fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Hotele

Wszystko dla pań w Trojanowie

materiały
Dziś oficjalnie otwiera podwoje Talaria Ladies Spa w Trojanowie koło Garwolina - pierwszy w Polsce hotel ze spa tylko dla kobiet

Nazwa Talaria pochodzi od nazwiska Zofii Talarek, pomysłodawcy i właściciela obiektu. Hotel mieści się w XIX-wiecznym pałacu z częścią gastronomiczną, hotelową i spa. Na jego dwuetapowy remont i modernizację spółka Trojanów wydała 17,4 mln złotych, z czego 7,2 mln złotych to dofinansowanie z funduszy europejskich. Cały ośrodek zajmuje 25 ha terenu, ale prawie 8 hektarów to stawy.

Pałac w XIX w. należał do rodziny Ordęgów – wtedy to autor projektu Bolesław Podczaszyński nadał mu wygląd włoskiej willi. Potem pałac był w rękach Chłapowskich. Jednak dzieje majątku w Trojanowie sięgają XV wieku. Należał wtedy do Jana Powały z Taczowa - postaci opisanej w "Krzyżakach". Miał on otrzymać miejscowość w nagrodę za męstwo w bitwie pod Grunwaldem.

Ladies Only

- To pierwsze w Polsce spa tylko dla pań – mówi Zofia Talarek. – Naturalnie są też inne ośrodki wellness, które oferują programy czy weekendy wyłącznie dla kobiet, jednak z zasady są koedukacyjne. U nas jest inaczej - głównym adresatem są kobiety, ale w ofercie mamy propozycje wypoczynku dla rodzin, par czy konferencyjne. Panowie też mają więc wstęp do hotelu. Dążymy jednak, aby w przyszłości było to miejsce wyłącznie dla pań – opisuje Talarek.

Choć oficjalne otwarcie odbyło się w maju, część hotelowa z 34 pokojami i apartamentami działa od sylwestra 2014 roku. Składa się na nią 18 pokojów w pałacu, gdzie nocują wyłącznie panie, oraz pokoje w pobliskim Pawilonie Parkowym, w którym mogą nocować również mężczyźni.

Wnętrza pokojów pałacowych urządzono, inspirując się sylwetkami znanych kobiet, ich osiągnięciami i zainteresowaniami. – Każdy z nich jest więc inny i ma inną nazwę. Liczący 50 metrów kwadratowych apartament „Królowe stylu" ma za bohaterki „niepokorne, nieszablonowe, nieprzeciętne, silne. Genialne projektantki, wybitne kreatorki, błyskotliwe stylistki, sprawne menedżerki" – jak głosi informacja umieszczona w pokoju, czyli Coco Chanel, Ninę Ricci, Donnę Karan i Elsę Schiaparelli.

Drugi apartament poświęcony jest „Królowym ekranu" złotej ery Hollywoodu - Avie Gardner, Marlenie Dietrich, Judy Garland i Elisabeth Taylor. Inny z pokojów (superior single) o powierzchni 15 metrów kwadratowych to z kolei „Magia ogrodów" – największa w pałacu „jedynka", położona na I piętrze, z balkonem z balustradą z kutego żelaza, z którego rozciąga się widok na park i stawy. Patronuje mu pionierka w architekturze krajobrazu Beatrix Farrand, która tworzyła malownicze, niemal impresjonistyczne ogrody projektowane przez Gertrudę Jekyll – najbardziej wpływową angielską architektkę krajobrazu przełomu XIX i XX wieku.

Są jeszcze pokoje poświęcone 45 laureatkom Nagrody Nobla, których nazwiska wypisane są na ścianie, w tym Marii Skłodowskiej-Curie, i wielkim damom szampana, w tym Barbe-Nicole Ponsardin (Veuve Clicquot Ponsardin). Każdy z pokojów w pałacu wyposażony jest w tematyczne gadżety, dodające mu charakteru, na przykład w „Mistrzyniach pędzla" na biureczku stoją pędzle, a funkcję podkładek pod szklanki pełnią palety.

Szczyt pałacu wieńczy „Wieża marzeń", gdzie siedząc w wiklinowym fotelu, zawieszonym na linie, można przez lunetę oglądać okolicę. Pokoje w Pawilonie Parkowym (comfort single, classic single i classic twin) to zaproszenie do marzeń o podróżach ze sławnymi kobietami. "W chmurach" z Amelią Erhart, a „Na morzu" z Krystyną Chojnowską–Liskiewicz, pierwszą kobietą, która samotnie opłynęła świat.

Świat spa

Poza przepastnym basenem z bezpieczną głębokością wody (120 cm pozwala zanurzyć się bez lęku nawet paniom nie potrafiącym pływać) i bardzo dużym jacuzzi, w liczącej 1000 metrów kwadratowych strefie spa są też gabinety zabiegowe, hammam, sauny (w tym na podczerwień), ścieżka Kneippa z biczami zimnej i gorącej wody oraz kilka niebanalnych wynalazków, jakich próżno szukać gdziekolwiek indziej. To ziołowy domek z łóżkami, na których można odpoczywać na materacykach wypełnionych bogactwem okolicznych pól, obleczonych poszewką z łąkowym wzorem. Stanowi on rodzaj delikatnej sauny - opary ziół unoszą się z wypełnionej nimi misy. Nowością jest też strefa jogi dłoni, czyli mudry, której zadaniem jest wyrównywanie energii w organizmie, dzięki czemu jest panaceum na rozmaite przypadłości. Korytarz tablic z poszczególnymi pozycjami mudr pełni funkcję poznawczo-edukacyjno-terapeutyczną.

Inspiracją dla Talarii było jedyne w Europie spa dla kobiet o nazwie la pura w austriackim Kamptal. Autorką pomysłu obu ośrodków jest Natasza Sallmann, obecnie dyrektor spa w Trojanowie i menedżer marki „for ladies only". Marka ta została stworzona dla Talarii przez Polską Akademię Gościnności, organizację pozarządową, będącą jedyną tego typu w Europie fundacją edukacyjną zajmującą się uczeniem zarządzania gościnnością komercyjną.

– Pragnę, aby spa w Talarii rozwijało się dwutorowo: oprócz kosmetyki połączonej z medycyną estetyczną (wkrótce pojawi się lekarz tej specjalności), w najbliższej przyszłości będziemy świadczyć usługi fizjoterapeutyczne – mówi Natasza Sallmann. W ten sposób sprawdzona na gruncie austrickim koncepcja, zostaje wprowadzona także w Polsce.

Talaria zatrudnia około 30 osób. – Personel rekrutujemy z najbliższych okolic – mówi Talarek. – Przy czym najpierw wybraliśmy specjalistyczną kadrę kierowniczą do poszczególnych komórek, jak spa czy kuchnia. Ci ludzie mieli natomiast za zadanie sami sobie dobrać pracowników i ich przeszkolić. Naturalnie nie są to naturszczyki – pracownice w spa są po szkołach kosmetycznych czy fizjoterapii – uzupełnia Sallmann. – W zespole mamy jedną Ukrainkę po najlepszej w tym kraju szkole kosmetycznej – dodaje.

Talaria Ladies Spa przyświeca motto Coco Chanel: „Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć". – Zgodnie z nim pragnęłabym, aby Talaria była miejscem inspiracji dla kobiet – podkreśla właścicielka. A tą inspiracją mają być nie tylko liczne patronki pokojów z ich fascynującymi życiorysami. - Myślimy o organizowaniu plenerów fotograficznych i malarskich dla kobiet – deklaruje dyrektor obiektu Jarosław Dziak. Ośrodek ciągle się rozrasta, wkrótce zacznie działać ruska bania, przystań dla kajaków i łódek. Już teraz można oglądać mini zoo.

– W planach mamy nowe skrzydło pałacu z 30 pokojami i restaurację z prostą kuchnią w młynie, który po jego przeniesieniu z obecnego miejsca na teren obiektu zostanie odremontowany. Liczymy, że na ten cel też dostaniemy dofinansowanie – dodaje Dziak.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA