fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Partyjny ekshibicjonizm Gowina

Bogusław Kośmider. Fot. Wiesław Majka
www.kosmider.krakow.pl
Kompromis polityczny w Krakowie to przykład dla stolicy – mówi Jackowi Nizinkiewiczowi Bogusław Kośmider, szef krakowskiej PO.
Czy oczekuje pan debaty Donalda Tuska z Jarosławem Gowinem?
Bogusław Kośmider, przewodniczący PO w Krakowie: Rozmawiać trzeba, ale z poszanowaniem zasad dyskusji i według mnie, należy zacząć rozmowy od poziomu naszej organizacji. Bo są to przede wszystkim wewnętrzne sprawy PO. Nie jestem zwolennikiem publicznego dywagowania. Padło dużo mocnych i niepotrzebnych słów.
A nie brakuje panu debaty wewnątrz PO przed serią nadchodzących wyborów? Sam pan powołał Klub Debaty Obywatelskiej.
Platforma nie narzeka na brak wewnętrznych debat. Rozmawiamy, dyskutujemy konstruktywnie na temat zmian w partii, na tematy gospodarcze i miejskie. Co innego debata wewnątrz PO, a co innego przeciwko PO. Widać, że Gowin nie potrafi już się odnaleźć w Platformie. Niepotrzebnie promuje partyjny ekshibicjonizm.
Czas, żeby poszedł na swoje?
To przede wszystkim jego - Jarosława Gowina – wybór i ewentualna decyzja. Nie ma szans na sukces partyjny. Z małych partii nic efektywnego nie wynika.
Miejsce Gowina jest jeszcze w PO?
Platforma to bardzo szeroka organizacja, w której mieszczą się i konserwatyści, i liberałowie. Możemy się różnić w wielu sprawach, ale obowiązuje nas wszystkich zgoda co do spraw podstawowych i jak w każdej organizacji, lojalność. Na to pytanie, znając zasady, powinien odpowiedzieć sobie sam Gowin.
Gowin odejdzie z Platformy?
PO traci w sondażach. W Krakowie również widoczne jest zniechęcenie do pańskiej partii?
I tak, i nie. Ludzie odwracają się od PO, deklarując, że nie zagłosują na nikogo. Nie pójdą na wybory, więc nie wycofują poparcia dla idei, które prezentowała i prezentuje PO. Raczej się wstrzymują i czekają, co się będzie działo.
A jeśli do urn nie pójdą wyborcy PO, to zyska PiS i SLD, które to partie mają najbardziej zdyscyplinowany elektorat.
Wolę pozytywną motywację od negatywnej. Ograniczanie się do straszenia PiS-em nie da sukcesu Platformie. PO musi udowodnić, że wciąż warto na nas głosować. Z krakowskiego punktu widzenia mogę uczciwie przyznać, że PO pracuje efektywnie, wyciąga Kraków z wielu kłopotów finansowych i stwarza możliwości do rozwoju miasta. Mam wrażenie i nadzieję, że społeczeństwo to widzi.
Udało się panu uspokoić nastroje w krakowskiej PO po odejściu Łukasza Gibały i wielu działaczy partyjnych?
Tak. Nie zrezygnowaliśmy z ludzi, którzy z Gibałą byli związani. Oni w dużej mierze zostali w PO. Powołali nowe koła. Mniejsze, ale nie mniej wartościowe. Powołaliśmy think tank - Krakowskie Centrum Programowe, które przygotowuje różne projekty związane z funkcjonowaniem programowym PO. Zrealizowaliśmy projekt „Diagnoza", czyli analizę różnych wydziałów struktur miasta, np. w sprawach przedsiębiorczości, edukacji, promocji, spółek komunalnych i wielu innych. Przedstawiliśmy prezydentowi nasze rekomendacje dotyczące każdej z tych dziedzin i ich uzasadnienie, oczekując że nasze pomysły będą wdrażane. Zintensyfikowaliśmy działania mające na celu rozwiązanie problemu smogu w mieście. Rekomendujemy Antysmogowy Plan Przyśpieszenia, czyli pakiet działań, dających w ciągu pięciu lat możliwość osiągania w Krakowie norm czystego powietrza. Znaleźliśmy na to znaczne środki, zaangażowaliśmy różne instytucje. Wspólnie staramy się pozyskać środki unijne na najważniejsze projekty dla miasta na lata 2014-2020. Również wspólnie będziemy zabiegać o przeprowadzenie olimpiady w Krakowie.
Obecnie realizujemy projekt „Obywatelska Wizja Krakowa ", angażujący osoby spoza Platformy. Zrobiliśmy również ankietę w PO, pytając naszych członków o stanowisko w wielu sprawach Krakowa, Platformy. Myślę, że członkowie partii są coraz bardziej zadowoleni, że partia poszła w stronę programu.
I porozumienia z prezydentem Jackiem Majchrowskim.
Zaczęło się od tego, że w zeszłym roku nie udzieliliśmy absolutorium prezydentowi.
Dlaczego PO nie doprowadziła do referendum za odwołaniem lewicowego włodarza miasta?
Mogliśmy zrobić referendum, albo porozumieć się z prezydentem. W Krakowie przyjęliśmy opcję porozumienia jako bardziej konstruktywną i efektywną. W Zakopanem, w tym samym czasie też nie udzielili absolutorium, potem odbyło się nieudane referendum. Trwa tam walka, ale nie rozwiązano żadnych ważnych dla miasta problemów. W Krakowie porozumieliśmy się i krok po kroku rozwiązujemy trudne miejskie problemy. Taki Pax Cracoviana, Pokój Krakowski.
Jacek Majchrowski wciąż jest popularny w Krakowie, wiec PO wolała nie ryzykować, że przegra referendum?
PO woli szukać porozumienia i nie narażać miasta na straty, jakie wywołałoby zorganizowane referendum. Prezydent zaangażował się w program reform miejskich. Wspólnie udaje się nam powoli oddłużać miasto. Regionalna Izba Rozrachunkowa przed rokiem kwestionowała wiele działań. Pieniądze z wielkim opóźnieniem trafiały na wynagrodzenia dla ludzi i na różnego rodzaju konieczne zakupy. Sytuacja była dramatyczna. Po roku, Platformie współpracującej z prezydentem Majchrowskim udało się obniżyć wskaźnik długu. Polepszyła się płynność finansowa miasta. Nie ma zagrożeń dla bieżącego funkcjonowania finansów. Wprowadziliśmy również zasadę konsultowania ważnych spraw przed wystawieniem ich na forum publiczne. Dyskutowaliśmy w sprawach finansowych, opłat, ale i w sprawach śmieci. Kolejnym efektem współpracy jest fakt, że od 1 sierpnia jeden z wiceprezydentów Krakowa jest z Platformy.
Kompromis polityczny w Krakowie przyniósł widoczne, korzystne rezultaty dla miasta i jego mieszkańców. Proponujemy, żeby Warszawa wzięła przykład z Krakowa, zamiast polityki wspólna praca na rzecz mieszkańców.
Czy kompromis między prezydentem Krakowa a PO nie sprowadza się do tego, że Jacek Majchrowski nie wystartuje w przyszłych wyborach samorządowych, torując tym samym drogę do prezydentury kandydatowi PO?
Trudno dziś decydować, co się stanie za rok, tym bardziej, że jest to decyzja przede wszystkim prezydenta. Dotychczas z Jackiem Majchrowskim podczas wyborów prezydenckich w Krakowie było jak z Niemcami w futbolu. Startowało wielu , wygrywał prezydent. Zobaczymy, co będzie za rok.
Będzie pan kandydatem PO w wyborach na prezydenta miasta?
Przede wszystkim musiałbym wygrać prawybory, a to jeszcze wszystko przed nami. W życiu codziennym i pracy wyznaję zasadę „robić swoje" najlepiej jak się umie. Jak to się mówi, ja się pracy nie boję, ale trzeźwo patrzę też na np. meandry polityczne towarzyszące tej funkcji. Mam trochę inny temperament, bardzo cenię sobie działanie i sprawność, efektywność, boję się, czy ta funkcja nie zaburzyłaby mojej skuteczności.
Nauczyłem się przez te lata dorastać do pewnych funkcji. Ja nie muszę być pierwszy, ale zawsze muszę mieć pracę, która mnie interesuje i wciąga. Przewodniczącym rady mogłem być już znacznie wcześniej, ale zupełnie świadomie odwlekałem ten moment. Służba społeczna uczy pokory. Będzie to, co będzie... Platforma na pewno wystawi dobrego kandydata!
Kto z PO chciałby zostać prezydentem miasta?
Jarosław Gowin sygnalizował, że będzie chciał ubiegać się o prezydenturę Krakowa. Podobnie Ireneusz Raś, wydaje się, że najpoważniejszy kandydat. Również pan Bogusław Sonik i pani Róża Thun mogą być zainteresowani wzięciem udziału w prawyborach na kandydata na prezydenta Krakowa z ramienia PO. Przed nami gorąca jesień, która może obfitować w wewnętrze debaty kandydatów PO na prezydenta Krakowa.
Czego samorządowcom brakuje w pracach Sejmu i Senatu?
Wszystkie samorządy oczekują, że za zadaniami będą szły do końca wyliczone pieniądze. Nie w części, ale w całości. Łatwo daje się zadania, a trudniej pieniądze. Kraków w edukacji do każdych dwóch złotówek dopłaca złotówkę.
Problemem jest też ustawa metropolitalna, a raczej jej brak. Kraków funkcjonuje w symbiozie z okolicznymi gminami i powiatami, co nie ma przełożenia na współpracę finansową. 20 proc. uczniów w Krakowie to osoby spoza miasta, na które miasto dostaje tylko subwencje. Dopłacamy do nich z własnych środków. Jakaś forma polityki metropolitalnej bardzo by się przydała.
Chcielibyśmy też bardziej przyjaznej polityki finansowej wobec samorządów. Ustawa o finansach i zawarte tam zasady mogą spowodować przejściowe, ale bardzo poważne perturbacje. Poważnie mogą na tym stracić samorządy wszystkich szczebli, może zabraknąć środków na udziały własne w projektach europejskich, może zabraknąć na bieżące funkcjonowanie. To musi być szybko przemyślane i zmienione.
PO popiera pomysł Łukasza Gibały dotyczący oddzielnego programu unijnego dla metropolii?
Pomysł jak pomysł, bardziej pomysł niż realne rozwiązanie. Oczywiście, lepiej mieć więcej niż mniej. Należy jednak pamiętać o realiach. Nie można jakoś szczególnie preferować tylko dużych miast, bo od razu odezwą się mniejsze, mające również swoje potrzeby. Zresztą już w obecnych zapisach są tzw. ZIT (Zintegrowane Inwestycje Terytorialne), dotyczące właśnie dużych miast, ale we współpracy z okolicznymi samorządami. To dobre, sprawdzone w Europie rozwiązanie. Trzeba je dopracować i wykorzystać. Tworzenie jakiegoś całkiem nowego programu jest w tym kontekście mało realne i mało efektywne.
W nowym wieloletnim budżecie UE Małopolska ma otrzymać ok. 2,9 mld euro z funduszy Unii Europejskiej. Urzędnicy starają się o 4 mld złotych dla Krakowa. Na co mają pójść te pieniądze?
Gdyby się udało, to byłoby prawie o 100 proc. więcej niż w poprzednim okresie finansowania. To jest nasz cel. A priorytety?. Najważniejszy to Projekt Nowa Huta Przyszłości, czyli zagospodarowanie 5000 ha powierzchni w Nowej Hucie na nowoczesny biznes, czyli w konsekwencji nowe inwestycje, zabudowa mieszkaniowa i rekreacja. To najważniejszy projekt Krakowa na następne lata. Następne priorytety : budowa wewnętrznej obwodnicy, budowa dróg, rozwój sieci parkingów podziemnych, rozwój Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, program likwidacji niskiej emisji, czyli program antysmogowy, rewitalizacja zabudowy zdegradowanej w Krakowie i wiele, wiele innych.
A co ze stworzeniem kompleksowego projektu tras rowerowych? Brak ścieżek rowerowych i zaledwie 22 publiczne jednoślady w porównaniu z innymi miastami kompromitują Kraków.
Również na infrastrukturę rowerową będziemy chcieli przeznaczyć znaczne środki. Kraków jako pierwszy zaczął budowę ścieżek rowerowych, ale w pewnym momencie prace utknęły w miejscu. Teraz nadrabiamy zaległości.
Czy w Krakowie powstanie placu lub ulica imienia Bronisława Geremka?
Myślę, że tak. Szukamy godnego miejsca dla upamiętnienia prof. Geremka. Prawdopodobnie będzie to ulica na nowo powstałym osiedlu.
A czy Kraków może liczyć na pomnik Lecha Kaczyńskiego?
W Krakowie, na Wawelu jest grób pary prezydenckiej, ale rzeczywiście był pomysł Prawa i Sprawiedliwości, żeby jedną estakadę nazwać imieniem Lecha Kaczyńskiego. Był też pomysł budowy pomnika byłego prezydenta w Alei zasłużonych Polaków w parku Jordana. Krakowskie młyny mielą wolno.
Krakowski rynek tonie w śmieciach. Jak w mieście funkcjonuje nowy system gospodarowania odpadami?
Różnie z tym jest, są obszary, w którym jest całkiem przyzwoicie, są obszary, w których są ogromne problemy. Każda rzecz musi mieć czas na wdrożenie, ale nie może to trwać w nieskończoność. Opanowywanie chaosu należy jak najszybciej skończyć. Daliśmy czas na naprawę i zaraz po wakacjach będziemy to weryfikować. Będziemy też wracać do dawnych taryfy, zmniejszając tym samym ceny w Krakowie.
Myślimy też o tym, co zrobić, aby urealnić ilość osób, które powinny płacić za odbiór śmieci. Mamy w Krakowie znaczną grupę ludzi, które tu mieszkają, a nie są zadeklarowane jako płatnicy opłaty śmieciowej. Tu również jest znaczna rezerwa, która powinna pozwolić na obniżenie cen.
Widząc, co się dzieje, a raczej co się nie dzieje, sam zaangażowałem się w tzw. patrole śmieciowe, czyli sprawdzanie osiedle po osiedlu, czy śmieci są wywożone. Jest trochę lepiej, ale jeszcze bardzo dużo jest do zrobienia.
Ile Kraków wyda, a ile zarobi na Światowych Dniach Młodzieży? Jak miasto przygotuje się do tak gigantycznej imprezy?
Kraków ma duże doświadczenie w realizacji takich przedsięwzięć. Na dziś trudno mówić o szczegółach, a tym samym o kosztach. Wiemy jednak, że takie wielkie imprezy wzmacniają krakowską przedsiębiorczość i stanowią ogromny impuls na przyszłość dla turystyki i promocji naszego miasta, a to przekłada się realnie nowe na miejsca pracy, podatki dla miasta i w konsekwencji na dobrobyt mieszkańców. Jestem przekonany, że na Światowych Dniach Młodzieży skorzysta Kraków, jego mieszkańcy i także nasi następcy. To dla Krakowa wielka szansa i na pewno ją dobrze wykorzystamy!
Czy przebudowa kolektora sanitarnego na al. 29 Listopada sparaliżuje Kraków na trzy miesiące?
Każda inwestycja wprowadza zamieszanie, szczególnie taka, która powoduje ograniczenia w komunikacji. Jest ona jednak bardzo potrzebna dla rozwoju tej części Krakowa i liczę, że krakowianie z wyrozumiałością podejdą do niedogodności.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA