fbTrack

Świat

"Oda do radości" w Zagrzebiu

Jesteśmy w Unii – billboard zapraszający na uroczystość na placu Jelačicia w Zagrzebiu
AFP
Dokładnie o północy Chorwacja stała się 28. państwem członkowskim Unii Europejskiej
Członkostwo w UE, o które Chorwacja zabiegała przez ostatnią dekadę, zostało uczczone państwowymi uroczystościami, pokazami fajerwerków i koncertami rozpoczynanymi "Odą do radości" Beethovena. Największe występy z udziałem 700 artystów odbyły się na centralnym placu bana Jelačicia w centrum Zagrzebia.

Skromna feta

W uroczystościach brało udział kilkadziesiąt tysięcy osób, a jednak obchody były dość skromne nawet w porównaniu z podobnymi uroczystościami podczas przyjmowania do UE Rumunii w 2007 r. Prezydent Ivo Josipović nie ukrywał, że władze nie chciały być oskarżane o rozrzutność i trwonienie publicznych pieniędzy w trudnych czasach. W uroczystościach udział wzięło kilkunastu europejskich premierów, prezydentów i wysokiej rangi polityków unijnych z José Manuelem Barroso na czele. Pojawił się nawet turecki minister do spraw europejskich. Polskę reprezentował premier Donald Tusk. Zabrakło jednak przywódców najważniejszych państw unijnych. Do Zagrzebia nie pojechał ani François Hollande, ani David Cameron.
Mimo wcześniejszych zapowiedzi na uroczystości nie była też obecna kanclerz Angela Merkel. Oficjalnie z powodu innych zajęć, jednak analitycy wiążą zmianę jej planów z faktem, że Chorwaci od kilku lat nie spełnili żądania Niemiec odnośnie do ekstradycji Josipa Perkovicia, byłego funkcjonariusza wywiadu jugosłowiańskiego oskarżanego o udział w zabójstwie dysydenta. W ogarniętej kryzysem Chorwacji nie czuć dziś atmosfery narodowej fety. Przede wszystkim dlatego, że od czasu rozpoczęcia procesu akcesyjnego w 2003 r. zasadniczo zmieniła się sytuacja zarówno w Unii Europejskiej, jak i w samej dotkniętej recesją Chorwacji.

Inna Unia i Chorwacja

Gdy w 2003 r. zaczynały się rozmowy akcesyjne, za wstąpieniem swojego kraju do UE opowiadało się blisko 85 proc. Chorwatów. Półtora roku temu w referendum na temat wstąpienia do Unii "tak" powiedziało 66 proc. obywateli (w obawie przed powszechnym zobojętnieniem obniżono nawet próg wymaganej frekwencji). Dzisiaj przekonanie, że członkostwo w UE przyniesie krajowi jednoznaczne korzyści, wyraża niespełna połowa ankietowanych. Chorwaci są świadomi tego, że samo wejście do Unii nie rozwiąże ich problemów, wśród których za największy uznają 20-proc. bezrobocie i powszechną drożyznę (od dzisiaj wskutek regulacji unijnych zdrożały dodatkowo papierosy). Ich kraj należy do grupy najuboższych w UE, a PKB na głowę mieszkańca jest o 40 proc. niższy niż w Słowenii, która była pierwszą dawną republiką jugosłowiańską w Unii Europejskiej. Niewątpliwą pomocą będzie możliwość skorzystania z unijnych funduszy pomocowych w wysokości 12 mld euro przewidzianych w budżecie na lata 2014–2020. Ułatwiony będzie też chorwacki eksport i napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich, bez których trudno będzie zmodernizować przemysł stoczniowy i odbudować infrastrukturę turystyczną w regionach, gdzie ucierpiała ona jeszcze podczas wojny w latach 90. (np. w południowej Dalmacji). Niektórzy ekonomiści wyrażali ostatnio obawy, że zaraz po wejściu do UE Chorwacja może poprosić o pomoc międzynarodową podobną do uzyskanej przez Łotwę albo Węgry. Zaprzeczyła temu minister spraw zagranicznych Vesna Pusić. Rzeczywiście – ani deficyt budżetowy nieco przekraczający 3 proc., ani zadłużenie państwa (60 proc. PKB) nie oznaczają jeszcze poziomu alarmowego na tle innych państw europejskich. Nie ma też niebezpieczeństwa zapaści systemu bankowego.

Szybciej nad Adriatyk

Korzyści z przystąpienia Chorwacji do Unii Europejskiej już od dziś odczują przybywający do tego kraju turyści – wśród nich rocznie pół miliona Polaków. Przede wszystkim zmniejszą się kolejki na granicy z Węgrami i Słowenią. W Chorwacji zacznie obowiązywać Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (E111) umożliwiająca bezpłatne korzystanie z publicznej służby zdrowia. Wreszcie spadną koszty połączeń telefonicznych (dodatkowo obniżone wskutek redukcji taryfy roamingowej w UE). Dla posiadającej rozbudowany przemysł turystyczny Chorwacji istotne byłoby całkowite zniesienie kontroli granicznych, dlatego rząd premiera Milanovicia zapowiedział, że chciałby, aby kraj jak najszybciej przyjęto do grupy Schengen. W tej kwestii istnieje jednak w Brukseli duży opór. Część zachodnich polityków zarzuca Zagrzebiowi zbyt wysoki poziom korupcji. Inni twierdzą, że Chorwaci najpierw muszą zdać egzamin z ochrony swoich długich i trudnych do kontrolowania granic, które staną się teraz zewnętrzną rubieżą Unii Europejskiej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL