fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Mniejsze opłaty i ryzyko

Trzy czwarte aut w parku firm branży CFM objętych jest pełnym serwisem i leasingiem
Rzeczpospolita, Robert Przybylski RP Robert Przybylski
Wybór między leasingiem i wynajmem długoterminowym zależy od potrzeb klienta.

Leasing pozostaje najpopularniejszym wśród polskich przedsiębiorców modelem finansowania nabycia środka transportu. Wykorzystywany jest od ćwierćwiecza, a wartość nowych umów leasingu aut osobowych przekroczyła w 2014 roku 11 mld zł. Wynajem długoterminowy, chociaż ze znacznie krótszą lokalną historią, wykazuje również stały wzrost zainteresowania.

Które rozwiązanie wybrać? Przedsiębiorstwa nawet z tej samej branży korzystają z wielu form finansowania parku samochodowego. – Oznacza to, że nie ma jednego uniwersalnego produktu dla każdego. Stojąc przed wyborem formy pozyskania środków transportu, należy przeanalizować kondycję przedsiębiorstwa, potrzeby i cele oraz możliwe kierunki rozwoju firmy – zaznacza członek Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych i przedstawiciel firmy Orix Polska Krzysztof Koszewski. – Konieczna jest wiedza o kosztach pieniędzy własnych i pożyczanych, aby znaleźć optymalne rozwiązanie na potrzeby przedsiębiorstwa. Wskazane jest rozważenie i przeanalizowanie wielu czynników – zaznacza przedstawiciel SKFS.

Leasing

Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na leasing operacyjny, to płacone przez niego raty stanowią jego koszt podatkowy, dzięki czemu może wykorzystać efekt tarczy podatkowej. Koszewski przypomina, że ustawodawca wprowadził pewne ograniczenia dotyczące definicji umowy leasingu operacyjnego, np. minimalnego okresu trwania takiej umowy. Musi ona odpowiadać co najmniej 40 proc. normatywnego okresu amortyzacji środka transportu i powinna trwać nie krócej niż 24 miesiące. W tym okresie leasingobiorca redukuje podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym o comiesięczną ratę leasingową. Po zakończeniu umowy leasingobiorcy wykupują samochody za z góry określoną kwotę, np. 16 proc. wartości początkowej samochodu.

Wynajem długoterminowy

Najczęściej przedsiębiorcy wybierają między zakupem gotówkowym, sfinansowaniem kredytem lub leasingiem, jakkolwiek coraz częściej zauważają szeroki wachlarz ofert wynajmu długoterminowego znanego również jako FSL.

FSL, czyli Full Service Leasing, wykorzystuje usługę leasingu, ale z wysoką wartością końcową (tzw. wartością rezydualną), wyższą niż w klasycznym leasingu operacyjnym, zbliżoną do wartości rynkowej samochodu po okresie najmu, powiększoną o katalog usług dodanych, związanych z utrzymaniem samochodu, pozwalających osiągnąć komfort użytkowania pojazdów. – Ta forma powiększenia floty samochodowej, dotąd najczęściej wybierana przez wielkie korporacje, zdobywa uznanie, również wśród mikroprzedsiębiorców – zauważa Koszewski. Dodaje, że w przypadku wyboru FSL konieczna jest głębsza analiza potrzeb klienta i dopasowania do nich warunków umowy. – Dla firm, które wybierają taką formę, ważne jest, aby obsługę, serwisowanie oraz inne koszty przekazać na zewnątrz. Zyskują tym samym gwarancję pokrycia kosztów eksploatacji floty, a równe raty przez cały okres trwania umowy dają przewidywalność i stabilność budżetu przewidzianego na utrzymanie floty w danym okresie – wskazuje przedstawiciel SKFS.

– Wynajem długoterminowy daje klientom korzyści porównywalne z leasingiem z wysoką wartością końcową, a dodatkowo dostawcy usług flotowych (tzw. firmy CFM) biorą na siebie ryzyka dotyczące mobilności oraz nieprzewidzianych dodatkowych kosztów serwisowania flot, a także zbycia tych pojazdów – podkreśla Koszewski.

Ile kosztuje usługa?

Najlepiej porównać koszty użytkowania samochodu w leasingu operacyjnym z 1-procentową wartością końcową oraz w leasingu z dużą wartością końcową. Chociaż – jak zastrzega doradca klienta flotowego w warszawskim salonie Porsche Połczyńska Audi Paweł Ciołkiewicz – cena samochodu użyta do obliczenia rat w leasingu klasycznym (z wykupem za 1 proc. wartości) jest mniejsza, ponieważ diler może dać rabat, to i tak leasing z dużą wartością końcową zapewnia niższe raty. – Dla Perfect Lease jedynie cena katalogowa jest obowiązująca, gdyż na koniec bank musi zapewnić wysoką wartość wykupu – tłumaczy Ciołkiewicz.

Przechodząc do konkretnych przykładów: weźmy Audi A4 z silnikiem 1,8 TFSI z ceną brutto 143 570 zł i ceną netto 116 723,58 zł. Aby użytkować ten samochód, firma niezależnie od rodzaju wybranego sposobu finansowania zakupu musi wpłacić 10 proc. wartości auta i następnie opłacać 35 miesięcznych rat. W przypadku leasingu klasycznego przez cały okres trwania umowy miesięczna rata wynosi 3124,67 zł netto. Na koniec umowy, po trzech latach, wykupi samochód za 1167,24 zł. – Można doliczyć do leasingu ubezpieczenie na pierwszy rok i płacić za nie przez cały okres leasingu, ale mało kto decyduje się na takie rozwiązanie, gdyż trzeba doliczyć do tego ubezpieczenia VAT – wyjaśnia przedstawiciel dealera.

Natomiast użytkowanie tego samego samochodu, ale w Audi Perfect Lease (leasingu z wysoką wartością końcową), kosztuje miesięcznie tylko 1435,84 zł netto. Atrakcyjny koszt rat wynika ze spłacania przez użytkownika jedynie utraty wartości samochodu, która przez trzy lata wynosi ok. połowy ceny początkowej auta.

Opinia

Daniel Trzaskowski | dyrektor sprzedaży flotowej Volkswagen Leasing

Bez względu na wybór formy zakupu i funkcjonowania floty w firmie – leasing operacyjny, FSL czy leasing z serwisem – najistotniejsze dla przedsiębiorstwa jest określenie TCO, czyli całkowitego kosztu posiadania firmowych pojazdów. Bez rzetelnego wyliczenia TCO nie można przewidzieć kosztów floty, a tym bardziej uzyskać oszczędności.

Na TCO wpływa przede wszystkim wartość końcowa (rezydualna, czyli RV) samochodu. Od niej zależy wysokość utraty wartości pojazdu, która przekłada się na wysokość miesięcznej raty leasingowej. RV jest często pomijane przy flocie kupowanej za gotówkę, a przecież im większą kwotę uda się odzyskać przy odsprzedaży aut po planowanym okresie użytkowania, tym w konsekwencji poprawnie ustawiony koszt amortyzacji podatkowej będzie niższy.

Koszty obsługi stanowią kolejny ważny element TCO. Zaliczają się do nich nie tylko wydatki na planowe wizyty w serwisie, ale i na nieprzewidziane naprawy. Pominięcie ryzyka takich dodatkowych wydatków może zachwiać realizacją założeń flotowego budżetu. Koszty ubezpieczeń pojazdów to trzecia składowa TCO. Warto pamiętać, że wysokość składek w kolejnych okresach jest głównie uzależniona od poziomu szkodowości w przedsiębiorstwie. Nie można więc zakładać, że wynegocjowaną w pierwszym roku stawkę ubezpieczeniową uda się utrzymać w kolejnych latach, jeżeli nie skorzystano z ubezpieczenia wieloletniego za cały okres użytkowania.

Wydatki na paliwo to ostatni ze znaczących kosztów związanych z firmowymi autami. W analizie TCO paliwo stanowi często blisko 30 proc. nakładów, dlatego przed wybraniem konkretnych modeli do floty należy przetestować pojazd demonstracyjny z wybranym silnikiem. Najlepiej zrobić to również w warunkach, w jakich później najczęściej będą użytkowane firmowe samochody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA