fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rośnie spożycie jabłek

Fotorzepa/Roman Bosiacki
W sezonie 2014/2015 przeciętny mieszkaniec naszego kraju może zjeść nawet o jedną trzecią jabłek więcej niż przed rokiem. Swoją pozycję na rynku chcą umocnić producenci odmian chronionych przez Unię.

- Rosyjskie embargo podziałało na sadowników jak zimy prysznic. Zrozumieli, że aby sprzedać swoje jabłka muszą się wyróżniać – mówi Maciej Majewski ze Stowarzyszenia Sady Grójeckie.

Problem jest duży, ponieważ do początku sierpnia 2014 r. Rosja była największym rynkiem eksportowym jabłek z Polski. Bezpośrednio i pośrednio przez inne kraje trafiać tam mogło ponad 1 mln ton tych owoców.

Sposobem wybicia się na konkurencyjnym rynku zasypanym górą jabłek jest unijny znak „Chronione Oznaczenie Geograficzne". Komisja Europejska przyznała go na wniosek sadowników w 2011 r. W poprzednich latach zainteresowanie zdobyciem oznaczenia było niewielkie, bo tylko nieliczni producenci poddawali się niezbędnej certyfikacji. Przełom nastąpił w 2014 roku.

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych podaje, że 2014 r. uprawnionych do korzystania ze znaku było 37 producentów jabłek grójeckich. W tym roku tak liczba może być znacznie większa.

Będzie rekord

- Do końca września 2014 roku zgłosiło się do nas 450 chętnych by zarejestrować się w Stowarzyszeniu Sady Grójeckie. Jest to warunkiem niezbędnym by móc poddać się certyfikacji, a następnie korzystać z ochrony jaką daje unijny znak – wyjaśnia Maciej Majewski.

Na tej rekordowej liczbie może się nie skończyć, ponieważ rejestrację rozważa kolejnych 50 sadowników.

Ochroną unijną objęte są jabłka ponad 40 odmian, uprawianych na ściśle wyznaczonym obszarze powiatów województwa mazowieckiego: grójeckiego, żyrardowskiego, piaseczyńskiego, kozienickiego, otwockiego, garwolińskiego i białobrzeskiego oraz województwa łódzkiego: powiaty rawski i skierniewicki.

Niska cena zaostrza apetyt

Ostatnie miesiące to renesans jabłek w Polsce. Jako trzeci ich największy producent na świecie – po USA i Chinach – nie wyróżnialiśmy się w poprzednich latach szczególnym apetytem na te owoce. Jeszcze w sezonie 2013/2014 ich średnie spożycie nie przekraczało 14 kg na osobę i było 30 -40 proc. niż w krajach „starej" UE.

- Sezon 2014/2015 może to zmienić - uważa Mariusz Dziwulski, ekonomista Banku BGŻ. – Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych szacuje, że spożycie wewnątrzunijne może wzrosnąć o ponad 7 proc. rok do roku.

Jego zdaniem w sezonie sadowniczym , który potrwa do końca czerwca 2015 r. spożycie jabłek może sięgnąć nad Wisłą 17-18 kg na osobę.

- Rosnąca popularność jabłek w Polsce ma związek z faktem, że znacznie poprawiła się jakość krajowych owoców. Jeżeli ktoś raz posmakuje soczystego, słodkiego i ładnie wyglądającego jabłka, ten będzie chciał sięgnąć po nie ponownie – uważa Maciej Majewski. - Mamy nadzieję, że zrozumieją to też zarządy supermarketów i zaczną bardziej dbać o towar na półce - dodaje.

Mariusz Dziwulski przyznaje, że jabłkom pomogło nagłośnienie problemu sadowników po wprowadzeniu embarga przez Rosję. Do tego dochodzą też kampanie promocyjne.

Ale nasz apetyt na jabłka zaostrzyły niskie ceny. – Ceny detaliczne jabłek w pierwszej połowie sezonu w Polsce były średnio ok. 25 proc. niższe niż przed rokiem - informuje Mariusz Dziwulski.

Jabłka są tańsze, bo niższy jest eksport. Jak wyjaśnia ekonomista Banku BGŻ sprzedaż do innych krajów, także w celach w celach reeksportowych nie zastępuje w pełni rynku rosyjskiego. Od 1 sierpnia do końca 2014 roku, czyli w okresie po wprowadzeniu embarga przez Rosję m.in. na świeże owocowe i warzywa z Polski, wyeksportowaliśmy 211,1 tys. ton jabłek, o 23 proc. mniej niż w tym samym czasie rok wcześniej – podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Czy nasz duży apetyt na jabłka masz szanse się utrzymać? Niekoniecznie. - Jeśli ceny wzrosną w kolejnym sezonie konsumpcja może spaść – uważa Mariusz Dziwulski.

Pora na podbój Chin

Związek Sadowników RP próbuje znaleźć naszym jabłkom nowe rynki zbytu. Szczególnie duży potencjał widzi w Afryce Północnej: Algierii, Egipcie i Maroko, a także w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Kuwejcie. W lutym br. rozpoczął eksport polskich jabłek do Indii, a – jak wierzy Związek Sadowników RP – w 2016 roku mógłby ruszyć także do Chin.

Niedawno w Chinach, a także Zjednoczonych Emiratach Arabskich ruszyła jego kampanie promocyjna współfinansowana przez UE.

Kampanię reklamową jabłek grójeckich rozważa Stowarzyszenie Sady Grójeckie. – Pod uwagę bierzemy zarówno promocję w kraju, jak i zagranicą, np. w Chinach, które mogą otworzyć się na import jabłek z Polski – mówi Maciej Majewski.

Beata Drewnowska

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA