fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Gdy monety komponują muzykę

materiały prasowe
Portret jednego z najbardziej kontrowersyjnych współczesnych kompozytorów, czyli dokument "John Cage - Podróże w dźwięku”. Premiera dziś, w poniedziałek o 16.55 w TVP Kultura.
Sławę przyniósł mu utwór "4'33'", w trakcie którego nie pada ani jeden dźwięk. Sprowokował on - co oczywiste - dyskusję na temat granic muzyki.
- Sztuka i muzyka współczesna powinny otworzyć ludzi na piękno, którego nie byli do tej pory świadomi. W przypadku muzyki jest to hałas - mówi w filmie Cage. -  W muzyce można wykorzystać każdy dźwięk.
Zrealizowany w ubiegłym roku film Allana Millera i Paula Smaczny, pokazuje amerykańskiego kompozytora jako twórcę, który w dźwiękach szukał sposobu wyrażenia bliskiej mu filozofii Wschodu. Co ciekawe - nie lubił improwizacji i bardzo skrupulatnie pilnował partytury. Nie było to łatwe, bo zazwyczaj partytura nie była podzielona na takty, a nawet - jak pokazuje film - bywały do niej dołączone mapki i opis wykonania dźwięków...
Watermusic, którą chętnie praktykował Cage, była czymś w rodzaju pokazu odgłosów jakie można wydobyć z wody przelewanej na różne sposoby. Archiwalny fragment zamieszczony w filmie pokazuje scenę, po której Cage krząta się między fortepianem, konewką, wanienką, dzbankiem, gumowymi kaczuszkami... Fortepiany używane do komponowania i wykonywania tej muzyki też nie były zwyczajne. Cage preparował je według własnego pomysłu, czy może raczej potrzeby. Przygotowanie instrumentu polegało na umieszczeniu w nim takich przedmiotów jak: śrubki, gumki do ścierania ołówka, monety, karty do gry. Każdy przedmiot miał określone miejsce. Potem kompozytor zaczął jeszcze stosować czynnik losowy w kompozycji, czyli rzucał monetami według zasad określonych przez księgę przemian - I Cing.
Cage, któremu początkowo przyglądano się sceptycznie, stopniowo zyskiwał uznanie krytyków i słuchaczy. W latach 40. i 50. ubiegłego wieku występował w słynnej nowojorskiej MoMa z utworami na perkusję i fortepian preparowany. W 1960 roku jego muzyka była już popularna i zaczął nawet pracować na wyłączność dla jednego z amerykańskich wydawnictw muzycznych. Obecnie jest ponoć najlepiej sprzedającym się amerykańskim kompozytorem.
- Japończycy rozumieją i szanują jego muzykę - twierdzi Yoko Ono.
W filmie znajduje się archiwalny fragment rozmowy, w której brała udział ona i John Lennon. I rzeczywiście oboje wyrażali zrozumienie dla idei muzyki przedstawianej przez Cage'a. Z kolei żona Lennona zrewanżowała się amerykańskiemu kompozytorowi opowieściami o dobrodziejstwach makrobiotyki i nawet ofiarowała mu opowiadającą o tym książkę. Widzowie dowiedzą się też nieco o prywatnych upodobaniach muzycznego eksperymentatora - o tym, że jako młody człowiek marzył by zostać ministrem i miał skłonności przywódcze. Że z jednej strony emanował energią, ale z drugiej - miał kłopoty z podejmowaniem decyzji. Że namiętnie lubił grać w szachy. I nawet nie od razu wiedział, co w życiu wybrać - muzykę czy malarstw-...
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA