fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Prezydent zażegna konflikt?

W kadrze jak w całym polskim futbolu czyli każdy w swoją stronę. W poniedziałek zaczyna się zgrupowanie we Wronkach, ale jeśli FIFA się nie ugnie, piłkarze szybko rozjadą się
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
W poniedziałek w południe upływa termin ultimatum FIFA. Jeśli kurator nie zostanie wycofany z PZPN grożą nam poważne sankcje, ale jest szansa na porozumienie wynegocjowane w ostatniej chwili
– My możemy już tylko czekać – mówi „Rz" Jerzy Engel, wiceprezes PZPN, uczestniczący w rozmowach z ministrem sportu. – PZPN nie ma teraz żadnego wpływu na to, co się stanie. W piątek wieczorem usłyszeliśmy od ministra Adama Giersza, że rozmowy zostały przerwane. Sprawa dotyczy związku, ale związek już swoje zrobił i nie ma nic więcej do powiedzenia. Przedstawiliśmy swoje argumenty, które zostały przyjęte przez ministerstwo. Kiedy spodziewaliśmy się polubownego rozwiązania konfliktu, usłyszeliśmy, że nie będziemy dalej rozmawiać, dopóki FIFA nie wycofa ultimatum.
Jak dowiedziała się „Rz", PZPN szuka jednak drogi wyjścia z impasu. Zwrócił się o pomoc do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kiedy w ubiegłym roku przeżywaliśmy podobny kryzys, udało się go rozwiązać metodami dyplomatycznymi.
Prezydent Sepp Blatter przyjął przedstawiciela prezydenta, profesora Michała Kleibera i to on, a nie minister Tomasz Lipiec, był dla niego partnerem do dyskusji. Blatter dał się namówić do przyjazdu do Warszawy, spotkał z prezydentem, ustalono warunki wycofania kuratora i konflikt odszedł w przeszłość.
[srodtytul]Wicepremier nie chce prezydenta[/srodtytul]
I tym razem prof. Michał Kleiber, jako członek powołanej w ubiegłym roku komisji czterostronnej (Kleiber, Adam Giersz, Hryhoryj Surkis, przedstawiciel Blattera Jerome Champagne) miał rozmawiać w FIFA o sytuacji w Polsce. Prezydent Lech Kaczyński oświadczył, że jest gotów podjąć się mediacji.
Wicepremier Grzegorz Schetyna stwierdził natychmiast, że mediacja nie jest potrzebna. Jak powiedział nam jeden z prominentnych działaczy PZPN, informacja o mediacji prezydenta kraju mogłaby skłonić Seppa Blattera przynajmniej do przesunięcia terminu ultimatum, ponieważ „FIFA nie zależy na karaniu za wszelką cenę i nie licząc się z konsekwencjami. Chodzi o znalezienie drogi wyjścia, na której nikt nie czułby się przegrany".
[srodtytul]Strachy na Lachy[/srodtytul]
Gdyby tak było, Platforma Obywatelska znalazłaby się w trudnej sytuacji. Jeśli deklaruje, że zależy jej na oczyszczeniu środowiska, ale i zakończeniu konfliktu bez strat, bo „futbol jest dobrem wszystkich Polaków", to powinna wznieść się ponad podziały i propozycję prezydenta przyjąć.
Podobno usztywnienie stanowiska ministerstwa wiązało się ze stanowczymi opiniami, wypowiedzianymi przez premiera Donalda Tuska i wicepremiera Grzegorza Schetynę, którego uważa się za inspiratora walki o czystość PZPN. Obydwaj poparli działania ministra Mirosława Drzewieckiego, dając wyraźny sygnał, że nie zamierzają podawać się dyktatowi FIFA.
Grzegorz Schetyna w niedzielnym wywiadzie dla TVN 24 powiedział: – Na razie uważam, że sytuacja nie jest dramatyczna. Ona jest celowo wprowadzana na takie tory, właśnie dramatyczne, ze strony urzędników czy działaczy PZPN, a także FIFA.
Stwierdził też, że ultimatum „to są strachy na Lachy".
[srodtytul]Kadra i Lech zagrożone[/srodtytul]
W sobotę i niedzielę nie odbywały się już żadne rozmowy na linii Ministerstwo Sportu i Turystyki a PZPN. Nic nie wskazuje na to, że Trybunał Arbitrażowy przy Polskim Komitecie Olimpijskim rozpatrzy dziś do południa wniosek PZPN o odwołanie kuratora, co jest warunkiem cofnięcia przez FIFA ultimatum.
Jeśli tak się nie stanie, lub FIFA nie weźmie pod uwagę mediacji Lecha Kaczyńskiego (z podobną ofertą wystąpił bramkarz Realu Jerzy Dudek), grożą nam walkowery w dwóch najbliższych meczach eliminacyjnych do mistrzostw świata: z Czechami w najbliższą sobotę i ze Słowacją w przyszłą środę. Z rozgrywek o Puchar UEFA może zostać wykluczony Lech Poznań, który jutro pozna swoich grupowych przeciwników. To byłyby pierwsze konsekwencje.
[srodtytul]A we Wronkach pracują[/srodtytul]
Jak długo będzie trwała taka sytuacja – nie wiadomo. Rolą kuratora jest doprowadzenie do walnego zgromadzenia PZPN. Na razie jednak Robert Zawłocki nie podał jego daty. 30 października, termin ustalony wcześniej przez PZPN, nie został przez niego zaakceptowany. Na szczęście mecze z Czechami i Słowacją są dla nas ostatnimi eliminacyjnymi w tym roku. Gdyby jednak FIFA zawiesiła nas w prawach członka, nie moglibyśmy rozgrywać nawet meczów towarzyskich.
W poniedziałek kadra rozpoczyna zgrupowanie przed meczami z Czechami i Słowacją. Kiedy w południe minie termin ultimatum, piłkarze kończyć będą pierwszy trening. Jeszcze wtedy nie będą wiedzieli, czy ich praca na boisku we Wronkach ma sens. Leo Beenhakker, zapytany przez nas o opinię na temat sytuacji, stwierdził tylko, że „wszyscy będziemy udawali profesjonalistów".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA