fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Reaktywacja zapomnianych marek

Napoje Frugo wróciły na rynek po siedmiu latach i odniosły wielki sukces
Rzeczpospolita, Andrzej Bogacz Bogacz Andrzej
Piotr Mazurkiewicz
Zazwyczaj reaktywowanie nawet nieco już zapomnianego brandu jest prostsze niż budowanie od podstaw zupełnie nowego.
Ursus, Frugo to tylko dwa ostatnie przykłady udanych powrotów marek na rynek, a niedługo mogą do nich dołączyć kolejne, jak choćby Pewex. Polskie firmy, podobnie jak zachodnie, coraz częściej decydują się na reaktywację zapomnianych nazw.
– Jeśli decydujemy się na przywrócenie starszej marki trzeba maksymalnie wykorzystać pozytywne emocje i wartości jakie się z nią wiążą – mówi Jacek Sadowski, prezes agencji marketingowej Demo Effective Launching. – Czas ma to do siebie, że zaciera gorsze wspomnienia, ale te dobre pozostają, dlatego to podstawowy potencjał, z jakim się wiąże reaktywowanie marek, o ile były wcześniej znane – dodaje.
Powroty nie zawsze są udane, co pokazało choćby Sony, próbując reaktywować markę Walkman. Przez 33 lata sprzedało pod nią 220 mln urządzeń, ale to nie wystarczyło.

Od Diora do zegarka

Dzisiaj niewiele osób pamięta, że w latach 80. początkiem potęgi Bernarda Arnault na rynku towarów luksusowych był zakup zupełnie nieliczącej się wtedy marki Dior, za którą zapłacił ledwie 15 mln dol. Dzisiaj to potęga, warta kilkaset razy więcej. Podobnym tropem chcą iść polskie firmy.
Sieć Apart dzięki zakupowi marki zegarków Albert Riele chce zaproponować w przedziale cenowym 1–3,5 tys. zł doskonałą jakość, dotychczas za takie pieniądze niedostępną. Oznacza to choćby produkcję w Szwajcarii z tamtejszych elementów czy szafirowe szkło. – Na ten moment nie są wykorzystywane stare projekty tej marki, ale nie wykluczamy nawiązania do historycznego wzornictwa – mówi Helena Palej z Apartu.
Marka Deni Cler powstała we Włoszech w 1972 r. W Polsce pojawiła się w latach 90.
Byłaby pewnie jedną z wielu o podobnej pozycji, gdyby nie to, że w 2000 r. na jej zakup zdecydowała się grupa jubilerska W.Kruk. Dziś Deni Cler to jeden z liderów sprzedaży damskiej odzieży z wyższej półki. Ma w Polsce 34 salony. W tym roku otworzy kolejny.
– Materiały najwyższej jakości wciąż kupujemy we Włoszech, nasze kolekcje są inspirowane klasycznym minimalizmem. Odnoszenie się do włoskiego rodowodu nie jest snobizmem, a zobowiązaniem do wysokiej jakości – mówi Magdalena Bodis z Deni Cler.

Zmiana warty

W rękach nowego właściciela wigor odzyskał choćby Ursus. W 2011 r. Pol-Mot Warfama za prawa do dokumentacji i marki zapłacił ponad 8 mln zł. W tym roku firma w ramach konsorcjum m.in. podpisała umowę na dostawę trolejbusów dla Lublina o wartości 52,8 mln zł.
Również Frugo tryumfalnie wróciło na rynek, napoje pod tą marką pojawiły się na rynku w 1996 r. i w pierwszym miesiącu wyprodukowano 3,5 mln butelek. W rekordowym 1999 r. sprzedaż wyniosła 94,4 mln zł. Po kilku latach dobra passa jednak przeminęła – marka przechodziła z rąk do rąk, aż w 2004 r. zniknęła z rynku.
Po siedmiu latach wróciła, a reszta jest doskonale znana – spektakularny sukces, masa fanów wśród młodych ludzi, którzy pierwszych sukcesów Frugo pamiętać zbyt dobrze nie mogą.
– Dzięki Internetowi i mediom społecznościowym możemy stale się z klientami komunikować i na bieżąco poznawać ich opinie. To fani Frugo sprawili, że produkt tak szybko trafił do sprzedaży – dostarczyliśmy konsumentom ich ulubione smaki tak szybko, jak tylko zdołaliśmy je wyprodukować – wskazuje Paulina Włodarska-Grodzińska, dyrektor marketingu w FoodCare, firmie, która markę reaktywowała. – Dziś społeczność aktywnie uczestniczy w powstawaniu nowych produktów – dodaje.
Dlatego też pojawiły się lody i żelki sygnowane Frugo, a marka jest również eksportowana m.in. do USA, Wielkiej Brytanii, Austrii, Rumunii.

Prawne problemy

Czasami zanim marka może wrócić na rynek, trzeba przebrnąć przez masę komplikacji. Zetknęła się z tym firma Monster Media Group, znana z wielu serwisów internetowych, jak choćby Demotywatory.pl, a teraz przywraca markę Pewex. W wakacje ma zostać uruchomiony e-sklep, a potem tradycyjne salony.
– Chcemy, żeby ludzie się tam dobrze czuli, mogli napić dobrej kawy przy dobrej muzyce. Ale mają to być miejsca uniwersalne, zarówno dla tych, którzy pamiętają Peweksy i dla których jest to okazja do wspomnień czasów dzieciństwa i młodości, jak i dla tych, którzy tego okresu nie pamiętają, ale dla których retro jest vintage, jest old school, jest mówiąc krótko modne i atrakcyjne – mówi Sebastian Leśniak, prezes spółki Pewex.
Jak dodaje w 2003 r. zarejestrowana została domena pewex.pl, a kilka lat później rozpoczął się proces rejestracji znaku towarowego. – Sprawę prowadziła kancelaria prawna wyspecjalizowana w tego typu działaniach. Trwało to trochę, ale musieliśmy mieć pewność, że nikt nie zgłosi tzw. opozycji i praw do znaku – dodaje Sebastian Leśniak.
Do firmy już zgłaszają się inwestorzy zainteresowani zaangażowaniem się w Pewex, co także pokazuje siłę tej marki na naszym rynku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA