fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Epidemia koronawirusa: to nie jest dobry czas dla kobiet w ciąży

Adobe Stock
Przyszłe matki odbijają się od zamkniętych drzwi gabinetów ginekologicznych. Brakuje im wskazówek, gdzie się zgłosić.

Mieszkanka Dolnego Śląska w kilkunastotygodniowej ciąży ponad tydzień nie mogła znaleźć gabinetu, który wykona USG. W publicznych nie było miejsc, a wiele prywatnych zamknięto. Bała się, że jeśli nie zrobi tego badania, lekarze coś przeoczą i jej dziecko urodzi się chore.

– Taki strach potrafi paraliżować. Niektóre dziewczyny są tak przerażone koronawirusem, że zamykają się w domu. Boją się iść nawet na pobranie krwi. Przeraża je też wizja samotnego porodu, szczególnie jeśli mają rodzić po raz pierwszy – mówi Anna Błażejczyk, lekarka, która za 2,5 tygodnia urodzi trzecie dziecko i regularnie pociesza ciężarne koleżanki. – To naprawdę trudny czas dla kobiet w ciąży – mówi.

Zgadza się z nią stołeczny ginekolog dr Wojciech Zawalski.

– Pewnych badań w ciąży nie da się przesunąć o dwa tygodnie. Należy do nich USG w 11.–13. tygodniu ciąży, badanie obciążenia glukozą czy badanie tuż przed rozwiązaniem – tłumaczy. W ubiegłym tygodniu jednego dnia przyjął 20 „obcych" pacjentek, których lekarze zamknęli gabinety w związku z epidemią koronawirusa.

– Część zamyka gabinety, bo nie ma środków ochrony osobistej, inni wiedzą, że w razie kontaktu z zakażoną stracą pracę w kilku miejscach. Jeszcze inni są chorzy i zakażenie może ich zabić – tłumaczy dr Ryszard Rutkowski, ginekolog przyjmujący mimo obaw.

Nie wszyscy mają takie podejście i sporo ciężarnych zostaje bez lekarza. Co mają zrobić? – Do ginekologa nie potrzeba skierowania, a NFZ refunduje teleporady. Pacjentka może zadzwonić do którejkolwiek poradni – mówi dr Rutkowski.

Ministerstwo Zdrowia jest oburzone tym, że ginekolodzy zamykają gabinety, „zwłaszcza że mają pod opieką tak wąską i specyficzną grupę pacjentek". – Jeżeli tak się dzieje, proszę, by pacjentki zadzwoniły na infolinię NFZ, który przekieruje je do najbliższego gabinetu mającego kontrakt z Funduszem – mówi rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz.

Zdaniem Anny Gołębickiej, stratega komunikacji i doradczyni OZZ Lekarzy, ginekolog, który zamyka gabinet, powinien sam zadzwonić do pacjentek i zapewnić, że jest dostępny pod telefonem.

– Warto dać kobiecie w ciąży poczucie bezpieczeństwa, tak jej teraz potrzebne. To też okazja do poprawy opieki nad pacjentem – podkreśla.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA