Wyniki badań opublikowano na łamach czasopisma naukowego „Proceedings of the Prehistoric Society”.
Badania prowadzone były przez naukowców z Uniwersytetu Christiana-Albrechta w Kilonii oraz Słowackiej Akademii Nauk. Projekt trwa od wielu lat i koncentruje się na stanowisku archeologicznym w Vráblach, niewielkim mieście położonym na południowym zachodzie Słowacji.
Odkryte szczątki znajdowały się w rowie otaczającym jedną z części rozległej neolitycznej osady. Zdaniem badaczy miejsce to było niegdyś zamieszkane przez społeczność rolników żyjącą między 5250 a 4950 rokiem p.n.e.. – To przerażający widok na pierwszy rzut oka – przyznają naukowcy, opisując skupisko ludzkich szczątków ułożonych chaotycznie obok siebie i jeden na drugim.
78 szkieletów w rowie na Słowacji
Odkrycie 78 szkieletów mogłoby sugerować gwałtowną śmierć dużej grupy ludzi. Analizy przeprowadzone przez zespół badawczy nie potwierdzają jednak scenariusza masakry czy wojennej tragedii.
Profesor Martin Furholt, główny autor badania, podkreśla, że sposób pochówku jest wyjątkowo nietypowy, ale prawdopodobnie odzwierciedla praktyki społeczne stosowane przez mieszkańców osady. Badacze zwracają uwagę, że podobne znaleziska z epoki prehistorycznej często interpretowano jako ślady konfliktów, kryzysów lub przemocy. W tym przypadku dowody wskazują jednak na coś innego.
Spośród 78 odnalezionych szkieletów tylko jeden – należący do dziecka – zachował czaszkę. Wszystkie pozostałe były jej pozbawione. Naukowcy sądzą, że ciała zostały pochowane krótko po śmierci. Nie wiadomo natomiast, co stało się z czaszkami. Jedna z hipotez zakłada, że były przechowywane w innym miejscu i mogły odgrywać ważną rolę w praktykach rytualnych społeczności. – Szczątki wyraźnie noszą ślady celowej manipulacji ciałami – powiedziała Katharina Fuchs, współautorka badania.
Czytaj więcej
Co jedli i na co chorowali mieszkańcy Chełma kilkaset lat temu? Polsko-francuski zespół naukowców dokonał niezwykłego odkrycia XVII-wiecznych pochó...
Zdaniem badaczy nie ma dowodów na brutalne dekapitacje. Analiza kości wskazuje raczej, że czaszki zostały oddzielone od ciał już po śmierci i wykonano to w sposób staranny oraz kontrolowany. To odróżnia odkrycie z Vrábli od innych stanowisk archeologicznych, gdzie podobne ślady ingerencji w ludzkie szczątki wiązano z aktami przemocy.
Według zespołu badawczego praktyki związane z oddzielaniem części ciała mogły być elementem złożonych rytuałów o znaczeniu symbolicznym, których sens pozostaje dziś nieznany.
Badania stanowiska rozpoczęły się w 2012 roku. Celem było lepsze poznanie okresu, w którym na terenie Europy dynamicznie rozwijało się rolnictwo i produkcja ceramiki. Dotychczas archeolodzy zidentyfikowali ślady około 300 domów rozmieszczonych w trzech sąsiadujących ze sobą częściach osady. Jedna z nich była otoczona rowem, w którym odkryto bezgłowe szkielety.
Zdaniem badaczy odkrycie może dostarczyć nowych informacji o organizacji społecznej, wierzeniach i obrzędach pierwszych rolników zamieszkujących Europę Środkową. – Musimy założyć, że praktyki te były osadzone w zupełnie innym systemie znaczeń niż ten znany współczesnym społeczeństwom. To właśnie sprawia, że ich interpretacja jest tak trudna – podkreślił Martin Furholt.