fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Lokatorzy uwłaszczają się powoli

Rzeczpospolita
Nie widać końca wykupywania lokali od spółdzielni. Wnioski o przekształcenia praw do lokali wciąż wpływają, ale uwłaszczenie blokuje ciągle nieuregulowany status wielu gruntów. Ubiegłorocznych szturmów na spółdzielnie jednak dziś nie ma
Lokatorzy mieszkań spółdzielczych mogą je wykupywać za przysłowiowe grosze już od roku na mocy nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. W całym kraju mogło z przepisów skorzystać blisko milion lokatorów, w stolicy – kilkadziesiąt tysięcy.
Jak uwłaszczenie wygląda w stolicy i okolicach po roku? Sprawdziliśmy. W Spółdzielni Mieszkaniowej Grenadierów przez ten czas przekształcono około tysiąca mieszkań.
– Część z nich uzyskała status odrębnej własności, a część spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu – tłumaczy Cezary Rogulski, wiceprezes spółdzielni. Dodaje, że w przypadku przekształceń w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu z najemcami zawierane są umowy cywilnoprawne, a w przypadku odrębnej własności podpisywany jest akt notarialny. – Po wejściu ustawy zalała nas fala wniosków o przekształcenia lokali, teraz wszystko odbywa się bardzo spokojnie – ocenia prezes Rogulski. Dodaje, że dziś takich pism jest bardzo mało, a nawet zdarzają się lokatorzy, którzy nie chcą zmieniać statusu swoich mieszkań. Nie wiadomo, jak szybko wszystkie lokale będą miały odrębną własność, bo co trzeci budynek spółdzielni stoi na działkach, które mają nieuregulowany status. – Są do nich roszczenia osób fizycznych i trudno powiedzieć, kiedy miasto sobie z tym poradzi – tłumaczy prezes Rogulski.Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa Praga w swoich zasobach ma blisko 17 tysięcy lokali.
Przez rok wpłynęło do zarządu ponad cztery tysiące wniosków o przekształcenie mieszkań lokatorskich. – Połowa z nich kwalifikowała się na przeniesienie odrębnej własności lokalu, a druga połowa na przekształcenie lokatorskiego prawa we własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu, gdyż budynki znajdują się na gruncie o nieuregulowanym statusie prawnym – mówi Andrzej Półrolniczak, prezes praskiej spółdzielni.
Najwięcej wniosków wpłynęło dokładnie rok temu. Przez ten rok spółdzielnia ustanowiła 1082 odrębne własności oraz przekształciła 1622 mieszkania lokatorskie we własnościowe. Wszystkie umowy zawarto w formie aktów notarialnych. To ważne, bo część prawników kwestionuje spółdzielcze prawo własności zawierane w formie umów pisemnych, a sąd okręgowy w marcu podtrzymał stanowisko notariusza, który nie zgodził się na przeniesienie tych praw na inną osobę przez właściciela, który nie zawarł aktu notarialnego.
Spółdzielni udało się zrealizować niemal wszystkie wnioski o przekształcenie mieszkań lokatorskich we własność spółdzielczą. – Te, które jeszcze czekają na realizację, leżą z powodu lokatorów, którzy albo nie uregulowali swoich praw do mieszkania, albo mają zaległości wobec spółdzielni – tłumaczy prezes Półrolniczak. Podkreśla, że wiele wniosków o ustanowienie odrębnej własności nie może być realizowanych, bo np. miasto zawiesiło postępowanie podziałowe dotyczące gruntów, gdyż jest przygotowywany plan zagospodarowania przestrzennego Tarchomina. Poza tym urzędnicy nie sporządzili kartotek budynków, a bez nich nie można sporządzić wypisów z kartoteki lokali, które są potrzebne do aktu notarialnego. – Wiele rzeczy nie zależy tylko od spółdzielni – podkreśla prezes Półrolniczak.
W spółdzielni Starówka do tej pory przekształcono około 20 procent z 1,5 tys. lokali. – Teraz wnioski wpływają do nas sporadycznie: cztery – osiem miesięcznie – informuje Małgorzata Gierwazik, rzecznik Starówki. Podkreśla, że ustawodawca nie określił ostatecznego terminu przyjmowania wniosków. – Wprawdzie powoli, ale systematycznie, budynek po budynku, umawiamy spotkania z notariuszem – tłumaczy Gierwazik.
Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa Ateńska ma ponad 4 tys. mieszkań i już 3,6 tys. gotowych uchwał w sprawie przekształceń lokali. – Zaczęliśmy wcześniej, bo już w 2000 roku podejmowaliśmy stosowne uchwały – tłumaczy prezes Jerzy Machlewski. Przez ostatni rok umowy o przekształcenie praw lokatorskich podpisano z ponad 500 osobami. W większości mieszkańcy mają teraz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Nadal na stosowne uchwały i przekształcenie czeka ok. 400 mieszkań.
Spółdzielnia nie może jednak ich podjąć, bo w jednym przypadku jest w sporze sądowym w sprawie przynależności gruntu, a dwa budynki mają nieuregulowany status prawny ziemi, na której stoją.
– Miejskie Biuro Nieruchomości działa opieszale. Wnioski o uregulowanie własności gruntu rozpatrywane są latami – tłumaczy prezes.
W Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oczekujących na przekształcenie lokatorskiego mieszkania w odrębną własność jest ponad 2 tysiące. – Ustawę realizujemy od jej wejścia w życie. Dziś mamy już ok. 200 podpisanych aktów notarialnych – mówi Hanna Łodygowska z działu inwestycji w PSM. – Do końca roku podpiszemy tyle, ile będą mogły zorganizować biura notarialne współpracujące ze spółdzielnią. W sierpniu mamy mały zastój ze względu na urlopy notariuszy – dodaje.
Zauważa, że dziś sprawa wykupu mieszkań nieco się wyciszyła, wnioski wpływają sukcesywnie, ludzie przestali się niepokoić i awanturować, co czasem się zdarzało.
Najmniej problemów spółdzielnia miała ze swoim największym osiedlem – Staszica. Zawieranie aktów notarialnych dla połowy osiedla idzie pełną parą, a dla drugiej połowy powinno ruszyć we wrześniu – październiku, informują władze spółdzielni.
Jak zauważają, gdyby nie było nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, to spółdzielnia zakończyłaby już podział gruntów. – Wejście nowelizacji spowodowało, że wszędzie tam, gdzie nie było uchwały zarządu o określeniu odrębnej własności lokali, podziałów należy dokonywać od nowa – na nieruchomości jednobudynkowe (wcześniej podziały dotyczyły nieruchomości wielobudynkowych). Taką sytuację mamy głównie na dwóch osiedlach – Śródmieście i Ceglana, gdzie dodatkowo pojawiły się problemy z regulacją stanu prawnego jednej działki. W obydwu osiedlach nie jest jeszcze zakończona komunalizacja terenów przez gminę – tłumaczy przedstawicielka spółdzielni.
Proces uwłaszczenia lokatorów mieszkań spółdzielczych będzie trwał jeszcze co najmniej kilkanaście miesięcy, bo wiele spółdzielni ciągle nie ma uregulowanych stanów prawnych nieruchomości. W takiej sytuacji ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych dopuszcza możliwość zamiany lokatorskiego prawa do lokalu na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu zamiast odrębnej własności. Jako rada izby notarialnej nie prowadziliśmy nigdy badań, ile osób decyduje się na przekształcenie spółdzielczych praw. Jeżeli lokator dysponuje lokatorskim spółdzielczym prawem, a stan prawny nieruchomości jest uregulowany, to zawsze będzie występował z wnioskiem o przekształcenie tego mieszkania w odrębną własność nieruchomości, bo nie ma innej możliwości. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jest ograniczonym prawem rzeczowym. Właścicielem takiego lokalu jest spółdzielnia. Gdy spółdzielcze własnościowe prawo jest ustanawiane w budynku, który nie jest własnością spółdzielni i stoi na gruncie, którego nie jest ona użytkownikiem wieczystym, nigdy nie jest wiadomo, kiedy pojawi się prawowity właściciel i zakwestionuje prawa spółdzielni do takiego lokalu. Kiedy w końcu zostanie uregulowany stan prawny nieruchomości, może się pojawić problem, czy to spółdzielcze prawo własności nadal przysługuje członkowi spółdzielni. Natomiast odrębna własność nieruchomości jest już uregulowana przepisami kodeksu cywilnego i osoba, która ma to prawo, jest właścicielem danego lokalu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA