fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Ratunek dla chorych na nowotwory prostaty

Adobe Stock
Projekt nowej listy refundacyjnej, opublikowany przez Ministerstwo Zdrowia, po raz kolejny zawiódł pacjentów z rakiem prostaty, ale równocześnie pojawiła się nowa nadzieja.

Minęło sześć miesięcy od wydania pozytywnej rekomendacji prezesa AOTMiT dotyczącej rozszerzenia programu leczenia raka prostaty o nowoczesne leki wydłużające życie chorych i poprawiające jego jakość.

 – W zeszłym roku wysłaliśmy ponad 120 pism do Ministerstwa Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Narodowego Funduszu Zdrowia czy parlamentarzystów – twierdzi Bogusław Olawski, przewodniczący sekcji prostaty Stowarzyszenia UroConti. – I co? Mimo poparcia ze strony posłów czy próby interwencji Rzecznika Praw Pacjenta, w leczeniu przed chemioterapią nadal mamy dostęp tylko do jednego leku, choć konsultant krajowy ds. urologii i towarzystwo naukowe wnioskują o uznanie w tym wskazaniu równoważności klinicznej abirateronu i enzalutamidu, a niemal cała Europa leczy w ten sposób od dawna. Nawet Rumunia i Bułgaria.

Doktor hab. Anna Kołodziej, adiunkt Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej Uniwersytetu medycznego we Wrocławiu twierdzi, że w Europie stosowanie tych terapii stało się standardem. Ostatnie badania naukowe dowodzą, że nowoczesne leki podawane przed chemioterapią istotnie wydłużają życie pacjentów nawet w przypadku hormonowrażliwego raka stercza.

– Leczenie chorych z tym rodzajem nowotworów polega na stosowaniu kolejnych możliwości terapeutycznych – mówi prof. Anna Kołodziej – Każdy nowy lek, nowa manipulacja hormonalna dodaje pacjentowi kolejne miesiące życia, poprawiając jednocześnie jego jakość, ponieważ nie są to uporczywe terapie. Chorzy, którzy stosują te leki funkcjonują prawidłowo, bez dolegliwości bólowych. Nie są skazani na przebywanie w łóżku pod opieką rodziny i systemu.

 Niestety, w Polsce jest dostępny tylko jeden z nowoczesnych leków stosowanych przed chemioterapią. Dodatkowo, jak twierdzi prof. Anna Kołodziej, kryteria programu lekowego są tak wyśrubowane, że duża część pacjentów ich nie spełnia.

– To nie jest bardzo liczna grupa pacjentów – kontynuuje. Refundacja nowoczesnego leczenia przed chemioterapią osób z zaawansowanym, rozsianym rakiem prostaty nie powinna wywrócić budżetu NFZ do góry nogami. To jest pewnego rodzaju niesprawiedliwy podział, ponieważ stać nas na refundację bardzo drogich leków dla pacjentów na przykład z białaczką, pacjentek z nowotworem piersi, a nasi chorzy nic takiego nie otrzymują, poza jedną, tanią chemioterapią.

 Zachorowalność na raka stercza jest zarówno w Polsce, jak i na świecie dość wysoka. To jeden z najczęściej występujących nowotworów męskich. W przypadku raka stercza statystycznie na sto zdiagnozowanych przypadków umiera sześciu mężczyzn. Jest to niewiele w stosunku do raka trzustki czy płuc, gdzie wartość ta osiąga nawet 90 proc. Oznacza to, że chorzy ze zdiagnozowanym późnym stadium raka stercza nie stanowią dużej grupy. W takiej sytuacji pacjenci nie rozumieją, co stanowi przeszkodę w refundacji nowoczesnej terapii.

– Proszę zrozumieć nasze zaniepokojenie – tłumaczy Bogusław Olawski. Wynika ono ze złych doświadczeń. Nadal jednak chcemy wierzyć, że Ministerstwo Zdrowia dba przede wszystkim o zdrowie i życie pacjentów. Poszerzenie programu lekowego (ICD-10 C-61) przed chemioterapią o enzalutamid nie powinno skutkować dodatkowymi kosztami dla budżetu państwa, ponieważ dwóch leków razem zażywać nie można. – Skoro zatem nie chodzi o pieniądze, to o co? – pytają retorycznie. Czekają na kolejną listę refundacyjną, wierząc, że tym razem nikt już nie powie, że „było za późno”. I że dla wielu pacjentów naprawdę nie będzie za późno.

Informacja, jaką otrzymaliśmy z Ministerstwa Zdrowia, powinna być dobrą wiadomością dla pacjentów i lekarzy. Sprawa nadal nie jest przesądzona, ale wiemy już, że nowoczesna terapia czeka na ostatnią decyzję, miejmy nadzieję ratującą życie pacjentów z zaawansowanym rakiem prostaty.

– Aktualnie proces negocjacyjny dotyczący produktu leczniczego Xtandi jest zakończony – pisze Sylwia Wądrzyk, dyrektor Biura Komunikacji MZ. Uchwała z posiedzenia KE zostanie przedstawiona ministrowi zdrowia, który – analizując wniosek zgodnie z przepisami art. 12 ustawy z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych – podejmie decyzję o objęciu bądź odmowie objęcia refundacją tego leku w ramach wnioskowanego programu lekowego.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA