fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Skarbnik zaczął sypać

Luis Barcenas był przez 20 lat skarbnikiem Partido Popular. W tym czasie miał zgromadzić na tajnym koncie prawie 50 mln euro
AFP
Jędrzej Bielecki
Dziennik „El Mundo" ujawnia największy skandal korupcyjny od obalenia Franco. Sam premier miał otrzymać przez blisko 20 lat łapówki warte łącznie ponad 300 tys. euro.
Sprawa dotyczy lat 1990–2008. To okres, w którym konserwatywna Partia Ludowa (Partido Popular) najpierw rządziła częścią regionów Hiszpanii, a potem, pod przywództwem Jose Marii Aznara, przejęła władzę w Madrycie. Jak wynika z dokumentów opublikowanych przez „El Mundo", w tym czasie partia miała prowadzić podwójną księgowość. Na tajne konta trafiały dziesiątki, o ile nie setki milionów euro od przedsiębiorców, którzy później otrzymywali intratne zamówienia rządowe bądź korzystali z finansowania przez powiązane z władzami banki regionalne, tzw. cajas.
Na liście beneficjentów łapówek znalazła się większość czołowych działaczy PP, choć nie sam Jose Maria Aznar. Mariano Rajoy, dziś premier, a za kadencji Aznara minister ds. robót publicznych i edukacji, miał we wspomnianym okresie otrzymać 322 tys. euro. Na liście beneficjentów jest także Rodrigo Rato, były minister finansów, dyrektor zarządzający MFW oraz prezes banku Bankia, który hiszpańscy i europejscy podatnicy musieli ratować kosztem miliardów euro. W zestawieniu „El Mundo" znalazł się również były minister spraw wewnętrznych Jaime Mayor Oreja oraz były minister pracy Javier Arenas.
– Skandal polega nie tylko na tym, że pokazuje nieuczciwość poszczególnych polityków. Inwestycje cajas przyczyniły się do powstania wielkiej bańki na rynku nieruchomości, której upadek spowodował głęboki kryzys hiszpańskiej gospodarki – wskazuje „Rz" Jorge Nunez,  ekspert Center for European Policy Studies (CEPS) w Brukseli.
Już w styczniu „El Pais" opublikował niewielką liczbę fotokopii wskazujących na korupcję przywódców PP. Wówczas sprawa została jednak zamieciona pod dywan. Sekretarz generalna partii Maria Dolores de Cospedal, która sama jest na liście „El Mundo", uznała, że dokumenty są sfałszowane, a fotokopie nie mogą być podstawą do wszczęcia śledztwa. Sprawy wyparł się także wieloletni skarbnik Partido Popular Luis Barcenas, który sam miał zgromadzić na tajnym koncie w Szwajcarii 48 mln euro.
Tym razem zarzuty są dla ugrupowania Mariano Rajoya o wiele poważniejsze. „El Mundo" opublikował bowiem kompletną dokumentację sprawy. Miał także oryginały dokumentów, które wczoraj przekazał do prokuratury. Wreszcie sam Barcenas, który już jest w więzieniu, zmienił o 180 stopni swoje stanowisko i potwierdził autentyczność wszystkich materiałów. Zapowiedział także, że skoro został pozostawiony własnemu losowi przez partyjnych kolegów, to nie ma nic do stracenia i „będzie sypał".
Przywódca opozycyjnej PSOE Alfredo Rubalcaba uważa, że w tej sytuacji Rajoy powinien podać się do dymisji i rozpisać nowe wybory. Dla PP miałoby to katastrofalne konsekwencje. Partia, która zdobyła w listopadzie 2011 roku bezwzględną większość w Kortezach, dzięki poparciu 45 proc. wyborców, dziś może liczyć w sondażach na zaledwie 23 proc. głosujących.
Ale i socjaliści z PSOE nie mają wielu powodów do radości. Z powodu własnego skandalu korupcyjnego w Andaluzji nie tylko nie zdołali oni skorzystać na rekordowym (27 proc.) bezrobociu i kolejnej recesji, ale ich notowania w sondażach spadły z 29 do zaledwie 21 proc.
Prawdziwym wygranym korupcyjnego skandalu mogą być natomiast dwa do niedawna mało znaczące ugrupowania: postkomunistyczna Zjednoczona Lewica (IU) i bardziej umiarkowana, ale także lewicowa Unia na rzecz Postępu i Demokracji (UPYD). Na zawodzie wyborców obiema partiami, które dominują na hiszpańskiej scenie politycznej od 40 lat, dodatkowe punkty mogą także zbić politycy forsujący dalszą decentralizację kraju, przede wszystkim w Katalonii i Kraju Basków.
Szanse na przeprowadzenie wyborów przed zaplanowanym terminem w 2015 roku są jednak ograniczone.
– Rajoy może liczyć na solidarność partyjnych kolegów, a sądy w Hiszpanii działają tak powolnie, że żaden wyrok nie zapadnie przed upływem kilku lat  – wskazuje Jorge Nunez.
Lider PP ma nadzieję, że poparcie dla jego ugrupowania odbije się wraz z poprawą koniunktury. Wczoraj Bank Hiszpanii podał, że pod koniec roku gospodarka powinna wyjść z recesji. Choć w całym 2013 roku dochód narodowy skurczy się o 1,5 proc., to już w roku przyszłym powinien nieznacznie (o 0,7 proc.) wzrosnąć.
– To jednak wciąż za mało, aby znacząco poprawić sytuację na rynku pracy. Na razie nie bardzo widać, jak Rajoy miałby wywalczyć reelekcję – twierdzi Nunez.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA