fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rzecznik praw dziecka gra o drugą kadencję

Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
W lipcu upływa kadencja rzecznika praw dziecka. Marek Michalak przechodzi do ofensywy, bo jego ponowny wybór jest niepewny.
– Przemoc domową wobec dzieci powinni rozpoznawać dentyści – przekonywał w kwietniu podczas kongresu stomatologicznego rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
O inicjatywie zrobiło się głośno w mediach. Obserwując pracę rzecznika z ostatnich kilku miesięcy, można zauważyć wyraźną ofensywę. Przedstawił  projekty zmian w prawie adopcyjnym, a w liście do prezesa TVP zaprotestował przeciwko skracaniu dobranocek.
W lipcu upływa pięcioletnia kadencja Michalaka. Zgodnie z prawem może starać się o ten urząd ponownie. W rozmowie z „Rz" przekonuje, że wysyp informacji na temat jego prac nie świadczy o tym, iż przygotowuje grunt pod reelekcję. – Liczne obowiązki i tematy, którymi aktualnie się zajmuję, sprawiają, że nie wybiegam myślą aż tak daleko w przyszłość – zaznacza.
Jednak jego kandydaturę chciałaby zgłosić część posłów PO, którzy wcześniej musieliby przekonać krytyków rzecznika. Ich w klubie nie brakuje.
Marek Michalak objął ten urząd w 2008 r., a jego kandydaturę posłowie PO zgłosili jako przeciwwagę dla poprzedniczki Ewy Sowińskiej, byłej posłanki LPR. Zasłynęła m.in. wywiadem dla „Wprost", w którym obiecała sprawdzić, czy bohater bajki dla dzieci jest gejem, bo nosi damską torebkę.
W ostatnich miesiącach rzecznika ostro krytykował m.in. Jerzy Owsiak
PO liczyła, że Michalak zmieni wizerunek urzędu. Wcześniej szefował Stowarzyszeniu Przyjaciół Dzieci Chorych „Serce" i jako najmłodsza osoba w historii został odznaczony Orderem Uśmiechu.
Dziś zdania na jego temat są w Klubie PO podzielone. – Marek Michalak jest bardzo dobrym rzecznikiem, o czym świadczą pozytywne opinie w Sejmie na temat jego sprawozdań rocznych. Lepszego kandydata nie będzie – zapewnia wiceszefowa Komisji Polityki Społecznej Magdalena Kochan.
Jeden z członków władz klubu PO mówi jednak „Rz", że na tym stanowisku chętnie widziałby kogoś innego. – Podczas pięciu lat pracy zabrakło fajerwerków – tłumaczy.
Zdaniem krytyków, na problemy dzieci rzecznik reaguje dopiero wtedy, gdy zajmą się nimi media. – Brakuje mu odwagi tam, gdzie wymaga to konfrontacji z rządzącymi, np. w dziedzinie rodzicielstwa zastępczego – komentuje poseł PiS Leszek Dobrzyński, który pięć lat temu też kandydował na ten urząd. – To plastikowy rzecznik – kwituje.
Ostatnio prawica zarzucała Michalakowi, że nienależycie interesuje się losem rodziny Bajkowskich z Krakowa, której dzieci odebrano decyzją sądu. Lewica oburzała się z kolei, że objął patronatem imprezę, której uczestnicy nawoływali do leczenia gejów.
Jednak najostrzejszy atak przypuścił kilka miesięcy temu szef WOŚP Jerzy Owsiak. „Szanowny Panie Rzeczniku, czy Pan żyje?" – pytał w liście otwartym, sugerując, że Michalak nie reaguje na przypadki znęcania się nad dziećmi.
Rzecznik odpowiedział Owsiakowi, że swoją pracą pomógł m.in. we wprowadzeniu zakazu bicia dzieci i ułatwił powrót do domu małej Róży, odebranej rodzicom tuż po porodzie przez sąd. – Biuro RPD intensywnie pracuje od momentu objęcia przeze mnie urzędu w lipcu 2008 r. Sprawy uznawane za głośne stanowią tylko kroplę w morzu innych, drobniejszych i mniej spektakularnych, ale równie ważnych – tłumaczy Michalak w rozmowie z „Rz".
Jednak jego krytyków to nie przekonuje. Nawet jeśli Klub PO zdecyduje się znów go wystawić, Michalak będzie musiał zmierzyć się z konkurencją. O swoich kandydatach myślą już Ruch Palikota i SLD, choć ten drugi klub ma zbyt mało posłów, by zgłosić go samodzielnie. Kandydata na pewno przedstawi też PiS. – Ten urząd powinien pełnić ktoś bardziej skuteczny. Rzecznik przespał pierwszą połowę kadencji – mówi wiceprezes partii Beata Szydło.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA