fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Wieczór z pucharem

AFP
Jedni będą świętować, inni ocierać łzy. W sobotę poznamy zdobywców pucharów Niemiec, Hiszpanii, Anglii i Francji.

Cztery drużyny, cztery różne cele. Arsenal chce obronić trofeum, Borussia Dortmund godnie pożegnać trenera Juergena Kloppa. Barcelona zamierza zrobić następny krok w kierunku potrójnej korony, a PSG powetować sobie kolejną nieudaną próbę podboju Europy.

Wydaje się, że zespół Laurenta Blanca czeka w sobotę najłatwiejsze zadanie, bo na podparyskim Stade de France zmierzy się z drugoligowym Auxerre. To starcie ma wyraźnego faworyta, inaczej niż mecz Borussii z Wolfsburgiem. – Ludzie mówią, że przewaga jest po naszej stronie, ale trzeba pamiętać, jak znakomitą drugą część sezonu mieli rywale – przypomina obrońca wicemistrzów Niemiec Timm Klose.

Choć Wolfsburg nie zdobył żadnego trofeum od 2009 roku, bardziej zmotywowana w Berlinie powinna być jednak Borussia. Jeśli wygra, nie będzie musiała się przebijać do Ligi Europejskiej przez eliminacje. – Chcę jeszcze raz wziąć udział w paradzie zwycięstwa na Borsigplatz – zapowiada Klopp. Czy Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski i ich koledzy zgotują trenerowi huczne pożegnanie, na jakie przez siedem lat pracy w Dortmundzie sobie zasłużył?

Wolfsburg, który do finału awansował dopiero po raz drugi, zagra w specjalnych koszulkach z małym zielonym sercem i numerem 19 w środku. W ten sposób uczci pamięć swojego byłego piłkarza, Juniora Malandy. 20-letni Belg zginął w styczniu w wypadku samochodowym.

Barcelona ma tę przewagę nad Athletikiem Bilbao, że spotkanie o Puchar Króla odbędzie się na jej stadionie. Miejsce wybrała hiszpańska federacja, bo kluby nie mogły się porozumieć w sprawie neutralnego terenu (Barcelona chciała grać w Walencji, Athletic w Sewilli) po tym, jak przyjęcia finalistów na Santiago Bernabeu odmówił Real.

Katalończycy i Baskowie to rekordziści pod względem zdobytych pucharów: pierwsi mają ich 26, drudzy – 23. – Athletic to idealny przykład zespołu pucharowego – przyznaje obrońca Barcelony Javier Mascherano. Jest pod wrażeniem filozofii rywali, zatrudniających tylko zawodników pochodzenia baskijskiego. – Zachowanie odrębności kulturowej w globalnym sporcie, jakim jest futbol, czyni z nich klub wyjątkowy. Tym bardziej, że – mimo ograniczeń – wciąż walczą o trofea – dodaje Argentyńczyk.

Finał Pucharu Anglii miał być świętem Wojciecha Szczęsnego, ale podobno Arsene Wenger waha się, czy wstawić Polaka do bramki w meczu z Aston Villą. To byłby dla niego kolejny cios po tym, jak w styczniu trafił na ławkę rezerwowych. I być może sygnał, że wkrótce odejdzie z Arsenalu. Jakże inne byłoby to jednak pożegnanie niż te, którego przed rokiem doświadczył Łukasz Fabiański, opuszczając Londyn z trofeum i podniesioną głową.

„Może rzeczywiście Wojtek wie, że za kadencji Wengera nigdy nie będzie pierwszym bramkarzem. W takiej sytuacji niech odejdzie, ale tylko i wyłącznie do mocniejszej drużyny, gdzie powalczy o podobne cele co w Arsenalu. Nie może iść do Swansea jak Fabiański, byle tylko grać, ale trafić gdzieś, gdzie zostanie doceniony i nie zejdzie poniżej renomy, którą przez lata wypracował sobie w Londynie" – napisał na portalu sportowyring.com Maciej Szczęsny, otwarcie krytykujący trenera Kanonierów. „Po prostu pan Wenger nie zalicza się do osób lojalnych. Nie zawsze dotrzymuje słowa i jest do końca szczery. Natomiast bardzo chętnie twierdzi, że na klapach jego marynarki jest popiół z czyjegoś papierosa podczas, gdy w rzeczywistości to jego własny łupież. Moim zdaniem Wenger wszędzie potrafi dostrzec winę, tylko nie w sobie".

Bramkarz Arsenalu na słowa ojca nie pozostał obojętny. „Naprawdę nie powinniśmy się tym zajmować dzień przed finałem, ale mój ojciec nie pozostawił mi wyboru. Nie rozmawiałem z nim od ponad dwóch lat i tak jak wszyscy mam już dość jego idiotycznych komentarzy na temat Klubu i Trenera, któremu zawdzięczam tak wiele! Dlatego nie bierzcie jego komentarzy za mój punkt widzenia. Dziękuję za zrozumienie!" – napisał na Facebooku. Ciąg dalszy zapewne nastąpi.

Finał Pucharu Niemiec: Borussia Dortmund – Wolfsburg (sobota, 20.00, TVP Sport)

Finał Pucharu Króla: Athletic Bilbao – Barcelona (sobota, 21.30, TVP 1)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA