fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nowy stan Indii

Radość w Hajdarabadzie po półwiecznych staraniach Telangana będzie samorządna
AFP, afp afp afp afp
Nowo utworzony, dwudziesty dziewiąty indyjski stan będzie miał tylu mieszkańców co Polska.
Drogę do ustanowienia kolejnego stanu otwarła wtorkowa decyzja parlamentu indyjskiego zdominowanego przez rządzący Kongres Narodowy. Mieszkańcy historycznego regionu Telangana czekali na nią już od kilku dekad, choć ich dążenie do samorządności ma znacznie dłuższą historię. W średniowieczu Telangana miała nawet własnych władców z siedzibą w Hajdabaradzie.
Dekadę po powstaniu niepodległych Indii większość ludności posługującej się językiem telugu połączono w granicach stanu Andhra Pradesh, choć mieszkańcy jego północno-wschodniej części – czyli właśnie Telangany – nadal domagali się administracyjnej odrębności.
Obecne spory o zasadność utworzenia nowego stanu trwają od lat 90. Jego mieszkańcy otrzymali nawet obietnicę samorządności od Indyjskiej Partii Narodowej w czasie jej rządów, ale z powodu politycznych zawirowań w ówczesnej koalicji ostatecznie do jej realizacji nie doszło. Co ciekawe, Kongres Narodowy dający dziś zielone światło podziałowi Andhra Pradesh zajmował zwykle w tej kwestii stanowisko neutralne.
Mieszkańcy południa i wybrzeża stanu Andh ra Pradesh uważali, że separatyzm ich pobratymców jest irracjonalny – nie dość, że dzieli wspólnotę ludzi mówiących w języku telugu, to jeszcze osłabi prowincję poprzez oderwanie Hajdarabadu, obecnie wielkiego i prężnie rozwijającego się centrum przemysłu informatycznego. To dlatego decyzje parlamentu w New Delhi powitano w środę gniewnymi protestami, których uczestnicy w kilku miastach starli się nawet z policją.
Nietrudno się domyślić, że na północy nastroje były odwrotne. Mieszkańcy przyszłej ponad 35-milionowej Telangany demonstrowali radość, uważając, że do tej pory byli marginalizowani i ekonomicznie wykorzystywani, nigdy zaś nie spełniono wobec nich „dżentelmeńskiej obietnicy” stworzenia lokalnego samorządu, którą 60 lat temu miał złożyć sam Jawaharlal Nehru.
Łatwo można było też przewidzieć, że decyzja otwierająca drogę do utworzenia Telangany obudzi nadzieję innych grup domagających się w Indiach własnego regionu i lokalnego samorządu. W graniczącym z Nepalem okręgu zamieszkanym przez znanych z waleczności Gurków doszło do aktu samospalenia młodego człowieka uczestniczącego w ruchu dążącym do utworzenia pod Himalajami „Gurkalandu”.
Do nasilenia dążeń separatystycznych może też dojść we wschodnim stanie Assam. Indyjskie media straszą wręcz efektem domina, który ma doprowadzić do poważnych perturbacji w wieloetnicznym społeczeństwie.
W rzeczywistości podobne procesy w Indiach już zachodziły, a „wykrojenie” nowych stanów Jharkhand, Chhattisgarh i Uttarakhand w roku 2000 wcale nie doprowadziło do konfliktów. Wręcz przeciwnie – wygasiło lokalne separatyzmy, przyczyniając się do utrwalenia poczucia wspólnoty narodowej Hindusów.
Zgoda na utworzenie Telangany oznacza też odejście od politycznego dogmatu zakładającego, że w Indiach granice ważniejszych stanów musiały pokrywać się z granicami językowymi. Tym razem ważniejsza okazała się lokalna tradycja i wspólny interes mieszkańców regionu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA