fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Czy w autobusie zakazać rozmów przez telefon komórkowy

Na głośne rozmowy przez telefony komórkowe skarżą się nie tylko kierowcy autobusów, ale i pasażerowie
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Czy jest sens zakazywać głośnej rozmowy telefonicznej w pociągach lub autobusach? Zdania są podzielone
Kłótnie rodzinne, intymne wyznania, plotki, opowieści o dolegliwościach, relacje z gabinetu ginekologicznego i imprez często okraszone wulgaryzmami. Przeżycia poszczególnych pasażerów stają się przeżyciami całego autobusu. Pasażerowie coraz częściej mówią więc: „dość". Tym bardziej że niektórzy współpodróżni potrafią rozmawiać tak długo, ile wytrzymuje bateria w telefonach komórkowych. Są szczególnie dokuczliwi na długich trasach.
– Miałam wrażenie, że dziewczyna, która siedziała obok mnie, rozmawiała tylko po to, aby wykorzystać bezpłatne minuty. Ponad dwugodzinna jazda była mordęgą – mówi Renata Trucht, która wracała ostatnio pociągiem z Warszawy do Lublina.
Narzekają także podróżujący komunikacją miejską.
Z najnowszych badań zachowań w komunikacji miejskiej w Gdańsku wynika, że po uciążliwym zapachu podróżnych i wulgarnych odzywkach to właśnie głośne rozmowy oraz słuchanie muzyki przez telefony komórkowe są największym problemem. Nic jednak nie wskazuje, że w regulaminie przewozu osób i bagażu ręcznego pojawi się zapis zakazujący rozmów przez komórkę.
– Nie wszyscy rozmawiają o niczym. Czasami ktoś musi pilnie zadzwonić lub odebrać jakiś telefon. Prawne zakazy nie zastąpią kultury osobistej pasażerów – mówi Zygmunt Gołąb, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku.
– Kultury osobistej nie wpoimy z pewnością za pomocą zakazów. Autobus to przestrzeń publiczna jak wszystkie inne, w której każdy może rozmawiać. Ważne, aby robił to w cywilizowany sposób i jak najmniej uciążliwy dla innych. Ponadto mamy zapis mówiący o tym, że w pojazdach komunikacji miejskiej należy się zachowywać tak, aby nie przeszkadzało to innym pasażerom. Nie widzę powodów, aby wprowadzać kolejny – dodaje Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu z Krakowa. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele przewoźników z Wrocławia i Poznania.
Na razie jedynie w przepisach porządkowych obowiązujących w taborze Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie jest zapis zabraniający korzystania z telefonu komórkowego w miejscach oznaczonych odpowiednim znakiem graficznym. Znak przekreślonego telefonu komórkowego umieszczony jest obok kabiny kierowcy i tylko w niektórych starych modelach autobusów. Igor Krajnow, rzecznik ZTM, wyjaśnia, że to inicjatywa samych producentów autobusów, a przewoźnik akurat do tego punktu regulaminu przewozu osób i bagażu podchodzi z rezerwą.
– Chodzi bardziej o promowanie savoir-vivre'u w podróży. Nikogo za rozmowę telefoniczną nie będziemy z autobusu wyrzucać – mówi rzecznik stołecznego ZTM.

Nie całkiem bezbronni

Przewoźnicy miejscy wskazują, że nawet gdyby wprowadzić przepis zabraniający pasażerom korzystania z telefonów komórkowych, to nie ma żadnych narzędzi, aby go egzekwować. Kierowcy wprawdzie mogą upomnieć uciążliwego pasażera lub zobowiązać go do opuszczenia pojazdu, jednak rzadko się na to decydują. Odmówić dalszej jazdy mogą tylko w przypadkach wskazanych w regulaminie, np. kiedy podróżny jest nietrzeźwy, kiedy może zabrudzić innych pasażerów i pojazd, zachowuje się agresywnie bądź stwarza inne istotne zagrożenie. Kontrolerzy biletów mogą tylko pouczyć pasażera.
– Wątpię natomiast, aby straż miejska lub policja miała czas zajmować się takimi błahymi sprawami – mówi Igor Krajnow.
Joanna Żurek-Wójcik, kierownik oddziału Nadzoru Prawnego w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie, wskazuje, że samodzielną podstawą do ukarania uciążliwych pasażerów jest art. 15 ust 3 prawa przewozowego. Przepis ten mówi, że osoby uciążliwe dla podróżnych mogą być usunięte ze środka transportowego, chyba że naruszałoby to zasady współżycia społecznego. Jednak i ona przyznaje, że stosowanie tego przepisu do rozmawiających przez telefon może być problematyczne.
– Emocje może budzić całkowity zakaz rozmów przez komórkę, bo są przecież sytuacje, kiedy trzeba odebrać telefon i są ludzie, którzy potrafią rozmawiać w kulturalny, nieuciążliwy dla innych sposób. Problemem może być też ocena, która rozmowa jest uciążliwa dla innych – mówi Joanna Żurek-Wójcik.

Strefy ciszy

Za granicą są już próby uporania się z wszechogarniającym hałasem i gwarem. Zakaz korzystania z telefonu komórkowego w środkach komunikacji publicznej został wprowadzony w austriackim mieście Graz. W 2008 r. poprzedził go sondaż, w którym większość ankietowanych uznała takie rozmowy za denerwujące i opowiedziała się za wprowadzeniem zakazu. Także w Kopenhadze w metrze i pociągach obowiązują wydzielone strefy ciszy. To wyraźnie oznaczone wagony lub przedziały, w których nie wolno rozmawiać przez telefon.
Strefa ciszy przyjęła się w kanadyjskiej kolejce GO Transit kursującej z Toronto do Barrie. Pasażerowie mają w niej obowiązek wyciszyć telefony komórkowe. Początkowo projekt objął tylko jeden pociąg, teraz, po wyraźniej aprobacie podróżnych, będzie rozszerzony na wszystkie siedem linii kursujących w godzinach szczytu od poniedziałku do piątku. W „strefach ciszy" dopuszcza się krótkie i ciche rozmowy, ale wszelkie komórki, tablety czy laptopy muszą mieć wytłumioną fonię. Także muzyka ze słuchawek nie powinna być słyszana przez pasażera obok.

Czego nie wolno w autobusie

Regulaminy przewozu osób i bagażu osobistego w zakresie przepisów porządkowych nakładają na podróżnych różne zakazy. Generalnie w pojazdach transportu zbiorowego nie wolno spożywać napojów alkoholowych oraz środków odurzających; spożywać napojów i artykułów żywnościowych, które mogą spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie pojazdu lub przystanku; przebywania w łyżworolkach lub wrotkach, używania deskorolek; żebrania i sprzedaży obnośnej, grania na instrumentach muzycznych, korzystania z radioodbiorników; wykonywania czynności mogących narazić współpasażerów na szkody lub obrażenia, zajmowania miejsca lub zachowywania się w sposób ograniczający kierowcy widoczność lub w inny sposób utrudniający prowadzenie pojazdu, opierania się o drzwi w czasie jazdy; wychylania się z pojazdu. Nie wolno także palić tytoniu, a w autobusach w Warszawie i Poznaniu również używać e-papierosów.
 
Komentuje Anna Wojda z działu prawa „Rzeczpospolitej"
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA