fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Dlaczego sędziowie przenoszą się po nominacji do mniejszych miast

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
Sędziowie coraz częściej po nominacji składają wnioski o przeniesienie do orzekania w mniejszym mieście.

70 proc. sędziów, którzy dopiero co odebrali nominacje, składa wnioski o przeniesienie na inne miejsce służbowe – wynika ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości. Najczęściej do mniejszych miast.

Zdarza się, że to wnioski kaskadowe, tzn. składa je kilku sędziów np. jednego wydziału, którzy chcą trafić razem do innego sądu (mniejszego). Minister godzi się rzadko. Powód? Od lat trwa dyskusja o sądach nadmiernie obłożonych pracą. Tak jest np. w większości dużych miast. Kiedy więc wygasają etaty w miastach mniejszych, minister sprawiedliwości przerzuca etaty do miast większych, by wspomóc tamtejsze sądy. Sędziowie zainteresowani nominacją na wakat startują więc w konkursach na etat do miast większych, nawet jeśli mieszkają daleko od niego.

– Start w konkursie w dużym mieście to dla wielu jedyna szansa, by w ogóle trafić do zawodu – wyjaśnia sędzia Krystian Markiewicz.

Jacek Gorguła, małopolski sędzia, mówi wprost: – Orzekałem w dużym sądzie, ale musiałem się przenieść do mniejszego. Powodem był nie brak chęci do pracy i ucieczka przed obowiązkami, tylko realne szanse na zakup mieszkania w małym mieście. Na zakup w Krakowie nie było mnie stać.

Powoli problemem dla sędziów orzekających poza miastem, w którym mieszkają, stają się koszty dojazdów. Kiedy podejmowali decyzję, że godzą się na dojazdy, gwarantowano im zwrot kosztów podróży. Teraz, powołując się na oszczędności, kilometrówki obcięto. Wielu więc przestaje się opłacać orzekanie daleko od domu.

Problem w tym, że sędziowie, kiedy już dostaną nominację, chcą wracać do domu i do pracy w mniejszych jednostkach. Stąd coraz częstsze wnioski o przenosiny. Przykład?

Potrzebne są trzy zgody

W 2010 r. wniosków o przeniesienie złożono 191, a w 2015 r. do czerwca już 131 (warto jednak pamiętać, że w wyniku reorganizacji sądów rejonowych przeprowadzonych po 1 stycznia 2010 r. przeniesiono łącznie 1151 sędziów). Sama procedura przeniesienia wcale nie jest prosta. Najpierw sędzia musi uzyskać zgodę kolegium sądu, w którym etat dostał. A o to jest trudno, skoro w dużych sądach potrzebny jest każdy. Potem zgodę kolegium sądu, do którego chce się przenieść, a potem jeszcze na to wszystko musi się zgodzić minister. Wnioski o przeniesienia pojawiały się od lat. Nigdy jednak na taką skalę tuż po nominacji.

Jak zmiany, to w rejonie

Z badań przeprowadzonych trzy lata temu przez Krajową Radę Sądownictwa o stanie kadry sędziowskiej wynika, że przenosiny dużo rzadziej zdarzają się sędziom okręgowym, apelacyjnym, administracyjnym i wojskowym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA