fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Koronawirus: Szpitale boją się, że zabraknie pielęgniarek i lekarzy po zamknięciu szkół

AdobeStock
W związku z zamknięciem przedszkoli i szkół około 100 pielęgniarek i ok. 60 lekarzy z krakowskiego szpitala uniwersyteckiego zgłosiło się po zasiłek opiekuńczy. Oznacza to, że część personelu medycznego będzie musiało zająć się dziećmi i nie będzie mógł przyjść do pracy - alarmuje Onet.pl.

Z powodu trwającej epidemii koronawirusa w Polsce od poniedziałku przez dwa tygodnia nie będą się odbywać lekcje w szkołach. Część rodziców postanowiła skorzystać z zapisów rządowej specustawy i wystąpić o zasiłek opiekuńczy. Pozwoli im to przez okres 14 dni opiekować się swoimi dziećmi 14 dni można zrobić dwa i pół tygodnia wolnego. Pielęgniarki i lekarze także wyrazili potrzebę skorzystania z takiej możliwości - czytamy na Onet.pl.

100 pielęgniarek mniej

W związku z odwołaniem lekcji w szkołach ok. 100 pielęgniarek ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie nie przyszło w czwartek do pracy i wystąpiło o zasiłek opiekuńczy. Podobnie uczyniło ok. 60 lekarzy z tej placówki.

Czytaj także: Szpitale bez odwiedzin i przedstawicieli handlowych

- Czy boimy się braku personelu? Nie bardziej i nie mniej niż inne szpitale. Generalnie, jeśli z czymś ma być problem, to największy i tak będzie z personelem - mówi Marcin Jędrychowski dyrektor szpitala.

- Dokładne dane będziemy mieć jednak w poniedziałek, ponieważ pracujemy w systemie zmianowym, a sytuacja jest dynamiczna - dodaje Jędrychowski.

Co z pielęgniarkami i lekarzami

Podobna sytuacja - choć na mniejszą skalę - ma miejsce także w innych placówkach medycznych w całym kraju.

- Według stanu na dziś w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku z urlopu przeznaczonego na opiekowanie się dziećmi skorzystało 24 lekarzy i 25 pielęgniarek. Nie zaburzy to i nie zdezorganizuje funkcjonowania naszej placówki, która zatrudnia w sumie blisko 850 lekarzy i 1100 pielęgniarek - mówi Onetowi Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzeczniczka USK w Białymstoku.

- W naszym szpitalu nie ma więc sytuacji kryzysowej, jeżeli chodzi o personel, zwłaszcza, że od dziś, z powodu zagrożenia koronawirusem, zostały odwołane wszystkie planowe zabiegi w naszym szpitalu - konkluduje.

- Na teraz nie mamy problemów ze skompletowaniem personelu. Spodziewamy się jednak, że w przyszłości mogą się one pojawić - mówi Onetowi Anna Mazur-Kałuża, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. - Wiadomo jakie są przepisy, więc będziemy musieli je respektować - dodaje.

- W tej chwili nie jesteśmy w stanie podać takiej informacji. Oświadczenia od pracowników cały czas spływają - mówi rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie, Mateusz Iżakowski.

- Personel medyczny pracuje w normalnie. Nie mamy problemów, aby z powodu zawieszenia zajęć w szkołach pielęgniarki i lekarze wystąpili o zasiłki opiekińcze - mówi w rozmowie z Onetem Urszula Małecka, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Koronawirus w Polsce. Apel do studentów

Zdaniem dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie możliwość występowania o zasiłek opiekuńczy wśród pracowników służby zdrowia powinna być ograniczona.

W piątek 13 marca marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak zwróciła się z pismem do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym przedstawiła następujące konkluzje z posiedzenia sztabu.

- Potrzeba zapewnienia opieki dla dzieci lekarzy i personelu szpitali, w związku z zamknięciem szkół, przedszkoli i żłobków - powiedziała marszałek Polak.

Tymczasem prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum prof. Tomasz Grodzicki powiedział, że władze CM zwróciły się do studentów o pomoc. W ramach wolontariatu mieliby oni pracować na innych oddziałach niż oddziały zakaźne.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA