fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Nasze prywatne ideały

Janusz Grudziński (w błękitnej koszuli) i Kazik Staszewski (drugi z prawej) na czele Kultu. Premiera płyty dzisiaj
Materiały Promocyjne
Nowa płyta Kultu to piosenki o paranoi życia publicznego, o nadziei związanej z rodziną. I o potrzebie wiary - pisze Jacek Cieślak
Płytę zapowiedział w wielkim stylu singiel „Układ zamknięty", towarzyszący premierze filmu Ryszarda Bugajskiego o hipokryzji i upadku polskiego aparatu sprawiedliwości. To symboliczny obraz państwa, w którym nic nie jest łatwe i oczywiste. Z tego powodu nowy album Kultu i jedna z piosenek nazywa się „Prosto". Kazik i jego koledzy deklarują, że zawodzi ich państwo – dlatego idą własną drogą. Zobacz na Empik.rp.pl

Bolesne pęknięcie

– Dziś oczywista jest tylko wiara w to, co robimy, ideały w skali mikro – mówi Kazik Staszewski. – Bolesne staje się pęknięcie, które coraz bardziej dzieli kraj i społeczeństwo. Na początku lat 90. Adam Michnik podawał nam Hiszpanię za wzór pojednania. Po latach okazuje się, że jesteśmy podobni do mieszkańców tego kraju, bo oni 70 lat po wojnie domowej przeżywają nadal powstałe podziały. Wiem, o czym mówię, często tam bywam. Tyle że Hiszpanie mają mniej porywczą naturę niż Polacy. Mimo wszystko staram się nie angażować w spory, bo zarówno po lewej, jak i prawej stronie drogi, jaką kroczymy, dzieją się rzeczy złe. Coraz ciężej przeżywam, że w każdej konwersacji wymagane są od nas polityczne deklaracje.
Janusz Grudziński, kompozytor i klawiszowiec, uważa, że podziały przebiegają również przez Kult: – To oczywiste, że w liczącym dziewięć osób zespole muszą ścierać się różne poglądy – mówi. – Są wśród nas tacy, co nie chodzą na wybory, popierający partię rządzącą lub opozycję, tak jak na przykład ja. Kazik się waha.
– Ale dołączę do tych, którzy nie głosują! – przerywa Staszewski.
– Podziały polityczne nie bywają już tematem wiodącym w drodze na koncert – dopowiada Grudziński. – Osobiście jestem sytuacją polityczną zdołowany. Głównie marazmem. Kolejnymi aferami i kłamstwami. Ludzie złapani na gorącym uczynku zostają uniewinnieni.
Kazik jest świeżo po lekturze książkowych wywiadów Roberta Krasowskiego z Leszkiem Millerem, Ludwikiem Dornem i Janem Marią Rokitą – trzema prominentnymi politykami, którzy utracili wpływy.
Kult -  "Układ zamknięty"
– Każdy prezentuje inną opcję, jednak łączy ich wspólna opinia: że nic nie wyszło do końca – mówi Kazik. – To prawda. Dlatego uważam, że nie ma się o co kłócić.

Wycofujemy się z życia

– Nie czytam już wywiadów z politykami, bo zgadzam się z tym, co powiedział Józef Mackiewicz, że „najciekawsza jest prawda" – dodaje Grudziński. – Ale żyć trzeba. Dlatego, tak jak duża część Polaków, wycofujemy się z życia społecznego. Emigrujemy wewnętrznie.
Powodów przybywa. Kazika zadziwiła sytuacja z premiery „Układu zamkniętego": – Był na niej prezydent Bronisław Komorowski, który mówił, że film poruszył bardzo ważne tematy i powinien być przyczyną refleksji na temat pracy urzędników. W Internecie celnie ktoś  potem napisał: Przecież to się dzieje w twoim kraju, a nie w jakimś Saturnie. Ewidentnie możesz coś uczynić, a nie bredzić dyrdymały.
Tak powstawała nowa płyta KULTU "Prosto"
Na razie zamiast winnych zniszczenia życia i firm trzech polskich biznesmenów aresztowany został... Kazik podczas kręcenia  teledysku – gdy na estradę wpadła brygada antyterrorystyczna. Ale na tym zapewne sprawa „Układu zamkniętego" się zakończy.
– Od lat obserwujemy spektakularny wybuch afer, a potem wszystko się rozmywa – mówi gorzko Janusz Grudziński. Opisuje to piosenka „Dlaczego tak tu jest" – ze słowami „Dlaczego tak tu jest, dlaczego tak tu jest/Że wszystko w rękach nam się sypie".
– To cytat z „Tytusa, Romka i A'Tomka" – tłumaczy Kazik. – Trzeba czytać, zwłaszcza starsze komiksy Papcia Chmiela. On wszystko przewidział.
Kronikę naszej rzeczywistości stanowi piosenka „Bomba na parlament" o służbach specjalnych, które odnajdują się w każdym układzie politycznym. „Zabiłem ministra finansów" szydzi z fiskalizmu,  „Mój mąż" zaś z inwigilacji i afer. „Nie chcę grać w reprezentacji" to utwór o braku ambicji polskich piłkarzy.

Powrót do religii

Mocno obecny jest temat wiary. Poświęcone są jej utwory „Twoje słowo jest prawdą" oraz „Modlitwa moja".
– Kompozycje są Janka, ale słowa moje – mówi Kazik. – Tęsknię za wiarą, również dlatego, że wiele upraszcza, czyni życie łatwiejszym. Myślę, że nawet zatwardziały ateista odczuwa głód wiary. Jednak mam problemy z powrotem na łono wspólnoty chrześcijańskiej albo innej.
Janusz Grudziński deklarację wiary złożył w tytułowej piosence z solowej płyty „Olśnienie".
– Wiara jest czymś wspaniałym, ale nie jest możliwa bez ciężkiej pracy – tłumaczy. – Jak każdy człowiek miałem okresy, kiedy wierzyłem głęboko, a potem przychodził czas zwątpienia. Kazik też był wierzący. Teraz chce wrócić do wiary – kontynuuje Grudziński. – Kibicuję mu. Wiara pomaga zrozumieć sens niepowodzeń i cierpienia.
– Pamiętam chwile, kiedy wiara mnie uskrzydlała – rozczula się Staszewski. – Za dobrze mi było. Może dlatego przestałem wiary potrzebować? A potem zdarzyło się w moim kręgu kilka nieszczęść, których nie rozumiałem, co odsunęło mnie od Boga. Dziś chętnie przeżyłbym chwilę religijnego uniesienia.
Nie wszyscy muzycy Kultu chodzą do kościoła. – Ale skoro kiedyś mogliśmy się spotkać na sesji terapeutycznej, żeby wyjaśnić problemy w zespole, to może w przyszłości spotkamy się na mszy ekumenicznej? – zastanawia się z uśmiechem Staszewski.
Fundamentem dla muzyków są rodziny. Kazik śpiewa „Dobrze być dziadkiem/I mieć za żonę młodą babcię".
– To jedyna na płycie w pełni optymistyczna piosenka – wyjaśnia. – Bycie dziadkiem to czysta przyjemność. Co prawda skończyłem pięćdziesiątkę, ale jak na podwójnego dziadka wciąż jestem młody. Odpadł mi cały bagaż rodzicielskich obowiązków, a zostały same przyjemności.
„Nie zrób mnie dziadkiem przypadkiem" – te słowa powtarza córce Grudziński. – W sierpniu skończy 20 lat i ma jeszcze czas, żeby zostać mamą – dodaje.
Album zamykają: „Opowiadam się za miłością" – o tym, by nie tracić czasu na lęk i strach, oraz „Życie jest piękne" – o tym, że sami sobie niepotrzebnie obrzydzamy życie.
– Im więcej w życiu strachu, tym mniej miłości – mówi Janusz Grudziński. – Oczywiście, strachu pozbyć się nie można.
– Ale chodzi o to, żeby nie przerodził się w paranoję – pointuje Staszewski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA