fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Dress code w firmie

Piotr Wojciechowski
Fotorzepa
Rozmowa | Piotr Wojciechowski, adwokat, of Counsel Raczkowski Paruch

Rz: Jakie pracodawca ma możliwości dyscyplinowania pracowników nieprzestrzegających dress codu? Czy można nakładać kary porządkowe, zmniejszyć nagrodę albo premię?

Piotr Wojciechowski: Dress code, czyli po polsku zasady ubioru, przepisowy strój czy etykieta stroju w organizacjach staje się dzisiaj coraz bardziej powszechną częścią wizerunku pracodawcy. Klienci odwiedzający przedsiębiorstwo często identyfikują pracowników, mając przede wszystkim na uwadze noszony przez nich ubiór. Może to być strój oficjalny, nieoficjalny. Nie należy go jednak mylić z tzw. ubraniem roboczym oferowanym przez pracodawcę.

Dress code adresowany jest zazwyczaj do pracowników samodzielnie decydujących o swoich preferencjach odzieżowych. Ma on jednak zasadniczo nie odbiegać od sugerowanego kroju, długości czy rodzaju wskazanego w wewnętrznych procedurach u pracodawcy. Z koniecznością noszenia dress codu wiąże się również tzw. dzień wolności, czyli casual day, w czasie którego pracownicy mogą z pominięciem ustalonych procedur założyć swój ulubiony strój, w którym czują się wygodnie i komfortowo. Zazwyczaj jest to ostatni dzień roboczy tygodnia, tj. piątek.

Dress code w organizacjach, które postanowiły go wprowadzić, stanowi element porządku i organizacji pracy. W przypadku, gdy ład taki jest nieprzestrzegany np. przez pracownicę ubraną w nieregulaminowo krótką spódnicę czy pracownika, który zapomniał o zakazie zakładania krótkich spodni, mogą ich spotkać wszystkie konsekwencje wynikające z nieprzestrzegania ustalonych procedur, czyli nałożenie kary porządkowej, zmniejszenie premii, odebranie nagrody lub innego przewidzianego w firmie przywileju. Zazwyczaj interwencja taka polega na wstępnym ustnym upomnieniu, które co do zasady okazuje się wystarczająco skuteczne. Nie ma jednak przeszkód prawnych, aby w przypadku, gdy interwencja nie pomaga, sięgnąć po znane prawu pracy formy dyscyplinowania pracownika.

Czy wskazane uprawnienia szefa zależą od tego, czy zasadę dress codu umiejscowiono w regulaminie pracy?

Na to pytanie trzeba odpowiedzieć twierdząco. Nie można bowiem skutecznie egzekwować wymogów związanych ze strojem w przypadku, gdy ich w ogóle nie ma i pozostają wyłącznie w sferze niedomówionych, ustnych, zmiennych i czysto uznaniowych zasad. W takiej sytuacji łatwo o naruszenie dóbr osobistych czy w dłuższym procesie wręcz o mobbing. I tak np. znana z daleko idącego krytycyzmu szefowa nie powinna posługiwać się niepisanymi zasadami w zakresie ocen odzieży podwładnych jej pracownic, łącząc to z ogólną oceną ich zachowania i stosunkiem emocjonalnym do podwładnych. Takie niekonsekwencje mogłyby być odebrane przez pracownice jako naruszanie ich dóbr osobistych, mogłyby się stać elementem mobbingu, a nawet dyskryminacji, gdyby strój noszony przez pracownicę był elementem symptomatycznym dla jej wyznania, pochodzenia czy światopoglądu.

Czy pracownik może wystąpić z roszczeniem o dodatkowe środki, aby mógł wywiązać się z obowiązku noszenia odpowiedniego stroju?

Wystąpić oczywiście może, ale nie są to niestety wystąpienia wiążące pracodawcę. W praktyce spotykam się z tzw. dodatkami odzieżowymi na strój do noszenia w pracy. Zazwyczaj dzieje się tak w przypadku organizacji zajmującej się sprzedażą odzieży czy w niektórych korporacjach. W mojej ocenie dobry pracodawca stawiający wymogi załodze w tym zakresie powinien wychodzić naprzeciw z ofertami finansującymi zakup pożądanej odzieży firmowej.

—rozmawiała Ewa Drzewiecka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA