fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Czas powalczyć o wyższą pensję

Fotorzepa, Sławomir Mielnik Sławomir Mielnik
Ofert pracy przybywa, ?a zatrudnieni w firmach coraz śmielej proszą ?o podwyżki lub szukają nowego, lepszego zajęcia.
Na rynku pracy wiosna w pełni. – Tak dobrze nie było od co najmniej pięciu lat – mówi Tomasz Dudek z agencji zatrudnienia OTTO Polska.
Rekruterzy zauważyli, że przybywa nie tylko ofert pracy dla pracowników tymczasowych, ale coraz częściej firmy znajdują pieniądze na etaty. – Boom na pracę tymczasową zaczął się pod koniec ubiegłego roku, kiedy firmy zaczynały  zauważać wzrost zamówień. Dziś już wiedzą, że to trwała tendencja, więc szukają ludzi na stałe, by dzięki nim te zlecenia zrealizować – mówi Krzysztof Inglot z agencji pracy Work Service.
Większą chęć do zatrudniania rekruterzy obserwują już we wszystkich branżach, przede wszystkim w motoryzacyjnej, spożywczej, przetwórstwa przemysłowego oraz w produkcji AGD i RTV. Sporo osób do pracy poszukuje się w logistyce, energetyce i branży zajmującej się produkcją dóbr szybkozbywalnych, takich jak artykuły chemiczne dla gospodarstw domowych.
Powoli rozkręca się także sektor usługowy, bo Polacy, mając poczucie większego bezpieczeństwa w pracy, chętniej wydają pieniądze nie tylko na zakupy.
Są także oferty pracy w IT, ale akurat tych nie brakuje od dobrych kilku lat. Różnica jest jednak taka, że rynek staje się powoli nasycony, a przez to bardziej wybredny. – Szuka się przeważnie wybitnych informatyków, ekstramózgów – mówi Piotr Wielgomas z agencji rekrutacyjnej Bigram.
W pozostałych branżach przybywa ofert pracy na wszystkich stanowiskach – produkcyjnych, specjalistycznych i menedżerskich.
Agencje podnoszą stawki, bo bywa, że na pracę tymczasową brakuje chętnych
– Jestem przekonany, że zauważany obecnie popyt na pracowników doprowadzi wkrótce do wzrostu oczekiwań płacowych. Moim zdaniem jeszcze w tym roku będziemy mieć w Polsce do czynienia z rynkiem pracownika – prognozuje Tomasz Dudek  i dodaje, że już dziś agencja zaczyna mieć problem ze znalezieniem chętnych do pracy tymczasowej w dużych miastach. – Tam, gdzie jest ich mało, byliśmy zmuszeni podnieść stawki za godzinę – dodaje.
Piotr Wielgomas zauważa jednak, że lata kryzysu oduczyły wielu pracowników walki o podwyżki za wszelką cenę. – Większość z nich prosi o nie, kiedy widzi, że takie żądanie jest uzasadnione, np. tym, że zwiększyła się ilość pracy – tłumaczy ekspert. – Również kwota, o którą proszą, jest zazwyczaj dostosowana do realiów rynku.
Jeśli szef odmówi podwyżki, pracownik coraz częściej zmienia firmę. – Taki ruch na rynku to dla przedsiębiorstw niebezpieczna sytuacja. Jeśli nie zareagują w porę, mogą stracić najlepszych – mówi Wielgomas i radzi kadrowcom, aby dokładnie przyjrzeli się zatrudnionym i docenili tych, którzy mają najlepsze wyniki.
Obecne ożywienie na rynku pracy nie oznacza jednak, że zatrudnienie znajdzie każdy. W Polsce nadal bez pracy są przeszło dwa miliony ludzi. Wielu z nich nie ma oczekiwanych przez rynek kwalifikacji, doświadczenia i chęci.
– Dla humanistów nadal mamy bardzo mało propozycji – mówi Tomasz Dudek.
– Jeśli znają języki obce, podstawy księgowości czy informatyki, mogą ewentualnie szukać pracy w centrach usług wspólnych – dodaje.
O pracę trudno także menedżerom po pięćdziesiątce, którzy stracili pracę w kryzysie. – Barierą jest wiek. Z ich wiedzą i doświadczeniem powinni awansować na najwyższe stanowiska. Ale w zarządach zasiadają osoby po czterdziestce, które raczej szybko nie ustąpią. A innych ofert dla nich nie ma – podsumowuje Piotr Wielgomas.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA