fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Argonauci i ksenonauci z Soczi

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wpisała ksenon i argon na indeks. Nowa lista substancji zakazanych wejdzie w życie 1 września.
Objętość argonu w ziemskiej atmosferze nie przekracza ?1 procentu, ksenon zaś występuje w niej śladowo. W układzie okresowym pierwiastków znajdują się w grupie z innymi gazami szlachetnymi – helem, neonem, kryptonem. Wszystkie bezbarwne, bezwonne, nieaktywne chemicznie. A jednak. Podczas igrzysk olimpijskich w Soczi pojawiła się informacja, że rosyjscy sportowcy wdychają ksenon w celach dopingowych.
Obecność tego pierwiastka w organizmie zwiększa produkcję erytropoetyny (i erytrocytów), czyli daje efekt podobny do transfuzji krwi lub przyjęcia syntetycznej wersji EPO – obie metody są niedozwolone.
Ksenon – wdychany przez kilka minut przed snem w rekomendowanej przez Rosjan mieszance pół na pół z tlenem – aktywuje białko HIF-1, które pobudza organizm m.in. do produkcji naturalnej erytropoetyny. A to prowadzi do zwiększonej produkcji czerwonych krwinek. Podobnie działa trening wysokogórski lub przebywanie w namiotach o obniżonej zawartości tlenu.
Dokumenty rosyjskiego Instytutu Badań Naukowych, na które podczas igrzysk olimpijskich w Soczi powoływał się tygodnik „The Economist", zalecały także szybki wdech tuż przed zawodami i krótko po nich. Skutkiem miał być wzrost produkcji testosteronu, polepszenie wydolności serca i płuc, mniejsze zmęczenie mięśni i poprawa nastroju.
Rosyjski producent ksenonu dla celów medycznych (gaz ten chroni przed obumieraniem komórki nerwowej mózgu i rdzenia kręgowego po urazie) chwali się, że pomagał sportowcom także w przygotowaniach do igrzysk w latach 2004 i 2006.
W efekcie „po ostatnich informacjach dotyczących możliwego wpływu ksenonu na poprawę wyników sportowych" – jak czytamy w oświadczeniu wydanym przez WADA – lista zakazanych substancji zostaje rozszerzona.
– Obecnie w laboratoriach antydopingowych opracowywane są metody, które pozwoliłyby bezpośrednio wykryć ksenon w surowicy krwi – mówi „Rz" dr Paweł Kaliszewski z Zakładu Badań Antydopingowych Instytutu Sportu. – Ponadto, jeżeli rzeczywiście byłby skutecznym środkiem dopingującym, działającym analogicznie jak erytropoetyna, to efekty jego działania byłyby widoczne w module hematologicznym paszportu biologicznego zawodnika i łatwe do odróżnienia od innych dozwolonych metod poprawiających parametry krwi, takich jak trening wysokogórski. Jednak wciąż nie wiadomo, czy ksenon i argon działają na organizm człowieka tak, jak się uważa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA