fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Niemiecka prasa: Hollande nie może się obejść bez Vallsa

AFP
Niemieccy komentatorzy analizują przyczyny i skutki dymisji rządu Manuela Vallsa we Francji.
Stołeczna „Die Welt" zauważa, że „Od miesięcy minister Arnaud Montebourg narzeka na niezdecydowanie prezydenta Francois Hollande'a w sprawie reform gospodarczych. Jego zdaniem ożywienie koniunktury można uzyskać tylko zaciągając nowe długi, a głosząc to uderza w antyniemieckie tony. Co gorsza, nie jest w tym odosobniony. Także inni politycy francuscy, od skrajnej lewicy po skrajną prawicę, uważają, że niemiecka polityka oszczędności utrudnia, jeśli wręcz nie uniemożliwia wzrost francuskiego PKB. Dotychczasowy bilans dokonań prezydenta Hollande'a wypada fatalnie i choć do następnych wyborów prezydenckich zostały jeszcze trzy lata, już dziś można wskazać na jego potencjalnego następcę, a będzie nim właśnie Montebourg".
„Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze, że: „Nie przebrzmiały jeszcze echa obchodów wyzwolenia Paryża spod niemieckiej okupacji, a premier Manuel Valls poczuł się zmuszony do ustąpienia, ale tylko po to, żeby sformować swój rząd na nowo. Tę misję powierzył mu sam prezydent Francois Hollande, który nie może się bez niego obejść. Valls uznał przebudowę gabinetu za konieczność, ponieważ kilku ważnych ministrów, z ministrem gospodarki na czele, wypowiedziało mu posłuszeństwo. We Francji obowiązuje zasada, że minister gospodarki może albo trzymać buzię na kłódkę i robić to, czego żąda od niego prezydent, albo ustąpić. Ponieważ Arnaud Monteburg nie miał ochoty ani na jedno, ani na drugie, zmiany w rządzie okazały się konieczne".
Tak też widzi to komentator dziennika „Westfälische Nachrichten":
„Au revoir, monsier Mountebourg! Skłaniający się zwykle do kunktatorstwa prezydent Hollande tym razem zdecydował się działać szybko i ostro i zwolnił ministra gospodarki, żeby uratować to, co jeszcze jest do uratowania. Postąpił słusznie, bo nie może pozwolić sobie na tolerowanie w rządzie szefa tak ważnego resortu, który otwarcie go krytykuje".
Komentator „Nürnberger Nachrichten" uważa, że „Buntownikom i przeciwnikom prezydenta brakowało do tej pory utalentowanego przywódcy, który może nawet doprowadzić do rozłamu w Partii Socjalistycznej i wydaje się, że znaleźli go w osobie złotoustego adwokata Mountebourga. Zwalniając go z urzędu prezydent Hollande rozwiązał jeden problem i zarazem stworzył sobie nowy, nie można bowiem wykluczyć nowego, politycznego trzęsienia ziemi we Francji".
„Straubinger Tagblatt/Landshutter Zeitung" ocenia: "Odejście od polityki oszczędności i konsolidowania budżetu miałoby katastrofalne skutki dla Europy. Unia nie może sobie pozwolić na nowy kryzys zaufania do euro, dlatego konieczne jest poszukiwanie nowych sposobów ożywienia gospodarki. Choć w wielu krajach nie jest to zbyt popularne, warto może powołać się na niemieckie sukcesy w tej dziedzinie w oparciu o program Agenda 2010? Zmienił on zaskorupiałe struktury w gospodarce i tchnął w nią nowego ducha. Jeśli wyrzucenie w Paryżu z rządu ministra Arnauda Montebourga jest krokiem w tym właśnie kierunku i sygnałem, że Francja nie chce iść proponowaną przez niego drogą zwiększania długu wewnętrznego, to mimo wszystkich związanych z tą decyzją wątpliwości, należałoby ją uznać za pomyślny omen".
Źródło: Deutsche Welle
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA