fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Ochrona zwierząt: Ryba nie ma głosu, ale ma prawa

Stowarzyszenie Klub Gaja zaangażowało wielu aktorów – na zdjęciu Daniel Wieleba – do swojej akcji uświadamiania społeczeństwu, że karpie cierpią tak jak człowiek, gdy są niewłaściwie traktowane
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Karpie nie powinny cierpieć, zanim trafią na stół. Tak mówią przepisy, ale rzadko się ich przestrzega.
„Może prądem skurczybyka, co spod noża wciąż umyka" – tak w nagranej kilkanaście lat temu piosence dziennikarze radiowej Trójki zastanawiali się nad skuteczną metodą uboju karpia przed Wigilią. Nowe wersje tej piosenki nagrywają co roku. W tegorocznej ryba też ląduje na świątecznym stole, ale już bez torturowania. Ostatnie dni życia ma całkiem komfortowe. Gdy trafia do sklepu, swobodnie sobie tam pływa. Zapewne w akwarium, skoro piosenka mówi o karpiu obserwującym klientów i puszczającym do nich oko. Najwyraźniej trójkowi dziennikarze pojęli, że rybę trzeba dobrze traktować.
Z handlowcami bywa gorzej. Dość powszechne jest przewożenie i magazynowanie karpi wrzuconych do ciasnych pojemników, często nawet bez wody. Potem sprzedaje się je w torbach foliowych, gdzie po prostu się duszą. Niektórzy klienci chcą mieć karpia już ubitego i wypatroszonego. Ale nie wiedzą, że są one często patroszone żywcem. A to nie tylko jest okrutne, ale narusza prawo.
Ryba jest kręgowcem, a ich właśnie dotyczy ustawa o ochronie zwierząt.
Dla śledczych znęcanie się nad karpiami jest znikomo szkodliwe społecznie
– Są tam konkretne przepisy zabraniające transportu żywych ryb lub ich przetrzymywania w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie. Woda, w której przetrzymywane są ryby, powinna być również odpowiednio dotleniona – przypomina adwokat Katarzyna Topczewska, prowadząca sprawy dotyczące ochrony zwierząt.

Prokuratura odmawia

Przepisy o traktowaniu ryb obowiązują od początku 2012 r. Jednak nadal są nagminnie łamane.
– Nasi wolontariusze i pracownicy co roku wybierają się do supermarketów i na targowiska, a tam dokumentują na filmach okrutne traktowanie karpi – mówi Cezary Wyszyński, prezes fundacji Viva!. Twierdzi, że gdy jego organizacja zawiadamia o tym prokuraturę, nawet nagrania nie pomagają. – Około 20 razy informowaliśmy o przestępstwie, ale prokuratura najczęściej nie chciała się tym zająć – narzeka.
Podobne wrażenia ma Jacek Bożek, prezes stowarzyszenia Klub Gaja.
– Mamy nawet niezłe prawo chroniące karpia, ale policja, prokuratura i sprzedawcy najwyraźniej nie mają takiej świadomości – ocenia.
Współpracująca z organizacjami praw zwierząt aplikant adwokacki Karolina Kuszlewicz mówi, że w skali kraju napływa do prokuratury rocznie kilkaset zawiadomień o znęcaniu się nad karpiami. Niestety, prokuratorzy najczęściej odmawiają wszczęcia postępowania albo je umarzają. Przyczyny?
– Najczęściej nie stwierdzają, że popełniono przestępstwo albo uznają, że jego społeczna szkodliwość jest znikoma – wyjaśnia ekspertka.

Potrzebny precedens

Czasem sądy mitygują prokuraturę, uchylając postanowienia o umorzeniu postępowania. Tak zrobił kilka tygodni temu sąd w podwarszawskim Piasecznie w sprawie dotyczącej tamtejszego hipermarketu Auchan (sygn. II Kp 376/13). Sąd wskazał na zeznania świadka i nakręcony przez niego film pokazujący, jak pracownicy sklepu pakują żywe ryby do worków foliowych bez wody. Podkreślił, że „nagranie ukazuje przypadki pakowania kilku karpi do jednego worka, tak iż ciała stykają się bezpośrednio ze sobą, oraz układania worków z karpiami jedne na drugich, co siłą rzeczy musiało prowadzić do sytuacji, w której zwierzęta te były de facto niemal w całości owinięte folią, co uniemożliwiało im jakąkolwiek wymianę gazową". Tymczasem, co też podkreślił sąd, nawet wytyczne głównego lekarza weterynarii przewidują, że żywe ryby powinny być sprzedawane w specjalnych opakowaniach, odsuwających ciało zwierzęcia od powierzchni opakowania.
Sprawy „karpiowe" bardzo rzadko jednak trafiają do rozpoznania przez sądy.
– Na razie znam tylko dwa takie przypadki, ale jeszcze nie zapadły w nich wyroki – przyznaje Karolina Kuszlewicz. Dodaje, że jeden z nich rozpatruje właśnie warszawski sąd, a sprawa może się okazać precedensowa.
Choć przepisy chroniące karpia są dobre, brakuje jeszcze utrwalonej linii orzeczniczej w tych sprawach. A przecież znęcanie się nad zwierzętami wyraźnie jest określone jako przestępstwo zagrożone grzywną albo dwuletnią odsiadką.
– Wyższa kara, do trzech lat pozbawienia wolności, grozi za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Może tak być np. w razie przetrzymywania żywych okaleczonych ryb lub patroszenia ryb żywcem – ocenia adwokat Katarzyna Topczewska.
Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej, przyznaje, że jest wiele do zrobienia, jeśli chodzi o świadomość prokuratorów w sprawach ochrony karpi. Dzieje się tak, mimo że dwa lata temu Andrzej Seremet wysłał prokuratorom wytyczne w tej sprawie. Wskazał tam wyraźnie przepisy ustawy o ochronie zwierząt odnoszące się do ryb. Tyle że już wtedy prokuratorzy, nawet w publicznych wypowiedziach, to wyśmiewali.
– Tymczasem i wytyczne, i ustawa o ochronie zwierząt wciąż obowiązują, a prokuratorzy są zobligowani do ich stosowania – zaznacza Martyniuk.
Skoro tak trudno oczekiwać ochrony karpia ze strony państwa, organizacje ochrony zwierząt same przeprowadzają akcje uświadamiające cierpienia źle traktowanych karpi. Klub Gaja jak co roku zaangażował wielu znanych aktorów w kampanię „Jeszcze żywy karp", w której namawia, by nie kupować żywych karpi, oszczędzając im męki w transporcie do domu.
– Chodzi w tym też o inną sprawę: ustawa zakazuje zabijania ryb w obecności dzieci, a takie ryzyko zawsze jest, gdy żywy karp trafia do domu – mówi Jacek Bożek.
Humanitarne traktowanie karpi promuje też Stowarzyszenie Lokalna Grupa Rybacka Pojezierze Suwalsko-Augustowskie. Rozpowszechnia plakaty i ulotki ze zdjęciem ryby w foliowej torbie i podpisem: „Dasz się tak zapakować? Karp nie miał innego wyjścia".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA