Rodzina

Za brak kontaktów z dzieckiem rodzica można ukarać nakazem zapłaty

fot. gagilas
Flickr
Po rozwodzie sąd może zabezpieczyć nie tylko materialne potrzeby dziecka orzekając alimenty, ale także skutecznie „zachęcić” rodzica, który wyprowadził się z domu, do regularnego widywania się z własnym dzieckiem
Problemem rozwiedzionych  rodziców jest zwykle utrudnianie przez byłych małżonków kontaktów z ich wspólnym potomkiem. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne. Tata, rzadziej mama, po rozwodzie tak bardzo cieszą się swoją wolnością lub nową rodziną, że całkowicie zapominają o powinnościach wynikających z faktu posiadania dziecka z nieudanego związku. Syn lub córka nie zawsze rozumieją, dlaczego obecny wcześniej na co dzień rodzic, teraz nie znajduje dla nich czasu. W dziecku rodzi się poczucie, że nie jest już kochane albo co gorsza – że to ono jest winne całej sytuacji.

Rodzicielskie prawo, ale i obowiązek

Tymczasem jak wynika z art. 113 kodeksu rodzinnego rodzice oraz ich dzieci mają prawo, lecz także obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów. Polegać one mają m.in. na przebywaniu z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednim porozumiewaniu się, utrzymywaniu korespondencji, korzystaniu z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej. Jeżeli dziecko przebywa stale u jednego rodzica, sposób utrzymywania kontaktów przez drugiego  rodzice powinni określić wspólnie, kierując się jednak dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia. Gdy rodzice nie mogą się w tej kwestii dogadać, o kontaktach z dzieckiem rozstrzyga  sąd opiekuńczy. W orzeczeniu może ustalić bardzo szczegółowo ile razy w miesiącu, w jakich dniach i godzinach dziecko będzie spotykało się rodzicem, skąd będzie odbierane i dokąd odprowadzane. Zwykle sąd stara się rozdzielić rodzicielski obowiązek kontaktów tak, by dziecko przebywające na co dzień z jednym rodzicem miało kontakt z drugim chociaż w weekendy.

Tato, tęsknię za tobą

Co jednak robić, gdy rodzic stracił potrzebę kontaktów z własnym dzieckiem? Czy można je skutecznie wyegzekwować, podobnie jak alimenty? A jeśli tak, to czy takie wymuszone kontakty mogą prawidłowo przebiegać? Przed takim właśnie problemem stanęła nasza czytelniczka. - Po rozwodzie sąd przyznał mi opiekę nad 5-letnim synem i alimenty od byłego męża. Alimenty płaci regularnie, ale przestał widywać się z dzieckiem mimo, że ja nigdy nie czyniłam mu w tym przeszkód.  Przez kilka miesięcy po rozwodzie spotykał się z synem 3-4 razy w tygodniu, odbierał syna z przedszkola, zabierał na plac zabaw, do swoich rodziców, wybrał się z nim na wakacje. Potem coraz rzadziej dochodziło do tych spotkań, być może dlatego, że mąż poznał nową partnerkę, ożenił się po raz drugi i urodziło się im dziecko. Teraz bywa i tak, że syn nie widzi taty całymi tygodniami. Gdy do niego dzwoni płacze, że za nim tęskni, ale jego ojciec wciąż tłumaczy się brakiem czasu. Nie mogę patrzeć, jak synek cierpi. Zastanawiam się czy jest jakiś sposób, by nakłonić jego ojca do częstszych spotkań z synem? – pyta czytelniczka. Okazuje się, że tak, choć dopiero od dwóch lat, bo tyle czasu obowiązują przepisy pozwalające wpływać na rodzica,  który nie wywiązuje się z prawa/obowiązku kontaktów z dzieckiem.

Nieodpowiedzialny dostanie po kieszeni

-  Opiekun, który obawia się, że sam nie będzie w stanie wyegzekwować od drugiego rodzica wystarczających kontaktów z ich dzieckiem, powinien przede wszystkim wystąpić do sądu opiekuńczego z wnioskiem o ich ustalenie – mówi Dorota Kupper, radca prawny z Centrum Prawa Rodzinnego, warszawskiej kancelarii specjalizującej się m.in. w sprawach rozwodowych i dotyczących kontaktów z dziećmi. - Orzekając w tej sprawie sąd może zastosować obowiązujące od sierpnia 2011 r.: przepis  art. 5821 § 3 kodeksu postępowania cywilnego, a w razie gdy rodzic narusza już prawomocne orzeczenie czy ugodę dotyczącą kontaktów – przepisy art. 59815- 59821 k.p.c. Pierwszy z tych przepisów pozwala sądowi zastosować groźbę zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej rodzicowi, w razie uzasadnionej obawy naruszenia obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach. Groźbę taką może dostać zarówno rodzic, który utrudnia kontakty drugiemu, uprawnionemu do nich rodzicowi, jak i ten, który mimo zobowiązania do regularnych spotkań z potomkiem, wykręca się od nich i nie realizuje orzeczenia sądu. Pieniądze wypłacane są na rzecz drugiego rodzica. Czytelniczka może więc w postępowaniu o ustalenie kontaktów zgłosić swoje obawy i wnioskować do sądu o sformułowanie takiej groźby wobec ojca dziecka. Ustalając wysokość sumy pieniężnej sąd uwzględnia sytuację majątkową rodzica, wobec którego ma być wydany nakaz zapłaty. - W sprawach prowadzonych przez naszą kancelarię były już wydawane takie orzeczenia i sądy ustalały te kwoty na poziomie 200-500 zł za każde naruszenie. Z naszych doświadczeń wynika, że jest to skuteczny środek, który wielu rodziców motywuje do regularnych kontaktów – mówi Dorota Kupper. Groźbę zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz drugiego rodzica sąd może zastosować również wtedy, gdy nie było o niej mowy w wydanym wcześniej postanowieniu o kontaktach lub ugodzie zawartej przed sądem lub mediatorem w tej sprawie. Wystarczy, że osoba, która jest uprawniona/zobowiązana do kontaktów z dzieckiem, nie wypełnia warunków postanowienia sądu lub ugody (Art. 59815 § 2 k.p.c.). Rodzic, który zlekceważy groźbę sądu, musi liczyć się z jej realizacja, czyli nałożeniem obowiązku zapłaty uprawnionemu ustalonej wcześniej sumy pieniężnej (Art. 59816 k.p.c.). Sąd ustala jej wysokość stosownie do liczby naruszeń. Prawomocne postanowienie sądu w tej sprawie jest tytułem wykonawczym bez potrzeby nadawania mu klauzuli wykonalności. To oznacza, że od razu można z nim iść do komornika, który ma uprawnienia do wszczęcia egzekucji.

Nie da się wyłudzić dodatkowych "alimentów".

- Choć z psychologicznego punktu widzenia straszenie rodzica sankcją finansową nie jest rozwiązaniem doskonałym i trudno w takiej sytuacji oceniać jakość kontaktu z dzieckiem, to jednak dopiero wtedy wielu rodziców uświadamia sobie potrzeby jakie ma dziecko – przekonuje Dorota Kupper. Co istotne, dziecko nie jest uczestnikiem postępowania o wykonywanie kontaktów, ale może być wysłuchane, zgodnie z treścią art. 2161 k.p.c. tj. jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Wysłuchanie odbywa się poza salą rozpraw, bez obecności rodziców. Dorota Kupper dodaje, że orzekając o groźbie zapłaty lub zapłacie sumy przymusowej sąd przeprowadza normalne postępowanie wyjaśniające, w którym umożliwia rodzicom złożenie oświadczeń i bada okoliczności sprawy, również przyczyny braku kontaktów. Jeśli są usprawiedliwione np. chorobą czy wyjazdem w związku z pracą sąd może oddalić żądanie, gdyż przesłanką tej odpowiedzialności z tytułu zobowiązania do kontaktów, jest możliwość wypełnienia obowiązków nałożonych w orzeczeniu czy przyjętych w ugodzie. - Dzięki temu skutecznie weryfikuje się ewentualne próby wyłudzenia pieniędzy przez rodzica, który wnosi o takie zabezpieczenie realizacji kontaktów z dzieckiem – mówi prawniczka. Radzi też, by rodzic, który wie, że nie będzie w stanie sprostać harmonogramowi kontaktów z dzieckiem z powodu różnych życiowych okoliczności,  złożył wniosek o zmianę tego harmonogramu np. poprzez ograniczenie zakresu kontaktów. Zapobiegnie w ten sposób konieczności płacenia za niewywiązywanie się z obowiązku kontaktów z dzieckiem.

Jak doprowadzić do ukarania rodzica za brak kontaktów z dzieckiem

Radzi Ilona Waskan, adwokat prowadząca własną kancelarię w Koszalinie: Po pierwsze należy sporządzić wniosek, w którym poza oznaczeniem stron i sądu należy wskazać swoje żądanie, a mianowicie np. "wnoszę o zagrożenie rodzicowi (tu nazwisko) zapłatą oznaczonej kary pieniężnej za niewykonywanie ustalonych kontaktów z dzieckiem..." albo "wnoszę o ukaranie rodzica (nazwisko) karą pieniężna za ponowne niewykonywanie jego kontaktów ustalonych w orzeczeniu Sądu Rejonowego..." Składający wniosek powinien załączyć do wniosku dowody potwierdzające niewywiązywanie się rodzica z jego obowiązków np. zeznania świadków - domowników, krewnych, opinię psychologa, nagranie  rozmowy telefonicznej, w której rodzic wykręca się od spotkań z potomkiem Brak stosownych dowodów spowoduje oddalenie wniosku, warto więc zadbać o ich zgromadzenie już przed wszczęciem postępowania. Wniosek wraz załącznikami składa się Sądu Rejonowego w miejscu zamieszkania dziecka. Należy dołączyć odpis orzeczenia sądu ustalającego kontakty rodzica z dzieckiem oraz wnieść opłatę sądową w wysokości czterdziestu złotych. To ważne, bo braki formalne odwlekają rozpoczęcie postępowania - sąd zmuszony będzie wezwać wnioskodawcę do ich uzupełnienia.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL