fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Tajlandia i Kambodża walczą o graniczną świątynię

Kambodżańscy żołnierze przy świątyni Preah Vihear
AFP
Oddział tajlandzkich żołnierzy wkroczył na teren Kambodży, gdzie znajduje się świątynia Preah Vihear.
Na granicy między obu krajami robi się gorąco. Władze w Phnom Penh nie pozostają dłużne i też zwiększają swą obecność wojskową. Tylko wczoraj w rejon przygraniczny wysłały pół tysiąca żołnierzy zwiększając ich liczbę do ponad 800.
Pochodząca z XI wieku świątynia Preah Vihear, wzniesiona ku czci hinduistycznego boga Siwy, od dawna jest przedmiotem sporu między Tajlandią i Kambodżą. Po wycofaniu się kolonialnych władz francuskich z Kambodży w 1954 roku, świątynia została zajęta przez tajlandzkie wojsko. Kambodża zwróciła się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, który w 1962 roku ostatecznie przyznał jej świątynię.
Tajlandia nie wycofała się jednak z terenów przylegających do świątyni. Spór wybuchł po raz kolejny dwa tygodnie temu. Władze w Bangkoku poparły wówczas umieszczenie świątyni – na prośbę Phnom Penh – na liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.
Tajscy nacjonaliści natychmiast oskarżyli koalicyjny rząd premiera Samaka Sundaraveja o „sprzedaż narodowego dziedzictwa”. Od tej chwili dochodzi do protestów tajskich nacjonalistów na terenach wokół świątyni.Jak podano wczoraj w Bangkoku, 200 żołnierzy zostało „rozlokowanych, by bronić terytorialnej integralności Tajlandii”. Według nieoficjalnych informacji w pobliżu świątyni stacjonuje już ponad 400 tajlandzkich żołnierzy. We wtorek kambodżańskie wojsko aresztowało trzech obywateli Tajlandii.
Z okolicy od wtorku uciekły już setki mieszkańców. Premier Kambodży Hun Sen zażądał od władz w Bangkoku natychmiastowego wycofania wojsk. – To, co się w tej chwili dzieje wokół świątyni, jest bardzo złe dla stosunków między Kambodżą i Tajlandią. Sytuacja się pogarsza z każdym tajlandzkim żołnierzem przybywającym na naszą ziemię – podkreślił były dowódca Czerwonych Khmerów.
Wczoraj ponad dwa tysiące tajskich nacjonalistów wdało się w bójkę z miejscowymi chłopami protestującymi przeciwko zamknięciu granicy. By powstrzymać Tajów, kambodżańskie wojska otoczyły świątynię drutem kolczastym.
Zarówno Bangkok, jak i Phnom Penh wciąż liczą na pokojowe rozwiązanie konfliktu. W poniedziałek ministrowie obrony obu krajów rozpoczną negocjacje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA