fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Jak chroniczny stres przyspiesza rozwój raka

Stres i wysoki poziom adrenaliny mogą przyspieszać wzrost raka piersi
Adobe Stock
Ustalenie związków między przewlekłym stresem a rakiem od dawna jest przedmiotem zainteresowania naukowców. Ostatnio pojawiły się nowe badania, które wskazują na mechanizm powodujący wzrost komórek raka piersi, a także sugerują, co mogłoby zahamować ten proces.

Przewlekły stres wpływa nie tylko na nasze emocje i samopoczucie, ale też może wywołać konkretne szkody zdrowotne. Badania potwierdzają, że życie w ciągłym napięciu i pod presją wiąże się z postępującym upośledzeniem funkcji poznawczych – problemami z pamięcią, koncentracją, kojarzeniem. Zwiększa również ryzyko schorzeń sercowo-naczyniowych i problemów jelitowych. Naukowcy potwierdzają również, że stres może zwiększać ryzyko rozwoju niektórych nowotworów – nawet o ponad sto procent.

O ile związek między stresem a problemami trawiennymi, sercowymi czy nerwicowymi  wydaje się większości dość oczywisty, o tyle w przypadku raka sprawa wygląda na bardziej skomplikowaną.

Z dotychczasowych prac naukowych wynika, że chroniczny stres osłabia m.in. układ odpornościowy, co pogarsza zdolność organizmu do zwalczania komórek nowotworowych. Hormony stresu blokują jeden z rodzajów samobójczej śmieci komórek, co może sprzyjać przetrwaniu raka, z kolei wydzielane podczas stresu hormony wzrostu poprawiają ukrwienie narządów i w ten sposób wpływają na wzrost ryzyka przerzutów nowotworowych.

Teraz naukowcy z Dalian Medical University w Chinach, współpracując z naukowcami z innych krajów, wskazali na mechanizm przyspieszający wzrost nowotworowych komórek macierzystych, z których rozwija się rak piersi. Wyniki ich badań, opublikowane w Journal of Clinical Investigation, mają m.in. wyjaśniać, dlaczego u niektórych pacjentek po wycięciu guza choroba atakuje ponownie.  – Jeśli wytniemy nowotwór, ale pozostaną jego komórki macierzyste, guz odrośnie i da przerzuty - powiedziała współautorka badań dr Keith Kelley z University of Illinois w Chicago

Czytaj też: Zestresowany jak Polak na antydepresantach

Adrenalina a rak piersi

Wpływ przewlekłego stresu na wzrost komórek macierzystych naukowcy  zbadali na myszach z rakiem sutka. Wszystkie poddane badaniu gryzonie umieszczono w ciasnych, niewygodnych pojemnikach. Po tygodniu naukowcy podzielili myszy na dwie grupy – pierwszej, stanowiącej grupę kontrolną, zapewniono wygodne warunki, a więc usunięto źródło stresu. Druga grupa pozostała w małych pomieszczeniach przez kolejne 30 dni.  

Zestresowane myszy, co dość oczywiste, miały objawy depresji i lęku, ale okazało się też, że ich  guzy nowotworowe stały się większe niż u myszy w grupie kontrolnej. Guzy rosły szybciej i miały więcej komórek macierzystych. Pytanie – jaki mechanizm związany ze stresem jest za to odpowiedzialny?

Badacze wskazali na adrenalinę, zwaną też epinefryną. To hormon, neuroprzekaźnik, dzięki któremu w sytuacji zagrożenia organizm może wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Do tej pory z rakiem wiązano inny hormon stresu - kortyzol, który ma działanie hamujące na układ odpornościowy i z tego powodu może sprzyjać rozwojowi nowotworu. Tymczasem zestresowane myszy, u których nowotwór rósł szybciej, nie miały podwyższonego poziomu kortyzolu, a miały znacznie wyższy poziom.

By upewnić się, że  chodzi o adrenalinę, podgrupie myszy przetrzymywanych w stresogennych warunkach podawano lek blokujący jej wydzielanie. W ich przypadku guzy nowotworowe były mniejsze, jak również mniejsza była liczba komórek macierzystych nowotworu.

Autorzy wyjaśniają, że pod wpływem adrenaliny zwiększa się poziom tzw. dehydrogenazy mleczanowej. To  enzym, który bierze udział w przekształceniu glukozy, a w sytuacji zagrożenia daje mięśniom zastrzyk energii.

Zdaniem naukowców w przypadku osób chorych na raka mleczanem „żywią” się komórki nowotworowe, i to właśnie ten związek pozwala im zdobyć więcej energii do wzrostu. By potwierdzić swoją teorię,  naukowcy postanowili zbadać  poziom adrenaliny we krwi u 83 kobiet chorych na raka piersi. Okazało się, że te z nich, u których  stwierdzono wysoki poziom adrenaliny  we krwi, miały również nadmiar dehydrogenazy mleczanowej w guzach nowotworowych.

Badacze uważają, że chroniczny stres, a co za tym idzie duża ilość dehydrogenazy mleczanowej w organizmie, sprzyja progresji raka piersi poprzez bezpośrednie działanie na komórki macierzyste raka.

Witamina C może zmniejszyć groźne skutki stresu?

Badacze postanowili również sprawdzić możliwości blokowania zgubnego działania adrenaliny na komórki nowotworowe. W testach laboratoryjnych linii komórkowych raka sutka przeanalizowano wpływ kilku leków zatwierdzonych przez Food and Drug Administration (FDA) na wytwarzanie dehydrogenazy mleczanowej.

Najbardziej obiecującą substancją, na której skupili się badacze, okazała się witamina C, która blokowała produkcję dehydrogenazy. U zestresowanych myszy, którym wstrzyknięto witaminę C, guzy sutka zmniejszały się. Zdaniem dr Quentina Liu z Instytutu Komórek Macierzystych Raka Dalian Medical University, który kierował badaniami, witamina C może być skutecznym środkiem terapeutycznym w leczenia raka u pacjentów poddanych działaniu przewlekłego stresu.

To nie pierwsze doniesienia naukowe o możliwości wykorzystania witaminy C w leczeniu nowotworów. Warto jednak podkreślić, że  dotychczasowe badania przyniosły kontrowersyjne wyniki i dotyczy to zarówno dożylnej formy podania, jak i suplementacji doustnej.

Źródło: rp.pl, JCI
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA