fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

SKOK-i na celowniku nadzoru

Grzegorz Bierecki
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski KS Krzysztof Skłodowski
W ciągu kilkunastu dni ma się ukazać raport Komisji Nadzoru Finansowego o sytuacji kas.
Według naszych informacji w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK) trwają w tej chwili inspekcje Komisji Nadzoru Finansowego. To jeden z elementów obejmowania przez KNF kontroli nad tym sektorem finansowym w Polsce. Wcześniej do wszystkich najważniejszych instytucji odpowiadających za bezpieczeństwo państwa trafiły tajne audyty z 55 SKOK-ów, prowadzone od jesieni minionego roku. SKOK-i podlegają nadzorowi Komisji od 27 października 2012 r. Wcześniej nadzór nad ich funkcjonowaniem sprawowała wyłącznie Kasa Krajowa SKOK – czyli w praktyce SKOK-i kontrolowały się same.
Kasy zostały poddane weryfikacji KNF po długiej politycznej wojnie. W SKOK-ach pracuje i pracowało wielu polityków PiS oraz związanych z nimi osób. Zapewne dlatego, że wieloletnim szefem Kasy Krajowej był Grzegorz Bierecki, były współpracownik Lecha Kaczyńskiego, a dziś senator PiS i główny wspierający niektóre prawicowe media.
Wycofał się w zeszłym roku, tuż przed wejściem audytorów do SKOK-ów. Pozostał jednak szefem rady najpotężniejszego z nich – SKOK-u Stefczyka (około połowy całego systemu).
Kasa Krajowa i Stefczyk – obudowane spółkami, fundacjami i towarzystwami finansowymi – dawały Biereckiemu przez długi czas dużą kontrolę nad całym systemem SKOK-ów. Sytuacja uległa zmianie, gdy do władzy doszła Platforma Obywatelska. W obawie, że pozostające poza kontrolą SKOK-i to tykająca finansowa bomba, rząd doprowadził do objęcia kas nadzorem KNF.
Przeprowadzony na zlecenie KNF zewnętrzny audyt to pierwsza próba zbadania prawdziwej kondycji kas spółdzielczych, w których swe oszczędności ulokowało ponad 2,6 mln Polaków.
Prześwietlenie SKOK-ów
„Rz" dotarła do tych dokumentów. Obraz, który się z nich wyłania, nie jest zbyt optymistyczny. Nie najlepiej wygląda szczególnie polityka kredytowa SKOK-ów. O ile w bankach zagrożone kredyty dla ludności (a więc spłacane nieterminowo albo w ogóle) stanowiły we wrześniu 2012 r. około 8 proc. portfela kredytowego, o tyle w SKOK-ach, do których danych dotarliśmy, wskaźnik ten dochodzi nawet do 47 proc. W SKOK-u Stefczyka na portfel kredytów wart 4,5 mld zł kredyty nieregularne stanowią prawie 22 proc. Tu chodzi głównie o pożyczki gotówkowe, które tradycyjnie są najgorzej spłacane przez Polaków.
Ważne jest, jak Stefczyk walczy z problemem tych złych kredytów. Otóż podpisał on umowę z luksemburską spółką ASK Invest – która należy do grupy kapitałowej SKOK – i przekazał jej przeszło 50 tys. kredytów wartych ponad 722 mln zł. W normalnej sytuacji musiałby stworzyć na te należności specjalne rezerwy o podobnej lub zbliżonej wartości, co pewno mogłoby negatywnie wpłynąć na jego wyniki. A przy takim rozwiązaniu Stefczyk dostał od ASK specjalne certyfikaty (skrypty dłużne), które mają być wykupywane przez luksemburczyków w miarę, jak ci będą odzyskiwać kredyty. Banki też często sprzedają swoje wątpliwe kredyty, tyle że za gotówkę, a nie za obietnice (czyli skrypty dłużne). I raczej nie za wartość nominalną tych pożyczek, tylko za część ich wartości – szacując po prostu, że część z nich jest nieściągalna. W dodatku nie wiadomo, co jest zabezpieczeniem owych skryptów. – Skrypt dłużny to dokument stwierdzający istnienie zobowiązania, powody i cele tej operacji wynikają zaś z sekurytyzacji – przekonuje rzecznik prasowy Krajowej SKOK Andrzej Dunajski. Sekurytyzacja to zamiana należności na papiery wartościowe.
Według naszych ustaleń właśnie luksemburskie operacje SKOK są jednym z najpilniej badanych przez władze finansowe wątków audytu. Już w dyrektywach, które przed kontrolą audytorzy dostali z Komisji Nadzoru Finansowego, odnaleźliśmy zapis: „Ocena przeprowadzanych transakcji zbycia wierzytelności do spółki ASK Invest s.a.r.l. oraz ustalenia wartości nabytych przez SKOK aktywów w wyniku przeprowadzonych transakcji". Komisja zaleca też, by w raportach za 2012 rok te instrumenty były wyceniane godziwie, czyli przy uwzględnieniu wszelkich ryzyk spadku ich wartości.
Złe kredyty to zmora SKOK-ów, które oferują pieniądze ludziom starszym i mniej zamożnym. W jednym z raportów firma audytorska napisała, że gdyby badany SKOK utworzył wszystkie wymagane prawem rezerwy, jego kapitały osiągnęłyby wartość ujemną na poziomie ponad 120 mln zł. Tyle, że ten właśnie SKOK nie podpisał umowy z luksemburską spółką.
– W tej chwili prowadzimy intensywne działania nadzorcze w celu pełnego rozpoznania sytuacji i ryzyka w systemie SKOK, w tym oceny jakości dotychczasowego nadzoru sprawowanego przez Kasę Krajową – mówi „Rz" rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz.
—krześ
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA