fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Sztuka zaskakiwania publiczności

Biennale Architektury w Wenecji. Polska wystawa: „Hotel Polonia. Życie po życiu budynków”. Autorzy: Nicolas Grospierre i Kobas Laksa
Zachęta
Za kilka dni ruszykorowód artystycznych przeglądów. Kalendarz jestwyjątkowo nabity. Najaktywniejsze są kraje azjatyckie,ożywiła się Europa. Do miast-gospodarzy dołącząKopenhaga, Bruksela, Nowy Orlean i Poznań
Na świecie jest już ponad 60 międzynarodowych interdyscyplinarnych imprez poświęconych najnowszej sztuce. Co roku lista istniejących plastycznych konfrontacji powiększa się o kilka nowych miejsc.
Wiadomo, że gigantyczne przeglądy fantastycznie służą promocji miasta. Ogromny wydatek od kilkudziesięciu tysięcy (jak tej wiosny w Berlinie) do kilku milionów euro (jak rok temu w Moskwie) zwraca się z nawiązką. Zresztą, pomagają sponsorzy – tym chętniej, im impreza głośniejsza, z większym prestiżem i tradycją. A także, im bardziej znane nazwisko kuratora i im więcej zaproszonych gwiazd.
Publiczność kocha takie zadymy. Zapomina, że chodzi o trudną sztukę nowoczesną. Bo zwiedzanie biennale to przednia zabawa. Artyści dostają finansowy zastrzyk na realizację dzieł, na które bez wsparcia nie byłoby ich stać. Toteż często biennalowe prace przybierają gargantuiczne rozmiary. Organizatorzy prześcigają się w pomysłach, gdzie je urządzić. Adaptowane są pofabryczne budynki, stacje kolejowe, zabytkowe pałace i kościoły; nowe dzieła wplatane są w muzealne ekspozycje albo w zbiory o pozaartystycznym charakterze (np. w muzeum natury); pojawiają się w przestrzeni miejskiej. Na szczyt oryginalności wspięło się niemieckie Münster – podczas ubiegłorocznego Sculpture Project jedna z prezentacji trafiła do… publicznej toalety.
Żeby widz trafił do wszystkich pokazów, dostaje mapkę. I zaczyna podchody. Często ma zapewnione środki transportu – rowery, autobusy. Gratis. Może też ruszyć w międzynarodową trasę, już odpłatnie. W tym sezonie Art Compass oferuje dziesięciodniowe zwiedzanie pięciu najważniejszych plastycznych przedsięwzięć. Start w Sydney, potem kolejno wizyty na biennale w Gwangju, Szanghaju, Singapurze i Yokohamie. To się nazywa nowoczesne tempo.
Przypomnę, że Wenecja pierwsza wystąpiła z ideą cyklicznych przeglądów tego, co najgorętsze w sztuce – inauguracyjne biennale otwarto w 1895 r. Trzeba było półwiecza, żeby za jej przykładem poszło brazylijskie Sao Paolo, gdzie biennale zainicjowano w 1951 r. Najwięcej międzynarodowych imprez przybyło w bieżącej dekadzie. Odbywają się w najróżniejszych miejscach globu – w krajach bogatych (jak USA) i biednych (jak Senegal); tam, gdzie trwa wojna (np. Riwaq w Palestynie i Czeczenia), gdzie bywają trzęsienia ziemi (jak w japońskim EchigoTsumari). Szczególnie ożywiły się kraje postkomunistyczne. Niemal każde państwo eksbloku szczyci się regularną imprezą artystyczną. Biennale mają Berlin, Bukareszt, Tirana, Moskwa; Praga – biennale i triennale. W rumuńskim Iasi (niewielkie uniwersyteckie miasto) powstało biennale nazwane Periferic.
Prezentacje w rytmie dwuletnim mają największe wzięcie – w tym roku jest ich 25, w tym aż sześć nowych. Rzadziej organizowane są triennale, jeszcze mniej można naliczyć quadriennale. Rytm pięcioletni zarezerwowany został dla documenta w Kassel, imprezy powstałej w 1955 r. A przeglądy rzeźbiarskie w Münster, które ruszyły w 1977 r., oddziela aż dziesięcioletni dystans.
Tej jesieni na fanów sztuki czeka jeszcze 15 przeglądów. Rozrzut ogromny, od Korei po Nową Zelandię i Brazylię. Nawet gdyby ograniczyć się do Europy, powakacyjne tygodnie spędziłoby się na wojażach: od Kopenhagi do Wenecji, potem Liverpool i Sewilla, na koniec Poznań i Bruksela.
Trwa jeszcze kilka imprez zainicjowanych wiosną: praskie triennale i biennale w Sydney, a także SITE Santa Fe, gdzie zaproszono dwóch polskich artystów – Zbigniewa Rogalskiego i Michała Budnego. Więcej naszych rodaków występuje na 7. Manifesta w Trentino (do 2 listopada). W kuratorskim trio jest Adam Budak szefujący Muzeum Sztuki w Grazu, który zaprosił grupę w składzie: Michał Budny, Oskar Dawicki, Ewa Partum, Janek Simon, Adam Lech. Manifesta za każdym razem urządzane są w innym kraju. Tym razem padło na rejon włoskiego Tyrolu. Trasa wystawowa ciągnie się przez 150 km; obejmuje cztery miejscowości. Pokazy są m.in. w fortecy w Bressanone, w pałacu Poczty w Trento, w byłej fabryce aluminium w Bolzano i na stacji kolejowej w Rovereto.
"Biennalowanie" stało się najbardziej charakterystycznym zjawiskiem w funkcjonowaniu współczesnej sztuki. Na pozór są to konfrontacje pozakomercyjne. W istocie to fora, na których szacuje się pozycje artystów i kuratorów; ważą się kariery i ceny. Zaproszeni twórcy uważają udział w międzynarodowych mityngach za wyróżnienie. O tym, kto tego honoru dostąpi, decydują dyrektor artystyczny i kurator. Z reguły powołuje się na te stanowiska profesjonalistów obcokrajowców. Przykładem poznańskie biennale, gdzie kuratorami będą Francuz Lorand Hegyi, Gu Zhenging z Pekinu i Yu Yeon Kim z Seulu i Nowego Jorku.
W przeglądach najczęściej uczestniczy od 30 do 100 autorów reprezentujących 20 – 30 krajów świata. Tylko w wyjątkowych przypadkach biennale przybiera formę pospolitego ruszenia – jak zdarzyło się tego lata w Pekinie, kiedy z okazji olimpiady skrzyknięto ponad 700 artystów z 81 krajów i przedstawiono 747 prac. Nad tym, jaki wpływ na rynek i artystyczne życie mają międzynarodowe spotkania sztuki, od ośmiu lat głowią się specjaliści.
W najbliższy weekend, 6 i 7 września, konferencja ekspertów odbędzie się w Chinach, poprzedzając otwarcie 7. Shanghai Biennial. Rozważany będzie m.in. problem: Czy wymiana doświadczeń na biennalowej scenie sprzyja sztuce, czy przeciwnie – sprowadza ją do wspólnego mianownika, zabija to, co oryginalne, lokalne, wyjątkowe? Moim zdaniem – prawidłowa odpowiedź druga. Ale rozpędzonej karuzeli przeglądów nie da się zatrzymać.
U-TURN 1. Quadriennale for Contemporary Art (Dania) 5.9. – 9.11.Uczestniczy 65 artystów
7. Gwangju Biennale (Korea Płd.) 5.9. – 9.11.
4. Busan Biennale (Korea Płd.) 6.9. – 15.11. Temat: „Wydatki” („Expenditure”). Trzy części: Wystawa Sztuki Współczesnej (92 artystów z 22 krajów; z Polski – Karina Smigla-Bobinski), Festiwal Sztuki Morza (78 artystów z 27 krajów), Projekt Rzeźb (20 artystów z 10 krajów)
3. Guangzhou Trennial (Chiny) 6.9. – 16. 11.
7. Shanghai Biennial (Chiny) 9.9. – 8. 12. Tytuł: „Translocalmotion”
8. Panama Art Biennial (Panama) 9.9. – 21.10.
2. Singapore Biennial (Singapur) 11.9. – 16.11. Tytuł: „Wonder”
6. Taipei Biennial (Taiwan) 13. 9. – 11. 1. 2009
3.Yokohama Triennale (Japonia) 13.9. – 30. 11.
11. Biennale Architektury w Wenecji (Włochy). 14.9. – 23.11. Tytuł „Uot There. Architecture Beyond Building”. Udział Polski: Nicolas Grospierre i Kobas Laksa w pawilonie na terenie Giardini – „Hotel Polonia”
SCAPE 5. Christchurch Biennial of Art in Public Space (Nowa Zelandia) 19. 9. – 2. 11.
5. Liverpool Biennial (Anglia) 20.9. – 30.11. Tytuł: „MADE UP”. Uczestniczy 36 artystów
BIACS 3, Sevilla (Hiszpania) 2.10. – 11.1. 2009
1. Brusseles Biennial (Belgia) 19.10. – 4.1. 2009
28. Sao Paulo Art Biennial (Brazylia) 26.10. – 6.12. Tytuł: „Living in Contect”. Udział 40 artystów z 20 krajów
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA