fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rząd chce uwolnić handel państwową ziemią

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Koncentracja gruntów będzie łatwiejsza.Ograniczenia w handlu ziemią rolną powyżej 500 ha mają być zniesione. Zmianę prawa musi najpierw poprzeć PSL
W czerwcu Ministerstwo Rolnictwa zajmie się zmianą ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego – tzw. UKUR. Przyjęty pięć lat temu akt daje Agencji Nieruchomości Rolnych prawo do pierwokupu gruntów rolnych na rynku prywatnym. Ułatwia także powiększanie rodzinnych gospodarstw i przeciwdziała nadmiernej koncentracji ziemi. Agencja może sprzedać grunty pod warunkiem, że nabywca po transakcji nie będzie miał więcej niż 500 ha. Jeśli rolnik chce przekroczyć ten limit, ma prawo jedynie ziemię od Agencji wydzierżawić. Nie zawsze może jednak liczyć na długoletnią umowę, a na takich farmerom najbardziej zależy.
Z działania ustawy nikt nie był zadowolony. Poprzedni rząd planował zmianę przepisów na takie, które promowałyby gospodarstwa rodzinne. Obecna ekipa zamierza pójść w zupełnie innym kierunku – przede wszystkim ułatwić przejmowanie ziemi dużym gospodarstwom. – Jestem za tym, by od Agencji można było kupić grunty większe niż 500 hektarów, niezależnie od już posiadanego areału. Zaproponujemy taką zmianę przepisów – mówi „Rz” prezes Agencji Nieruchomości Rolnych Wojciech Kuźmiński.
Na rynku jest coraz mniej dobrej ziemi, więc jej ceny bardzo szybko rosną. Zmiana przepisów mogłaby temu choć trochę zaradzić. Gospodarstwo Nasienno-Rolne Bovinas w Wielkopolsce uprawia 2500 ha, z tego aż 1740 dzierżawi od ANR. – Cztery lata temu kupiliśmy od agencji 500 ha – bo tylko tyle mogliśmy – po cenie 11 tys. zł za hektar. W ubiegłym roku osoba prywatna zaoferowała nam 250 hektarów, ale już po 35 tys. za hektar – narzeka Czesław Janicki, prezes Bovinasu.
Firma zapłaciła, bo musiała okazja kupienia 250 hektarów wysokiej klasy ziemi rolnej w Wielkopolsce zdarza się bardzo rzadko. Równie trudna sytuacja występuje na Dolnym Śląsku, gdzie są najlepsze i największe gospodarstwa.
Jeśli rząd zniesie limit sprzedaży, skorzystają na tym przede wszystkim duzi dzierżawcy. Po wyjątkowo dobrym ubiegłym roku wielu z nich ma pieniądze na zakup ziemi. Z drugiej strony chcą uniknąć podnoszenia opłat za dzierżawę. Większość z nich zawierała umowy z Agencją jeszcze w latach 90. na znacznie lepszych warunkach.
Zmiana przepisów będzie korzystna także dla Agencji Nieruchomości Rolnych. Zyski z dzierżawy są dziś niewielkie, biorąc pod uwagę nawał pracy przy obsłudze umów. Po zmianie UKUR łatwiej będzie znaleźć chętnych na duże areały. Za ubiegły rok ANR przekazała do budżetu 1,56 mld zł ze sprzedaży ziemi.
Nie jest jednak pewne, czy propozycję zniesienia limitu 500 ha poprze PSL. Pomysł nie podoba się PiS. – Jesteśmy przeciwni takim zmianom, w kraju powinny przede wszystkim powstawać gospodarstwa rolne do 100 hektarów – mówi Krzysztof Jurgiel (PiS).
Zmianę przepisów mogą oprotestować także drobni rolnicy. Ale ministerstwo planuje ukłon w ich kierunku: w przetargach ograniczonych organizowanych przez ANR mogłyby startować tylko osoby rzeczywiście uprawiające ziemię, co już proponowało PiS. – Nie może być tak, że wystarczy się zameldować w gminie, by następnego dnia startować w zamkniętym przetargu na zakup ziemi. Trzeba wydłużyć okres zameldowania, np. do trzech lat – dodaje Wojciech Kuźmiński.
Rząd nie zmieni natomiast definicji gospodarstwa rodzinnego. Będzie nim każde samodzielnie uprawiane o areale do 300 ha. To ważne, bo tylko osoby prowadzące gospodarstwa rodzinne mają prawo startować w przetargach ograniczonych ANR.
Pewne jest też, że nowelizacja UKUR zniesie obowiązek zgłaszania do Agencji kupna ziemi rolnej poniżej 1 ha. Urzędnicy mają dość formalności związanych z rozpatrywaniem umów dotyczących niewielkich powierzchni rolnych. Aż 80 proc. zgłaszanych transakcji dotyczy działek poniżej 1 ha.
Po propozycji reformy KRUS przedstawimy założenia do zmiany ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego i ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Powstanie zespół do ich opracowania. Zniesienie ograniczenia zakupu ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych do 500 hektarów jest wstępną propozycją, nad którą będziemy dyskutować. W niektórych regionach kraju ma to sens, problem dotyczy tak naprawdę dwóch – trzech województw. Ale jest to tylko jedna z opcji możliwych zmian przepisów. Generalnie popieramy tworzenie gospodarstw rodzinnych do 300 hektarów.
Na razie nie ma w tej kwestii wypracowanego stanowiska.Podobnie jak z reformą KRUS wszelkie propozycje zmiany tej ustawy muszą zostać poddane szerokim konsultacjom społecznym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA