fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Gazprom śni o kartelu gazowym

Siedziba Gazpromu w Moskwie
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Gdyby Rosjanom udało się stworzyć gazowy odpowiednik naftowego OPEC, musielibyśmy się liczyć z dużym wzrostem cen gazu. Na szczęście niewiele wskazuje na to, aby ten zamiar miał się im powieść
Już w poniedziałek 28 kwietnia na konferencji w Teheranie Rosjanie będą przekonywać producentów gazu do powołania organizacji, która ma kontrolować politykę cenową i inwestycje w sektorze na całym świecie Rosjanie liczą, że uda się utworzyć organizację państw eksporterów gazu na wzór naftowego OPEC. Gdyby odnieśli sukces, interesy odbiorców – państw uzależnionych od importu – byłyby poważnie zagrożone.
Rosjanie zapewniają, że nie chodzi im o powołanie kartelu, natomiast eksperci liczą, iż do porozumienia nie dojdzie, ponieważ potencjalni członkowie mają rozbieżne interesy i nie wszyscy darzą się zaufaniem.
Jednak na Forum Państw Eksporterów Gazu (GECF) w Teheranie, które dotąd miało niewielkie znaczenie i raczej ograniczało się do dyskusyjnych spotkań, delegacja rosyjska ma zaprezentować projekt statutu, radykalnie zmieniający charakter tego stowarzyszenia. Jak napisał niedawno „Kommiersant”, Rosja chce, by członkowie Forum koordynowali ceny gazu i uzgadniali trasy nowych gazociągów. Szefom Gazpromu, będącego największym producentem gazu na świecie, ma towarzyszyć w Teheranie wiceminister energetyki Federacji Rosyjskiej. Najpewniej po to, by uwiarygodnić projekt statutu, który w samej Rosji był konsultowany trzy miesiące.
Opinie uczestników poniedziałkowego Forum na temat rosyjskich propozycji będą mieć ogromne znaczenie. Na lipiec zapowiedziano bowiem kolejne spotkanie – tym razem w Moskwie i Rosjanom na pewno będzie zależeć, by do tego czasu przekonać wszystkie zainteresowane kraje do zmiany charakteru stowarzyszenia.
Rosyjskie propozycje eksperci uważają za znacznie łagodniejsze od tych, jakie zaproponował dwa lata temu Iran, gdy też przekonywał do potrzeby powołania gazowego OPEC. Władze w Teheranie sugerowały bowiem, by była to organizacja niemal bliźniaczo podobna do kartelu naftowego.Mimo to już sam fakt, że Forum miałoby w jakikolwiek sposób kształtować politykę cenową bądź decydować o budowie rurociągów, budzi duże obawy. Od początku pomysł gazowego OPEC krytykują USA i Unia Europejska, czyli najwięksi importerzy surowca.
Jeśli Algieria i Rosja zaczną w ramach Forum ustalać ceny, to kraje unijne będą mogły podejrzewać zmowę, bo oba te kraje są głównymi dostawcami surowca. Na dodatek ceny gazu, podążające za notowaniami ropy, są i tak bardzo wysokie.
Gdyby Forum miało wpływać na nowe inwestycje, to mogłoby próbować blokować te, w których nie brałoby udziału, i które wydawałyby się im niekorzystne. Zatem np. rurociąg Nabucco, dzięki któremu Europa ma zyskać nową drogę transportu gazu z Azji – z pominięciem Rosji – nie miałby szans na realizację.
Jeśli spotkanie w Teheranie wykaże, że kraje członkowskie są zainteresowane rosyjską wersją statutu, można spodziewać się krytycznych reakcji Brukseli i Waszyngtonu.
Analitycy uważają jednak, że różnice dzielące członków Forum nie pozwolą im osiągnąć porozumienia. Trudno bowiem spodziewać się, że Katar, wysyłający gaz skroplony do USA, zaangażuje się w tworzenie organizacji krytykowanej przez władze w Waszyngtonie. Podobnie Arabia Saudyjska. Z kolei Bruksela może pozyskać przychylność Azerbejdżanu i przekonać Turkmenistan do współpracy i zaangażowania się w dostawy do Nabucco. Władze w Baku już nawet zadeklarowały takie dostawy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA