fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Hartman i dyskusja o kazirodztwie? UJ wyciąga konsekwencje wobec profesora

Jan Hartman
Fotorzepa, Janusz Piotr Kolczyński
Prof. Jana Hartmana, który zaapelował o rozpoczęcie dyskusji nad legalizacją kazirodztwa krytykują politycy i publicyści z każdej strony sceny politycznej. Głos zabrał także Uniwersytet Jagielloński, którego filozof jest pracownikiem.
Blogowy wpis prof. Jana Hartmana, w którym deklaruje on chęć rozpoczęcia dyskusji o zniesieniu kar za kontakty seksualne między dorosłym rodzeństwem wywołał wiele kontrowersji. Hartman, który pełni funkcję kierownika Zakładu Filozofii i Bioetyki Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i jednocześnie przewodniczy Krajowej Rady Politycznej partii Twój Ruch stał się obiektem powszechnej krytyki z każdej strony sceny politycznej i publicystycznej.
Stanowisko profesora krytykuje także Uniwersytet Jagielloński i zapowiada wyciągnięcie konsekwencji.
"W związku z bulwersującym wpisem na blogu prof. Jana Hartmana, władze Uniwersytetu Jagiellońskiego jednoznacznie odcinają się od opublikowanych prywatnych opinii Pana Profesora" - napisali przedstawiciele uczelni w specjalnie.
"Zdaniem władz Uniwersytetu, wypowiedź ta godzi w dobro, społeczny status i godność wykonywanego zawodu nauczyciela akademickiego" - dodali dalej.
"Z uwagi na powyższe sprawa zostanie skierowana do Rzecznika Dyscyplinarnego UJ" - czytamy na koniec.
Prof. Jan Hartman opublikował w niedzielę na swoim blogu w serwisie Polityka.pl wpis, w którym twierdzi, że należy rozpocząć dyskusję o związkach kazirodczych. Bezpośrednią inspiracją dla członka Twojego Ruchu była debata, która odbywa się w Niemczech, po tym, jak tamtejsza Rada Etyki wyszła z propozycją zniesienia kar za kontakty seksualne miedzy dorosłym rodzeństwem.
W swoim wpisie, który szybko został skasowany przez redakcję Polityki.pl, Hartman przekonywał, że "jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku".
"Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że ok. 10 proc. braci i sióstr ma wspólne doświadczenia seksualne. Wysokie są też odsetki epizodów seksualnych pomiędzy dwoma braćmi, dwiema siostrami. Nie widać jakoś wielkich nieszczęść, które by z tego miały wniknąć" - argumentował filozof z UJ, który zaznaczył jednak, że nie popiera legalizacji kazirodztwa. Opowiada się jedynie za publiczną dyskusją na ten temat.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA