanie poświęcone ratowaniu konsorcjum. Wcześniej uzgodniono, że dostanie ono gwarancje rządowe na sumę 26,6 mld euro. Resztę miały dostarczyć prywatne instytucje finansowe. Miał to być największy tego typu plan ratunkowy w historii Niemiec. Najprawdopodobniej już po zatwierdzeniu planu okazało się, że sytuacja finansowa Hypo Real Estate jest gorsza, niż początkowo podawano. Gdy rząd nie zdecydował się zwiększyć swojej pomocy, banki prywatne zrezygnowały z ratowania konsorcjum. Eksperci rządowi, przedstawiciele władz Bundesbanku, Federalnego Nadzoru nad Usługami Finansowymi (BaFin) i Deutsche Banku do późnej nocy uzgadniali warunki nowego planu ratunkowego dla Hypo. Chcieli przyjąć go przed otwarciem poniedziałkowej sesji na giełdzie w Tokio. Według tygodnika „Welt am Sonntag” na uratowanie konsorcjum potrzeba od 70 mld do 100 mld euro. Hypo Real Estate jest pierwszym niemieckim koncernem notowanym w indeksie giełdowym DAX, który popadł w poważne tarapaty w związku z kryzysem na rynkach finansowych. Źródłem jego kłopotów jest zarejestrowana w Irlandii bankowa spółka córka Depfa dotknięta skutkami spadku wartości wierzytelności powiązanych z kredytami hipotecznymi. Konsorcjum powstało w 2003 r. Zatrudnia ok. 2 tys. osób, w tym prawie 900 w Niemczech. To kolejny po Northern Rock, Bradford & Bingley, Fortis i IKB bank w Europie, który popadł w kłopoty na skutek zawirowań na rynku finansowym w USA.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL