fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Wojsko wojewodów

NSR miałyby w razie potrzeby prowadzić np. działania partyzanckie (na zdjęciu żołnierze sił rezerwy szkolący się w 2011 r. w Poznaniu)
Fotorzepa, Bartosz Jankowski Bartosz Jankowski
BBN popiera radykalne zmiany w Narodowych Siłach Rezerwowych. Ma też swoje propozycje, które uczyniłyby z nich formację na amerykańską modłę.
Pomysł na to, jak powinny się zmienić Narodowe Siły Rezerwowe, opracowali eksperci z zespołu działającego przy Akademii Obrony Narodowej.
Zmiany są konieczne, bo w powszechnej opinii obecna formuła Narodowych Sił Rezerwowych się nie sprawdza. Ich członkowie, których jest 10 tys., rozsiani są po oddziałach wojskowych. W NSR służą  głównie młodzi ludzi, którzy traktują je tylko jako etap w drodze do armii zawodowej.
Eksperci z zespołu z AON (którym szefował rektor uczelni i doradca ministra obrony gen. dyw. Bogusław Pacek) nie ukrywają, że koncepcja zmian w siłach rezerwy jest też odpowiedzią na kryzys ukraiński. Przewiduje ona m.in. utworzenie obok już istniejących oddziałów NSR odrębnych terenowych oddziałów specjalnych. Liczyłyby one 10 tys. żołnierzy w 16 województwach. Mogliby oni być szkoleni m.in. w zakresie zwalczania dywersantów, a także prowadzenia np. działań partyzanckich oraz ochrony obiektów strategicznych.
Koncepcja zespołu gen. Packa zakłada także organizowanie szkolenia wojskowego dla ochotników, np. uczniów, czy studentów.
Projekt, o którym kilkakrotnie pisaliśmy w „Rz", MON rozesłał do konsultacji. Opinia prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest pierwszą, jaką poznaliśmy.

Na wzór Gwardii Narodowej

Szef BBN gen. prof. Stanisław Koziej generalnie poparł pomysł zmian. W jego opinii NSR powinny przede wszystkim wspierać lokalne działania wojsk operacyjnych i innych sił bezpieczeństwa, a także uczestniczyć w „działaniach nieregularnych" przeciwko wojskom przeciwnika, które ewentualnie wtargnęłyby na nasze terytorium.
– Oznacza to, że NSR muszą być poddane radykalnej reformie. Powinny tworzyć wyodrębnione formacje w ramach sił zbrojnych (jako odrębny rodzaj wojsk) – uważa gen. Koziej. Teraz – jak wspomnieliśmy wyżej – żołnierze NSR są rozproszeni w różnych pododdziałach.
Jego zdaniem siły te powinny być wykorzystywane lokalnie, w obrębie województw, czyli być „wojskiem wojewodów".  To przypomina rozwiązania amerykańskie. Tam  oddziały Gwardii Narodowej działają we wszystkich stanach i  podlegają gubernatorom.
Można się zatem domyślać, że w koncepcji szefa BBN o użyciu sił rezerwy decydowałby wojewoda, podczas gdy według zespołu z AON – wojsko.
Wątpliwości gen. Kozieja budzi zarazem np. tworzenie terenowych oddziałów specjalnych.
– NSR powinny być adresowane do rezerwistów, a nie do kandydatów do służby wojskowej – przekonuje też szef BBN.

Siły rezerwy ?czy Armia Krajowa

– Będziemy o tym w niedługim czasie dyskutowali podczas Strategicznego Forum Bezpieczeństwa i jestem przekonany, że opracowanie AON będzie mogło stanowić dobry punkt wyjścia do koniecznej reformy NSR – mówi „Rz" gen. Koziej.
Zastrzega, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie pracuje nad szczegółową reformą. – Zajmujemy się nią w ramach szerszej koncepcji wzmacniania strategicznej odporności kraju na współczesne zagrożenia, w tym na agresję zbrojną – tłumaczy. Jego zdaniem obecne pomysły na NSR w tej koncepcji się mieszczą.
Na opinie dotyczące reformy minister obrony Tomasz Siemoniak czeka do końca czerwca. Oprócz Biura Bezpieczeństwa Narodowego mają ocenić ją m.in. Sztab Generalny, Dowództwo Generalne oraz Dowództwo Operacyjne.
– Ponadto minister polecił, aby z projektem zapoznać organizacje pozarządowe – dodaje Jacek Sońta, rzecznik MON.
Jedną z takich organizacji jest stowarzyszenie Obrona Narodowa.pl, które prowadzi akcję „Odbudujmy AK". Jego szef Grzegorz Matyasik nazywa pomysł zmian w NSR krokiem w dobrym kierunku, ale namawia, by pójść dalej.
– Naszym zdaniem trzeba sięgnąć do wypróbowanych wzorów i odbudować Armię Krajową – przekonuje. AK według jego pomysłu byłaby formacją masową, działającą w każdym powiecie, więc jej żołnierze broniliby swoich małych ojczyzn.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA