fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Hakerzy na kawie

123RF
Cyberprzestępcy mogą czaić się w obecnych czasach wszędzie. Nawet w miejscach, w których do tej pory się ich nie spodziewaliśmy.

Nowe technologie stanowią ogromne ułatwienie w codziennym życiu, jednak trzeba korzystać z nich świadomie. Podobnie jak PIN-u do karty kredytowej lepiej nie zapisywać bezpośrednio na karcie albo nosić razem z nią w portfelu, tak samo trzeba dbać o zabezpieczenia danych w smartfonach. Badania zachowań internautów pokazują, że wciąż typowymi hasłami są bardzo łatwe do złamania ciągi cyfr „12345678" albo z pozoru losowe zestawy liter, które jednak wzoruje się na układzie klawiszy w klawiaturach (np. „qwerty"). Użytkownicy czują się bezpieczniej, gdy na koniec dodają do swoich haseł „1" albo gdy ich pomysłowość wykracza poza ramy klawiatury komputerowej i korzysta z pierwszych liter klawiszy w komórkach (np. "adgjmptw"). Hakerzy jednak takie przeszkody pokonują z zamkniętymi oczami.

Konieczne lepsze zabezpieczenia

Walka z cyberprzestępczością zatacza coraz szersze kręgi. Atak hakerów nie jest już ani nierealną prognozą z przyszłości, ani czymś, co na pewno nie zdarzy się akurat w naszej okolicy. Dane z sieci stają się potencjalnym celem dla wszystkich z każdego miejsca na świecie i od tego stanu rzeczy nie ma ucieczki. Można się co najwyżej lepiej zabezpieczyć. Hakerzy stają się aktorami teatru działań wojennych w wersji 2.0, poświęca się im nowe wytyczne podręczników wojskowości, tworzy jednostki dedykowane do walki z nimi, a także korzysta z doświadczeń państw, które zdążyły zdobyć doświadczenie w tej stosunkowo młodej dziedzinie.

Specjaliści z Rumunii zostali właśnie wysłani przez NATO na Ukrainę, by pomagać naszym wschodnim sąsiadom w walce z hakerami z Rosji. Prezydent Poroszenko prosi Marka Zuckerberga o otwarcie lokalnego, ukraińskiego biura Facebooka, by zwalczyć rosyjskie cyberataki na profile społecznościowe znanych na Ukrainie postaci. Przestępczość w sieci już dawno przestała być domeną zatwardziałych informatyków, którzy nie widzą niczego poza językiem programowania.

Haker w kawiarni

Najnowsza odsłona cyberzmagań odbywa się ostatnio także w... kawiarniach sieci Starbucks. Koncern idzie z duchem czasu oferując swoim klientom aplikację, przy pomocy której można płacić za zamawianą kawę. Celem nowej usługi miało być przyspieszenie składania zamówień i tym samym zwiększenie zysków, jakie każdy lokal mógł wypracować. Kawa czy jakikolwiek inny napój można było wybrać po drodze, zapłacić przez aplikację, a w samej kawiarni tylko odebrać gotowy kubek. CNN dotarła do informacji o amerykańskich klientach sieci, którzy za pośrednictwem z pozoru prostej aplikacji zostali okradzeni przez hakerów. Łamano hasła użytkowników i przy dostępie do ich kont wykupywano nowe karty podarunkowe służące do składania zamówień. Wystarczyło, że program miał ustawione automatyczne doładowywanie konta, na którym kończyły się środki i tak haker mógł czerpać pieniądze aż do wyczerpania ich na podłączonym rachunku. Karty podarunkowe następnie można było wprowadzić do dalszej sprzedaży i zamienić na prawdziwe pieniądze.

Aplikacja sieci Starbucks jest bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniego roku z kart podarunkowych korzystał co siódmy mieszkaniec kraju, użytkownicy lokują w nich miliardy dolarów rocznie. Można z nich korzystać także na najnowszym smart zegarku od Apple. Karty od Starbucks odpowiadają za co szóstą transakcję dokonywaną w całej sieci na terenie USA. Kierownictwo nalega, by użytkownicy korzystali z bardziej skomplikowanych haseł i by sprawdzali o wiele częściej stan swoich kont. Trzeba mieć się na baczności, okazuje się bowiem, że haker może wykorzystać nawet naszą słabość do kawy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA