fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Misja Rosetta: manewry wokół komety

Sonda Rosetta wykonała najlepsze dotąd zdjęcia komety.
ESA
ESA chce zaryzykować i zbliżyć sondę Rosetta do komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. A lądownik Philae po nadaniu krótkiego sygnału zamilkł.

Obniżenie orbity Rosetty okrążającej kometę ma pomóc w nawiązaniu łączności z lądownikiem Philae, który po siedmiu miesiącach milczenia odezwał się w ostatni weekend. Ostatni raz Philae odezwał się w niedzielę. Od tego czasu kontrolerom nie udało się ponownie nawiązać łączności z lądownikiem.

Philae ma na pokładzie instrumenty do badania składu i struktury komety. Ale lądownik osiadł w jakiejś rozpadlinie, gdzie nie docierały promienie słoneczne. Skryte w cieniu panele słoneczne nie były w stanie generować energii potrzebnej do zasilania instrumentów i podtrzymania łączności. Ale kiedy w ciągu ostatnich miesięcy kometa zbliżyła się do Słońca, panele „złapały" dostateczną ilość światła aby Philae ożyła.

Naukowcy z ESA liczą na to, że instrumenty lądownika dostarczą fundamentalnej na temat budowy komety. Ale żeby dane dotarły do Centrum Kontroli Lotów ESA w Darmstadt w Niemczech niezbędna jest dobra łączność między Philae i Rosettą.

Stąd pomysł aby zbliżyć Rosettę do komety. Sonda obiega kometę w odległości ok. 220 — 240 km, naukowcy z ESA chcą ją zredukować do ok 180 km.

Ryzyko tej operacji związane jest z miejscem w jakim teraz kometa się znajduje. W swej drodze po orbicie wokół Słońca zbliża się do najbliższego punktu od gwiazdy, który osiągnie 13 sierpnia.

— Kometa jest w tym momencie bardzo, bardzo aktywna. To sytuacja jaką można porównać do przedzierania się samochodem przez burzę śnieżną — powiedziała Elsa Montagnon, zastępca dyrektora lotu sondy Rosetta. — Dlatego musimy znaleźć odpowiedni moment, kiedy taka operacja będzie bezpieczna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA