fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Prezydent Rosji odpowiada na pytania

AFP
Prezydent Rosji Władimir Putin za pośrednictwem łączy telewizyjnych udziela odpowiedzi na pytania obywateli. Według prognoz, w tym roku Rosjanie mają pytać o kryzys na Ukrainie i 70-lecia zwycięstwa nad Niemcami hitlerowskimi.

Putin występuje w specjalnym studiu w sali wystawowej Gostinyj Dwor, nieopodal Kremla, do którego zaproszono przedstawicieli władz federalnych i regionalnych, polityków, politologów, ekspertów z różnych dziedzin, dziennikarzy, twórców kultury, a także aktywistów Ogólnorosyjskiego Frontu Narodowego, skupiającego sterowane z Kremla stowarzyszenia kombatanckie, młodzieżowe, kobiece, związkowe i biznesowe.

Putin rozpoczął konferencję od podsumowania ubiegłego roku. - Mieliśmy olimpiadę i zjednoczenie z Krymem. To drugie spowodowało ogromną, zewnętrzną presję na nasz kraj. Spowolniło to naszą gospodarkę, lecz powoli wychodzimy z tych kłopotów - zapewniał rosyjski prezydent. Putin podkreślił, że władzom Rosji udało się uniknąć spirali inflacji. Prezydent Rosji zaapelował też, by "ufać rosyjskiemu systemowi bankowemu".

Putin pochwalił się też, że rosyjskim władzom udało się nie dopuścić do skoku bezrobocia.

Putin cytuje dane makroekonomiczne żeby powiedzieć, że sytuacja eko Rosji jest dobra. Wszystko rośnie, np. wydobycie minerałów. Tak mówi.

 

"Sankcje? Bez związku z Ukrainą"

Na pytanie kiedy Zachód zniesie sankcje nałożone przez Rosję Putin odpowiedział, że ostrzegł rosyjskich przedsiębiorców, by "nie spodziewali się tego szybko, ponieważ jest to strategiczna decyzja partnerów Rosji". - Decyzja ta nie jest związana z sytuacją na Ukrainie. Im (państwom zachodnim - red.) zależy im na spowolnieniu rozwoju naszej gospodarki i na osłabieniu naszego państwa. Dlatego powinniśmy zmobilizować wszystkie siły i rozwijać się na naszym, własnym podwórku, rozwijać gospodarkę wiejską - przekonywał prezydent.

Putin zapewnił, że w ciągu dwóch najbliższych lat rosyjska gospodarka znów zacznie się rozwijać.

Rosja to nie Iran, i tak na sankcjach nie ucierpi - mówi Putin

 

 

Putin usłyszał też pytanie o rosnące ceny. - Nie żyjemy, a tylko walczymy o życie - skarżył się pytający. - Jak długo to będzie trwało? - dodał.

- Jak już wcześniej mówiłem, dochody obywateli w 2014 roku się zmniejszyły. Powinniśmy to brać pod uwagę w ramach naszej polityki socjalnej i okazywać wsparcie najmniej niezabezpieczonej części społeczeństwa. Powinniśmy zachować miejsca pracy - w budżecie mamy 80 mld rubli na ten cel - odpowiedział Putin.

Pytanie zadał Putinowi również były minister finansów Aleksiej Kudrin, który przypomniał, że dane makroekonomiczne są w obecnej Rosji znacznie gorsze niż w latach 2000-2008, podczas pierwszych dwóch kadencji obecnego prezydenta. - Był pan współautorem programów rozwoju gospodarki. Jest pan więc współwinny obecnej sytuacji - odparł Putin. - Powinniśmy podnieść wiek emerytalny, ponieważ obecny system emerytalny spowalnia wzrost naszej gospodarki. Będziemy unowocześniać naszą politykę pieniężną i kredytową. Powinniśmy usprawnić funkcjonowanie władzy państwowej na wszystkich szczeblach, usprawnić funkcjonowanie systemu sprawiedliwości. Oczywiście łatwiej o tym mówić, niż zrobić, ale będziemy to robili - dodał rosyjski prezydent.

"Polskie jabłka? Trzeba przyjrzeć się pracy celników"

Wśród pytań do Putina pojawiło się również pytanie o polskie jabłka, które - zdaniem pytających - mimo obłożenia ich embargiem, trafiają do Rosji za pośrednictwem innych rynków (np. przez Białoruś). - Jestem bardzo ciekaw jak do tego dochodzi. Trzeba przyjrzeć się pracy celników, którzy nie zatrzymują ich na granicach. Pokażcie mi tych nieuczciwych celników - stwierdził rosyjski prezydent. - Musimy dokładnie sprawdzać skąd pochodzą jabłka, które trafiają do rosyjskich sklepów - dodał. - Elementem naszej polityki są antysankcje, które są odpowiedzią na sankcje zachodnie. Dlatego powinniśmy zadbać o naszych rolników i ich dominującą pozycję na rosyjskim rynku - zaznaczył Putin podkreślając jak ważne jest dla Rosji utrzymanie embarga.

"Zarabiasz w rublach - pożyczaj w rublach"

Putin pytany o to, czy ma wpływ na oprocentowanie kredytów oferowanych przez rosyjskie banki (pytający skarżył się, że pożyczają one pieniądze na kilkadziesiąt procent) przyznał, że taki koszt kredytu jest zabójczy dla drobnego biznesu. Putin zapewnił, że rząd stara się wspierać na różne sposoby drobnych przedsiębiorców - m.in. składając u nich zamówienia rządowe, oferując im preferencje podatkowe, etc. Putin przekonywał też, że los drobnych przedsiębiorców nie jest obojętny rosyjskim władzom.

Czy państwo będzie pomagało obywatelom, którzy przed kryzysem wzięli kredyt w obcej walucie i po upadku rubla rosyjskiego znaleźli się w trudnej sytuacji? - również takie pytanie usłyszał rosyjski prezydent.

- Kredyt bierze się w tej walucie, w której się zarabia. W budżecie są 4 miliardy rubli, przeznaczone na wsparcie osób, które np. wzięły kredyt i straciły pracę. Ale to nie są duże pieniądze. Obywatele powinni rozumieć, że jak się zarabia w obcej walucie, to bierze się kredyt w obcej walucie. Zarabiasz w rublach - bierz kredyt w rublach - przekonywał Putin.

Putin: Sprzedajemy rakiety Iranowi? USA też handlują bronią z Bliskim Wschodem

Wśród pytań pojawiło się jedno dotyczące sprzedaży Iranowi przez Rosję systemów przeciwlotniczych S-300. - Podpisaliśmy kontrakt (na dostawę S-300 - red.) w 2008 roku, ale później realizacja umowy została wstrzymana. Była to wyłącznie nasza decyzja, konwencje ONZ nie zabraniają dostarczania tych systemów Iranowi. Systemów S-300 nie ma na liście broni, której nie można sprzedawać temu państwu. Ponadto USA sprzedaje o wiele więcej broni krajom Bliskiego Wschodu - przekonywał Putin. Dlaczego jednak Rosja właśnie teraz zdecydowała się na realizację umowy zawartej z Iranem przed siedmioma laty? - Sytuacja się zmieniła i podjęliśmy taką decyzję, konsultując się z irańskimi partnerami. Biorąc pod uwagę sytuację w Jemenie, obecność w Iranie systemów S-300 będzie odgrywać wyłącznie rolę stabilizującą. To jest broń, która ma charakter obronny, a nie ofensywny - wyjaśnił rosyjski prezydent. Zaznaczył, że sprzedaż systemów S-300 Iranowi nie zagraża Izraelowi.

"Niemcow? Nie wiem kto zlecił zabójstwo"

Rosyjska polityk i działaczka społeczna Irina Chakamada zapytała Putina o zabójstwo Borysa Niemcowa.

- Mieliśmy dobre stosunki z Niemcowem, w czasach, gdy ze sobą współpracowaliśmy. Komitet Śledczy i Federalna Służba Bezpieczeństwa ustaliły nazwiska sprawców już dzień po morderstwie. Na razie nic nie wiadomo o zleceniodawcach tego morderstwa - odpowiedział prezydent Rosji.

Putin przekonywał też, że "opozycja może i powinna uczestniczyć legalnie i oficjalnie w życiu politycznym państwa". Zaznaczył przy tym, że jeśli przedstawiciele opozycji wejdą do parlamentu w wyniku wyborów, "otrzymają poparcie narodu", to będą ponosić pewną odpowiedzialność za to, co proponują.

"Rząd Ukrainy popełnia błędy"

Pytany o sytuację na Ukrainie Putin ubolewał nad tym, że ukraiński rząd "rozpętał wojnę zamiast rozmawiać ze swoimi obywatelami" co może się okazać tragiczne w skutkach. Putin zapewnił przy tym, że Rosja stoi na stanowisku, by przestrzegać porozumień mińskich. Stwierdził również, iż osobiście uważa Ukraińców i Rosjan za jeden naród. - Jeżeli ktoś ma inne zdanie w tej sprawie, jestem otwarty na dyskusję - dodał.

- Jesteśmy zainteresowani normalizacją stosunków z Ukrainą i będziemy robili wszystko, by do tego doszło. Nie chcemy od Kijowa niczego nadzwyczajnego - chcemy jedynie, by mieli do nas uczciwy stosunek. Ukraiński rząd powinien także brać pod uwagę interesy tych milionów ukraińskich obywateli, którzy czują kulturową, językową i religijną więź z Rosją. Nie możemy o nich zapominać - podkreślił Putin.

Prezydent Rosji wyraźnie zaznaczył, że na Ukrainie nie walczą żadni rosyjscy żołnierze, a w Donbasie trwa konflikt ukraińskiego rządu z obywatelami tego państwa.

Pytany o to czy w najbliższym czasie może dojść do wojny między Rosją a Ukrainą, Putin zapewnił, że jest to niemożliwe. Dodał, że mieszkańcy Donbasu muszą mieć możliwość normalnego życia - i wyraził nadzieję, że ukraińskie władze wykażą się mądrością i rozsądkiem, które umożliwią unormowanie sytuacji we wschodniej Ukrainie. Pytany o to czy istnieje możliwość oderwania się Donbasu od Ukrainy odparł, że ostateczna decyzja należy do mieszkańców tego regionu.

- Czy w trakcie rozmów w Mińsku Poroszenko powiedział panu: "Zabieraj Donbas, nie jest mi potrzebny" - zapytał jeden z uczestników konferencji.


- Niczego takiego nie było. Zostały zawarte porozumienia, których nie przestrzegają ukraińskie władze. Donbas znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Jakim prawem Kijów nie wypłaca emerytur, na które zapracowali emeryci w Donbasie? Ukraińskie władze same odcinają się od tego regionu i swoimi działaniami nastawiają jego mieszkańców przeciwko sobie.

"Wrogów nie mamy"

Pytany o stosunki z Zachodem Putin zapewnił, że Rosja jest gotowa współpracować z każdym, kto wyrazi taką chęć, ale nie zgadza się z dyktatem państw, które "uważają, że nie potrzebują sojuszników tylko wasali" (w tym kontekście wskazał USA). - Nasi Zachodni partnerzy muszą zrozumieć, że muszą szukać kompromisu z Rosją, a nie starać się narzucać nam to, co sami uważają za słuszne - podkreślił. Putin przekonywał też, że Rosjanie czują, że są niesprawiedliwie traktowani przez Zachód.

Putin przyznał jednocześnie, że Związek Radziecki po II wojnie światowej próbował narzucić krajom Europy Wschodniej własny model rozwoju i że czynił to przy użyciu siły. - Trzeba to przyznać. Nie było w tym niczego dobrego. Dzisiaj uderza to w nas - stwierdził. Dodał, że "mniej więcej tak samo postępują dzisiaj Amerykanie, usiłując narzucić swój model praktycznie całemu światu".

Putin był również pytany o to kim są wrogowie Rosji? Terroryzm, zorganizowana przestępczość - odpowiedział. Prezydent Rosji zapewnił, że obecnie Moskwa nie uważa, żadnego państwa za swojego wroga. - I nie radzę nikomu, by traktował jako wroga nas - dodał przypominając wcześniej, że Rosja dysponuje olbrzymimi zasobami naturalnymi oraz dużym arsenałem nuklearnym.

Putin oświadczył również, że jego kraj nie ma "ambicji imperialnych". - Nie zamierzamy odbudowywać imperium. Nie mamy takich celów, o co stale się nas obwinia - zapewnił. - Godne życie, w tym Rosjanom mieszkającym za granicą, w bliskich nam krajach WNP, możemy zapewnić, rozwijając współdziałanie i współpracę - dodał.

Jeden z uczestników spotkania z Putinem spytał o to, czy Państwo Islamskie nie stanowi zagrożenia dla Rosji. W odpowiedzi prezydent obwinił Zachód o przyczynienie się do powstania tej islamistycznej organizacji. - W Iraku był niedemokratyczny system, ale nie było terroryzmu. Potem Zachód obalił Husajna, zniszczył kraj, a zwolennicy dawnego reżimu zostali usunięci na margines życia społecznego. Nic dziwnego, że zaczęli zasilać organizację ekstremistyczne - mówił. Dodał, że choć Państwo Islamskie nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla Rosji, to jednak rosyjskie władze są świadome, iż niektórzy bojownicy ISIS mają rosyjskie paszporty i kiedyś mogą wrócić do Rosji bogatsi o doświadczenie bojowe zdobyte na Bliskim Wschodzie.

"Nazizm był gorszy niż stalinizm"

Putin odpowiadając na jedno z pytań zdecydowanie zaprotestował przeciwko "stawianiu na jednej płaszczyźnie nazizmu i stalinizmu". - Naziści bezpośrednio, otwarcie i publicznie proklamowali jako jeden z celów swojej polityki unicestwienie całych etnosów - Żydów, Romów i Słowian - przypomniał prezydent, dodając, że "przy całym zwyrodnieniu, przy wszystkich represjach, przy wywożeniu całych narodów reżim stalinowski jednak nie stawiał sobie za cel unicestwienia kogokolwiek".

- Próba postawienia na tej samej płaszczyźnie jednych i drugich nie ma żadnych podstaw - podsumował Putin.

Konferencja Putina skończyła się po niespełna 4 godzinach

Dwa miliony pytań do Putina

Była to 13. coroczna konferencja Władimira Putina. Zwyczajowo taka konferencja prezydenta Rosji trwa ok. czterech godzin.

W tym roku około dwóch milionów Rosjan przesłało swoje pytania do głowy rosyjskiego państwa. Pytania będą jednak zadawane również na żywo w czasie transmisji (półtorej godziny od rozpoczęcia konferencji z udziałem Putina liczba pytań wzrosła do 2,8 miliona).

Kreml przyznaje, że znacząco wzrosła - w porównaniu z poprzednimi latami - liczba pytań o politykę zagraniczną, w tym o kryzys na wschodzie Ukrainy, kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów.

Władimir Putin przygotowywał się do konferencji z obywatelami dwa dni. W tym celu odbył szereg konsultacji z ministrami rosyjskiego rządu i ekspertami.

Prezydent Rosji, oprócz kwestii międzynarodowych, poruszy także problem opieki zdrowotnej i rosnących cen żywności, przy spadku zarobków rosyjskich obywateli. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że 23 procent pytań dotyczyć ma poziomu życia Rosjan.

 

 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA