fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Radcy nie chcą być obrońcami z urzędu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Nie będzie zmuszania do urzędówek karnych – zapewniają przedstawiciele samorządów.

Niespełna 2 tysiące radców prawnych na 15 tys. uprawnionych zadeklarowało chęć prowadzenia spraw karnych z urzędu. Takie prawo daje im wchodząca w życie 1 lipca nowelizacja procedury karnej. Dotyczy to jednak tylko tych, którzy nie są zatrudnieni na etacie.

W tej chwili zawód radcy prawnego w całym kraju wykonuje ok. 30 tys. osób (wszystkich jest ok. 38 tys.). Do obron karnych uprawnionych jest ok. 15 tys. (tylu bowiem nie pozostaje w stosunku pracy). Do obron zatem zgłosiło się ok. 13 proc. z nich.

– Wejście w życie nowelizacji od 1 lipca stało przez dłuższy czas pod znakiem zapytania – tłumaczy Dariusz Sałajewski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych. – To mogło wpłynąć na to, że do tej pory niewielu chętnych zgłosiło się do prowadzenia spraw karnych z urzędu. Niewykluczone jednak, że z czasem chętnych będzie więcej – mówi prezes Sałajewski. Dodaje, że trwa wpisywanie na listy ponad 2 tysięcy świeżo upieczonych radców, którzy zdali w tym roku egzamin zawodowy i wielu spośród tych może zadeklarować zainteresowanie obronami.

Z czasem chętnych przybędzie

Dziekan stołecznej Okręgowej Izby Radców Prawnych Włodzimierz Chróścik mówi, że w jego izbie – największej w kraju – zgłosiło się kilkaset osób. Zawód wykonuje tu ok. 10 tys. radców. Z tego połowa nie jest zatrudniona na etacie, więc mogłaby podjąć się takiego zadania.

– Jak pokazuje doświadczenie z poprzednich lat, w których radcowie prawni uzyskiwali nowe kompetencje, liczba ta będzie systematycznie rosła. Naturalne jest, że na początku funkcjonowania reformy procesu karnego mogą się rodzić obawy związane z nowym rodzajem aktywności – mówi dziekan Chróścik. Podkreśla, że szkolenia z procesu karnego cieszą się dużym zainteresowaniem, co może wskazywać na to, że w przyszłości chętnych będzie więcej.

Dariusz Korwek, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie, również prognozuje, że z czasem chętnych może być więcej. Obecnie zgłosiło się ok. 30 osób ( zawód wykonuje ok. tysiąca).

– Na początku mogą się przyglądać, jak wygląda nowy proces karny – mówi dziekan Korwek.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości prezesi sądów karnych będą prowadzić dwie listy. Na jednej będą radcy prawni oraz adwokaci, którzy wyrazili gotowość obron (z zaznaczeniem, czy to adwokat, czy radca). Na drugiej ci, którzy nie wyrażają takiej chęci.

Bez przymusu

– Co do zasady obrońcy z urzędu będą wskazywani z listy chętnych. Gdy natomiast prezes sądu uzna, że ich liczba jest niewystarczająca ze względu na liczbę spraw, to będzie prowadził jedną łączną listę obrońców i wyznaczał osoby z tej listy – bez względu na deklarowaną przez radcę prawnego lub adwokata gotowość podejmowania się spraw z urzędu. Nie sądzę jednak, żeby taka potrzeba powstała w Warszawie – mówi dziekan Chróścik.

Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, także nie sądzi, by była konieczność angażowania do spraw karnych niechętnych radców prawnych.

– Do tej pory adwokatura zaspokajała bez problemu potrzeby obywateli w zakresie obrony w sprawach karnych, nic się tu nie zmieni. Znikoma liczba radców chętnych do obrony karnej pokazuje, jak sztuczna jest zmiana dająca im nowe uprawnienia. Miała ona z jednej strony wykazać, że rządzący prowadzą liberalną politykę i deregulują rynek, z drugiej – podnieść prestiż zawodu radcy prawnego. Okazuje się, że w praktyce nie ma to wielkiego znaczenia – mówi prezes Zwara.

Opinia dla „Rz"

Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości

W zawodzie radcy prawnego zawsze było typowe zajmowanie się sprawami cywilnymi i gospodarczymi. Wprowadzając nowe przepisy, nie liczyliśmy na to, że masowo zajmą się sprawami karnymi. Chodziło nam o równość uprawnień między zawodami prawniczymi, które już niemal niczym się nie różnią. Samorządy jednak nie chcą się połączyć – nie chcą dzielić się swoim dorobkiem majątkowym, historycznym. Nie ma jednak powodów, by różnicować uprawnienia radców prawnych i adwokatów. Do tej pory adwokatów było wystarczająco dużo do zajmowania się sprawami karnymi, dlatego moim zdaniem nie będzie potrzeby angażowania do nich tych radców prawnych, którzy nie wyrażają takiej woli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA