Reklama

Wirus opryszczki śmiertelnie niebezpieczny dla noworodków

Lekarze apelują, by nie całować noworodków, bo ich organizm może nie poradzić sobie z wirusem HVS-1, który nam nie robi większej krzywdy. Przekonali się o tym rodzice małej Alizy Rose Friend, która z powodu zarażenia opryszczką zmarła, mając zaledwie 8 dni.

Aktualizacja: 01.11.2018 19:24 Publikacja: 01.11.2018 18:45

W przypadku noworodków i niemowląt zarażenie wirusem opryszczki może wymagać hospitalizacji i podani

W przypadku noworodków i niemowląt zarażenie wirusem opryszczki może wymagać hospitalizacji i podania leków przeciwwirusowych.

Foto: AdobeStock

Aliza Rose Friend  urodziła się zdrowa. Niestety od drugiej doby życia dziewczynka walczyła z chorobą, wywołaną przez wirusa opryszczki  wargowej VHS-1. Dostała wysokiej temperatury, przestała jeść i zrobiła się ospała. Jej stan bardzo szybko się pogarszał. Pojawiły się problemy z oddychaniem i ataki padaczki. Po kilku dniach dziecko zmarło.

Jak czytamy w onet.pl matka Alizy, 19-letnia Abigail z Oakland w stanie Maryland w USA, po kilku miesiącach od tragedii zdecydowała się opisać swoją historię ku przestrodze innych rodziców.

Czytaj też: Leki przeciw opryszczce pomogą na alzheimera?

Aliza prawdopodobnie złapała infekcję w wyniku pocałunku nosiciela opryszczki. Możliwe również, że ktoś z odwiedzających dotykał dziecko, a nie umył wcześniej rąk. Organizm dziecka nie był w stanie poradzić sobie z infekcją. Nie wiadomo, kto przekazał Alizie wirusa. Dziewczynkę odwiedzało wiele osób spośród  krewnych. Mógł to być także ktoś z personelu medycznego, kto nie zastosował się do zasad higieny i bezpieczeństwa.

Ostatnio  głośny był podobny przypadek dziewczynki z Dublina, Eibhlin Wills, która  zmarła 12 dni po tym, jak została zakażona w szpitalu wirusem opryszczki. Po tej tragedii jej rodzice zaangażowali się w kampanię społeczną, której celem jest informowanie i nagłaśnianie, jak niebezpieczna może być zwykła opryszczka dla malutkich dzieci. Koroner, który prowadził sprawę małej Eibhlin zalecił Ministrowi Zdrowia uwzględnienie opryszczki jako choroby podlegającej obowiązkowi zgłoszenia, a także pochwalił wysiłki rodziny Willsów mające na celu podniesienie świadomości zagrożeń związanych z opryszczką u noworodków.

Reklama
Reklama

Wirus opryszczki wargowej jest bardzo powszechny. Jego nosicielami może być nawet jedna trzecia ludzkiej populacji. Często nie daje żadnych objawów i nie stanowi zagrożenia dla zdrowych dorosłych. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku nowonarodzonego dziecka. Wirus opryszczki jest dla niego jednym z niebezpieczniejszych patogenów. Niewykształcone jeszcze w pełni mechanizmy immunologiczne maleńkiego dziecka nie rozpoznają w porę i nie zareagują prawidłowo na zakażenie.

Choć zarażenie noworodka opryszczką jedynie w skrajnych przypadkach prowadzi do zgonu, to niebezpieczne jest zawsze. Może np. wywołać bolesne opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, które może wymagać hospitalizacji, bo dokuczliwy ból sprawia, że maluch nie chce ssać i szybko się odwadnia.

Pediatrzy zalecają, by pierwsze dni życia dziecko spędzało jedynie z rodzicami.  Potem można je odwiedzać, ale nie całować ani nie oblizywać smoczka. Zawsze należy dokładnie myć ręce. Osoby z widocznym na wargach „zimnem” powinny wstrzymać się z odwiedzinami, a jeśli kontakt z dzieckiem jest konieczny, opryszczka powinna być zaklejona plastrem.

Zdrowie
NFZ nadal nie zapłacił szpitalom za nadwykonania. Konsekwencje mogą odczuć pacjenci
Zdrowie
Zmienią się zasady szczepień. Ministerstwo Zdrowia reaguje
Zdrowie
Neonatologia ma nowego konsultanta. Zastąpi odwołaną prof. Ewę Helwich
Zdrowie
Polska uczestnikiem postępowania arbitrażowego. Ekspertka wyjaśnia kulisy sporu dotyczącego aptek
Zdrowie
Koniec sporu o szczepienia? Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama