– Nie było źle – tak środowy egzamin z prawa cywilnego ocenia Anna, kandydatka do adwokatury. I dodaje: kazus był ciekawy, choć bardzo obszerny. Była taka liczba uchybień, że aby je dokładnie opisać trudno było zmieścić się w przewidzianym czasie.
Czytaj także: Ruszyły zmagania o prawniczą togę
– Mogę szczerze powiedzieć, że zabrakło mi czasu, by dokończyć uzasadnienie – twierdzi z kolei Mariusz, kandydat do zawodu radcy prawnego. Sam kazus ocenia jednak jako „przyjazny" dla zdających. – Nie był podchwytliwy – twierdzi.
Czego dotyczył? U adwokatów odpowiedzialności deliktowej. W tle był wypadek samochodowy (potrącenie małoletniego), a w grę wchodziła odpowiedzialność kierującego i ubezpieczyciela.
U radców kazus dotyczył sporządzenia apelacji na tle sprawy dotyczącej odwołania darowizny.
Włodzimierz Chróścik, dziekan okręgowej izby radców prawnych w Warszawie, potwierdza: kazus był dość obszerny.
Większość kończyła jednak pisanie przed czasem.
W czwartek kolejny dzień sprawdzianów: egzamin z prawa gospodarczego, a w piątek dwa: z prawa administracyjnego i zasad etyki.
Zadania na egzamin adwokacki i radcowski przygotowały zespoły. W ich skład wchodzą przedstawiciele Ministra Sprawiedliwości i odpowiednio przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej w przypadku egzaminu adwokackiego oraz Krajowej Rady Radców Prawnych dla egzaminu na radcę prawnego.
W tym roku blisko 99 proc. zdających wybrało rozwiązywanie zadań przy użyciu sprzętu komputerowego. Zdający, którzy zdecydowali się na tę formę rozwiązywania zadań, będą korzystali z własnych laptopów. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało wyposażoną w edytor tekstu aplikację egzaminacyjną, która blokuje dostęp do zasobów komputera i uniemożliwia łączność z urządzeniami zewnętrznymi.
Wyniki egzaminów poznamy za miesiąc.
Czytaj także: Jak się odwołać po niezdanym egzaminie adwokackim