fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Perwersyjna cyber-Lolita

Szalona, kiczowata, żartobliwa i samorodna moda japońskich nastolatek to hit ostatnich kilku lat. Do Polski ten styl jeszcze nie dotarł, ale Zachód oszalał na jego punkcie
Wymyśliły go japońskie dzieciaki XXI wieku udające angielskie panienki sprzed ponad stulecia, z epoki wiktoriańskiej.
Wyznawczynie tej maniery określa się mianem Lolit. Z przydomkami: gothic, pink, punk, cyber, techno – w zależności od detali i kolorystyki kreacji. Jak bohaterka słynnej powieści Nabokova współczesne Lolity łączą wdzięk niewinności z kobiecą kokieterią, słodycz z perwersją.
Nastolatki przypominają fertyczne panny z komiksów. Są wymalowane i uczesane jak lale. Najważniejsze – strój i dodatki
Lolity nie mają nic wspólnego z wyrafinowanymi projektami japońskich designerów, którzy podbili świat mody w latach 70. i 80. Żadnych inspiracji kimonem, zero poszanowania dla szlachetnych tkanin czy wyszukanych haftów.
Ich moda jest spokrewniona z mangą. Nastolatki przypominają fertyczne panny z komiksów. Są wymalowane i uczesane jak lale. Najważniejsze – strój i dodatki. Noszą czarne, białe bądź wściekle różowe falbaniaste sukieneczki, parasolki. Do tego nieproporcjonalnie ciężkie buciory lub kozaczki na wysokich obcasach. Zamiast na wybiegu prezentują swe wypracowane kreacje na ulicach. Albo organizują amatorskie pokazy mody (do wglądu na YouTube).
Najlepiej czują te klimaty nieletnie mieszkanki Tokio i innych wielkich miast. Polują na nie fotografowie, którzy ze zdjęć quasi-wiktoriańskich lalek składają grube albumy sprzedawane w galeriach sztuki. Nic dziwnego – kostiumy, fryzury i makijaże japońskich Lolit to swoisty live-art.
Kto chce naśladować ten rodzaj twórczości, a nie ma własnych pomysłów, niech odwiedzi butiki z sieci Gothic Lolita (zakupy możliwe też za pośrednictwem eBay). Punkty tej sieci z ciuchami dla nastolatek wychowanych na mandze powstają na całym świecie jak grzyby po deszczu. Zwiedziłam „Lolitę” w Wiedniu. Szokujące wrażenie. Mieszanina infantylizmu, wulgarności, horroru. Wszystko za grosze z byle jakich materiałów.
Lola ostatnio przedostała się w rejony profesjonalnej wysokiej mody. Wiosenno-letni włoski „Vogue” zrealizował sesję z modelkami umalowanymi, ubranymi i uczesanymi w manga stylu. Białe modelki w obłędnie kolorowych, oszpecających je makijażach i wymyślnych perukach. Do tego równie zwariowane stroje. W tle – komputerowo wykreowane niby-plastikowe „gluty”. Dorośli naśladują dzieci.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA