fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Toyota będzie tankować wodór

Toyota rozpocznie wkrótce seryjną produkcję innowacyjnego samochodu wykorzystującego ogniwa paliwowe
Bloomberg
Toyota rozpocznie wkrótce seryjną produkcję innowacyjnego samochodu wykorzystującego ogniwa paliwowe
W Japonii zaprezentowany został ostateczny kształt nadwozia i nazwa modelu – FCV. Limuzyna o nazwie FCV zadebiutuje na rynku japońskim w kwietniu 2015 roku, a następnie latem 2015 roku w Stanach Zjednoczonych i Europie. Początkowo sprzedaż będzie prowadzona w regionach z rozwiniętą infrastrukturą tankowania wodoru.
Samochód z napędem wodorowym jest szczególnie obiecują konstrukcją. Wodór powstaje z naturalnych źródeł energii, można go łatwo przechowywać i transportować. Po sprężeniu ma większą gęstość energetyczną niż wykorzystywane dziś akumulatory.
Toyota pracuje nad samochodami na ogniwa paliwowe od ponad 20 lat. System opracowany i opatentowany przez firmę uzyskuje energię elektryczną z reakcji chemicznej wodoru i tlenu. Samochód jest wyposażony w zbiorniki przystosowane do magazynowania wodoru pod dużym ciśnieniem. Już w 2002 roku Toyota rozpoczęła w Japonii i Stanach Zjednoczonych leasingowanie na ograniczoną skalę samochodów z napędem na ogniwa paliwowe – wówczas były to SUV-y o nazwie „Toyota FCHV".
Od 2002 roku napęd na ogniwa paliwowe został jednak gruntownie zmodyfikowany. Model prezentowany obecnie ma osiągi i zasięg na poziomie samochodów benzynowych, a tankowanie wodoru zajmuje 3 minuty. W czasie jazdy pojazd emituje wyłącznie parę wodną, powstałą w wyniku reakcji wodoru i tlenu.
Samochody zasilane wodorem opracowały także inne firmy. Jeszcze w 2008 roku Honda zaczęła produkcję koncepcyjnego modelu FCX Clarity, auta klasy średniej, napędzanego silnikiem elektrycznym czerpiącym energię ze spalania wodoru. Samochód osiągami i funkcjonalnością nie odbiega od aut z konwencjonalnym napędem. Wprowadzono go na rynek, ale w śladowej ilości egzemplarzy: dostępny jest tylko w Kalifornii w USA oraz w Japonii. Przy czym auto udostępniono kupującym jedynie w 3-letniej umowie leasingowej, z 600-dolarową miesięczną ratą, obejmującą serwis i ubezpieczenie.
W Hondzie wodór spalany jest za pomocą tlenu w ogniwie paliwowym (silnik chemiczny). Tam energia chemiczna zamienia się na elektryczną, zasilającą silnik elektryczny o mocy 136 KM. Wodorowy napęd pozwala na rozpędzenie samochodu do prędkości 160 kilometrów na godzinę. Można nim przejechać ok. 430 km. Tankowanie odbywa się na specjalnie przystosowanych do tego celu stacjach.
Inny sposób użycia wodoru w silniku samochodu osobowego zastosował koncern BMW. W modelu Hydrogen 7 wykorzystano 12-cylindrowy benzynowy silnik z luksusowej serii 7 o pojemności 6 litrów i mocy 260 KM, który przystosowano do spalania zarówno benzyny jak i wodoru. Ten ostatni został doprowadzony bezpośrednio do kolektora dolotowego powietrza. Takie rozwiązanie umożliwiło szybkie przechodzenie na różne rodzaje paliwa – poprzez przełączanie manualne lub automatyczne. Do przechowywania wodoru w postaci ciekłej w temperaturze -273 stopnie C zastosowano duży 110 litrowy podwójnie izolowany zbiornik. Limuzyna ma bardzo przyzwoite osiągi: do 100 km/h rozpędza się w 9,5 sekundy, prędkość maksymalna została ograniczona elektroniczna do 230 km/h. Ale tu także produkcja została ograniczona do niewielkiej ilości egzemplarzy.
Wodór dla motoryzacji jest paliwem przyszłości. To jedno z najbardziej ekologicznych paliw alternatywnych. W wyniku jego spalania powstaje tylko para wodna i ciepło. W dodatku wodór to pierwiastek najczęściej występujący na świecie, więc z jego zapasami nie ma najmniejszego problemu.
Ale wodór stwarza też wiele problemów. Jednym z nich jest sposób magazynowania gazu. Składa się on z małych cząsteczek, przenikających przez większość materiałów. Ponadto wodór w normalnych warunkach jest gazem, więc jego objętościowa gęstość energii jest znacznie słabsza niż tradycyjnych paliw. To sprawia, że trzeba go przechowywać pod wielkimi ciśnieniami.
Rozwijanie technologii zasilania aut paliwem wodorowym jest przez wielu ekspertów traktowane mocno sceptycznie. Przykładem jak trudno rozwijają się alternatywne sposoby zasilania są auta elektryczne. Gdy jeszcze pięć lat temu wydawało się, że popyt na nie będzie szybko rósł, stało się zupełnie odwrotnie.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA