fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o in vitro

Pierwsze dzieci z refundacji

Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Dwie rodziny z Częstochowy doczekały się dzieci dzięki finansowemu wsparciu miasta w programie in vitro.
W styczniu urząd miasta w Częstochowie ogłosił, że pierwsze małżeństwo z tego miasta czeka na dziecko dzięki programowi in vitro. Maluch – dziewczynka ma przyjść na świat 15 sierpnia.
Z dziećmi jednak nigdy niczego nie można być pewnym. Zanim nadeszło hucznie obchodzone w tym mieście święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, dwoje maluchów było już na świecie.  – O tych ciążach w styczniu jeszcze nie wiedzieliśmy – wspomina Barbara Pałka z częstochowskiego wydziału  zdrowia.
Częstochowski samorząd  jako pierwszy w Polsce zdecydował się w ub.r. dopłacać mieszkańcom do zabiegów in vitro. Na 3 tys. zł wsparcia mogło liczyć małżeństwo z tego miasta, pod warunkiem że kobieta nie przekroczyła 37. roku życia. W zeszłym roku na ten cel miasto przeznaczyło 120 tys. zł. – Program wprowadzono dość późno, więc wydano ok. 40 tys. zł – opowiada Włodzimierz Tutaj, rzecznik urzędu. Zgłosiło się wówczas 40 par, zabieg miało 12, cztery zakończyły się ciążą.
W tym roku na program miasto przeznaczyło 150 tys. zł. Zakwalifikowano do niego 14 par. – Dwie z nich czekają już na dziecko – mówi Pałka.
Częstochowski pomysł na wspieranie dzietności spodobał się także w innych miastach, ale jak dotąd w żadnym nie udało się uruchomić dodatkowej refundacji. W maju radni ze Szczecina przegłosowali uchwałę dotyczącą finansowania zapłodnienia pozaustrojowego. Program jednak nie ruszył, bo urząd nie chciał narazić się na śmieszność. – Prezydent powołał zespół ekspertów, którzy mieli szereg uwag do tego programu – tłumaczy Robert Grabowski ze szczecińskiego ratusza.
Do refundacji in vitro przymierza się też Łódź.
1 lipca ruszył także program rządowy refundacji in vitro. Z danych resortu zdrowia wynika, że w tym czasie zarejestrowanych zostało 2915 par, 1016 par kliniki już zakwalifikowały do zabiegu.  – Zainteresowanie in vitro jest ogromne. Na razie z uwagi na okres urlopowy działamy powoli, ale od września ruszamy pełną parą – mówi prof. Stanisław Wołczyński z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
W warszawskiej Przychodni Leczenia Niepłodności Novum liczba przyznanych w tym roku miejsc na refundowane zabiegi (182) wyczerpała się już do 23 lipca.
Przez pierwszy miesiąc działania programu refundowanego in vitro w tej klinice przeprowadzono już 21 zabiegów punkcji i 13 transferów zarodków. – Mamy też już dwie  ciąże – cieszy się Katarzyna Kozioł, lekarka z Novum.
Osoby korzystające z refundacji to przeważnie ci, którzy już od dłuższego czasu poddają się leczeniu niepłodności. – Przeważnie są to osoby, które przeszły już diagnostykę i bez powodzenia wstępne etapy leczenia. Czekały na refundację, bo na in vitro nie było ich stać. Zauważyliśmy też, że zaczynają do nas przychodzić te pary, które do tej pory nie poddawały się żadnemu leczeniu, bo nie było ich stać – opowiada Kozioł.
Z rządowego programu refundacji in vitro ma skorzystać w ciągu trzech lat ok. 15 tys. par. Eksperci szacują, że aby pomóc wszystkim starającym się, trzeba by refundować zabiegi in vitro dla 25 tys. par rocznie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA