fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Polski pracownik jak żongler

Bloomberg
Tylko cztery na dziesięć firm stara się ułatwić swym ludziom pogodzenie pracy z życiem osobistym.
Amerykańscy satyrycy jeszcze w latach 60. zeszłego wieku ilustrowali teksty o pracujących kobietach rysunkami pań, które z obłędem w oku próbowały żonglować kilkoma piłeczkami symbolizującymi obowiązki rodzinne i zawodowe. Takie porównanie sprawdza się i dziś.
Z jednym zastrzeżeniem; w świecie nowych technologii piłeczki wirują szybciej. Jest  ich też więcej, bo smartfony i laptopy sprawiły, że praca dosięga ludzi w domu i na wakacjach.

Przybywa obowiązków

W sondażu CBOS co trzeci Polak twierdził, że w zeszłym roku dodatkowo pracował w domu, bez wynagrodzenia. Według ankiety na działalność zarobkową przeznaczamy średnio 46 godzin w tygodniu. To jeszcze więcej niż w unijnych statystykach, w których jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie.
Nic dziwnego, że w najnowszym badaniu firmy Regus wskaźnik równowagi między życiem zawodowym a prywatnym (z angielska work-life balance) uplasował się w Polsce poniżej światowej średniej. Wyliczony na podstawie odpowiedzi na pytania dotyczące m.in. pracy po godzinach, zadowolenia z czasu spędzonego z bliskimi, spadł do 115 punktów ze 136 przed rokiem (globalna średnia to 120 pkt). Ponad połowa ankietowanych Polaków uważa, że przeznacza teraz więcej czasu na pracę niż wcześniej. Tyle samo twierdzi, iż w wyniku gospodarczego spowolnienia przybyło im obowiązków.
47 procent studentów i absolwentów w Polsce uważa work-life balance za swój zawodowy cel
Krzysztof Kosy, psycholog biznesu, ocenia, że trudno zachować równowagę między życiem zawodowym a prywatnym przy tak ciężkiej sytuacji na rynku pracy. Widać to np. w tegorocznym badaniu firmy Kelly Services. Tylko 8 proc. polskich pracowników stwierdziło w nim, że zachwianie równowagi praca – życie osobiste byłoby dla nich argumentem za rozstaniem się z firmą (dużo bardziej liczą się zarobki i możliwości awansu).

Więcej swobody

Zdaniem psychologa dopiero wtedy, gdy koniunktura na rynku pracy wyraźnie się poprawi, więcej firm zacznie chwalić się polityką work-life balance. Na razie robi to niewiele z nich.
Jak wynika z najnowszego badania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, „Diagnoza stanu HR w polskich przedsiębiorstwach" – 42 proc. firm nie stosuje żadnych udogodnień, by ułatwić pracownikom zachowanie równowagi praca – życie prywatne. Co piąty przedstawiciel działu HR przyznaje, że nie wie, co w tej sprawie robi jego firma. – Skoro nie wie tego dział kadr, to znaczy, że w praktyce pracodawca nie robi nic – ocenia Agnieszka Haber, kierownik projektu badawczego PARP. Zdarza się wprawdzie, zwłaszcza w mniejszych firmach, że bardziej elastyczne warunki pracownik ustala sam z szefem. To jednak może prowadzić do konfliktów.
Według badań PARP firmy, które starają się wesprzeć załogę, najczęściej uelastyczniają czas pracy – wprowadzając kilka sztywnych godzin obowiązkowej obecności w ciągu dnia. Tylko trzy na sto przedsiębiorstw idzie na rękę pracownikom wracającym po dłuższej przerwie (np. kobietom po urlopie macierzyńskim), stopniowo zwiększając im liczbę godzin. Jeszcze mniej dzieli jeden etat między kilka osób.

Zarządzanie energią

Firmy rzadko też próbują ograniczać absencję chorobową, która również bywa związana z brakiem równowagi między pracą a życiem osobistym. W  badaniu PARP tylko 37 proc. pracodawców twierdzi, że analizuje zwolnienia chorobowe. Najczęściej zaś starają się je ograniczyć poprzez system premii i szczepienia przeciw grypie.
Magdalena Warzybok, ekspert firmy doradczej Aon Hewitt, twierdzi, że dbałością o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym zwykle mogą się pochwalić firmy startujące w rankingach najlepszych pracodawców. Choć częściej niż o work-life balance mówią dziś o zarządzaniu energią; wtedy obok ułatwień związanych z elastycznym czasem pracy powstają całe programy, które łączą wsparcie psychiczne (np. warsztaty z zarządzania czasem czy stresem) wraz z aktywnością fizyczną.
Marzena Winczo-Gasik, szefowa zespołu audytu w Great Place to Work® Institute Polska, który co roku przygotowuje ranking Najlepszych Miejsc Pracy, twierdzi, że działania sprzyjające zachowaniu równowagi między pracą a życiem prywatnym są często połączone z CSR, czyli społeczną odpowiedzialnością biznesu. Odpowiedzialna polityka pracownicza jest zresztą jednym z siedmiu kluczowych obszarów CSR.
Ten aspekt coraz częściej doceniają polskie firmy, tym bardziej że wiele wydatków można tu sfinansować z funduszu świadczeń socjalnych. – Ważne jest, jak firma dysponuje tym funduszem, czy stara się wsłuchać w potrzeby pracowników – dodaje Winczo-Gasik.

Cele pokolenia Y

Część ekspertów HR twierdzi, że to młode pokolenie Y wymusi na pracodawcach zmiany. Zdaje się to potwierdzać tegoroczne badanie firmy Universum, które objęło 25,5 tys. polskich studentów i absolwentów. Równowagę między pracą a życiem osobistym wymieniło wśród swych głównych celów zawodowych 47 proc. młodych ludzi (przed rokiem 43 proc.).
Nie brakuje jednak opinii, że również igreki poświęcą równowagę dla kariery, gdy założą rodziny i zaciągną kredyty. Krzysztof Kosy twierdzi, że work-life balance to pewna ułuda wykreowania przez lata koniunktury i kontakt z dobrze prosperującym wtedy Zachodem.
– Prawda jest taka, że bez radykalnej poprawy na rynku pracy ta równowaga będzie coraz trudniej osiągalna. Nawet w takich sektorach jak komunalny i publiczny, które będą coraz większą presją. Jedyną drogą do work-life balance może być wolny zawód – ocenia psycholog.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA