– Udział uczelni w aplikacjach prawniczych jest stosunkowo duży na świecie. Nie odrzucamy idei wprowadzenia alternatywnej drogi dojścia do zawodu adwokata i radcy prawnego – mówi „Rzeczpospolitej" Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

To deklaracja, która może zapowiadać ogromne zmiany. Nie tylko korporacje prawnicze, jak to jest obecnie, ale także uczelnie organizowałyby szkolenia dla przyszłych adwokatów oraz radców prawnych.

Korporacje straciłyby spore pieniądze. W tym roku od aplikantów uzyskały ponad 64 mln zł. Skąd te miliony? Obecnie na aplikacji radcowskiej na trzech rocznikach uczy się 7688 osób, a na adwokackiej – 4686. Opłata w 2017 r. za pobieranie nauki wyniosła 5200 zł.

Z ustaleń „Rzeczpospolitej" wynika zaś, że aplikacja uniwersytecka mogłaby być tańsza i krótsza, a aplikanci mieliby zagwarantowane praktyki w kancelariach.

Dziekani najlepszych wydziałów prawa są podzieleni. Pomysł aplikacji uniwersyteckich chwali Uniwersytet Warszawski, a Jagielloński ocenia sceptycznie.

Samorządy prawnicze widzą tylko jego złe strony.

– Nie wiem, jakie interesy lobbystyczne stoją za tym, by uruchamiać nową ścieżkę dostępu do zawodów prawniczych – mówi adwokat Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej. – Jeśli chce się podwyższać standardy zawodowe, trzeba zacząć od jakości kształcenia studentów.

Wtóruje mu Zbigniew Tur, wiceprezes Krajowej Izby Radców Prawnych: – Od wielu lat aplikacja radcowska jest postrzegana przez studentów prawa jako najlepsza droga do zawodu radcy, co potwierdzają zarówno wyniki egzaminów wstępnych, jak i wyniki egzaminów zawodowych, podczas których osoby bez aplikacji radcowskiej uzyskują gorsze wyniki.

Barbara Kudrycka, była minister nauki i szkolnictwa wyższego, mówi, że wolałaby nie być klientem radcy prawnego lub adwokata po aplikacji uzyskanej na uczelni.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Do dyskusji o zmianach w kształceniu profesjonalnych pełnomocników zainspirowała Ministerstwo Sprawiedliwości petycja obywatelska. Studenci prawa zwrócili uwagę na masowość szkoleń na aplikacji, małą liczbę zajęć praktycznych i problemy infrastrukturalne. Z tymi uwagami nie zgadzają się korporacje. Twierdzą, że to uczelnie nie znają się na praktycznym wykonywaniu zawodu. Podobnego zdania jest Barbara Kudrycka.